Dodała, że decyzja o rozpoczęciu negocjacji w tej sprawie nie musi być przegłosowana przez parlament.
– Decyzja zapadła – podkreśliła May, tłumacząc, że politycy, którzy uznają, że możliwe jest zignorowanie wyniku referendum, są w błędzie.
– Brexit znaczy Brexit. I doprowadzimy do tego, że będzie naszym sukcesem. [...] Osoby, które domagają się głosu w parlamencie, nie stoją w obronie demokracji, ale starają się zmienić decyzję (wyborców), obrażając inteligencję Brytyjczyków – podkreśliła.
Jednocześnie szefowa brytyjskiego rządu odrzuciła wezwania do jednostronnego wycofania się z Unii Europejskiej, oceniając, że byłoby to szkodliwe dla brytyjskiej gospodarki i pozycji politycznej w świecie.
– Nie będzie jednak zbędnych opóźnień – zapowiedziała.
Jak zaznaczyła May, Wielka Brytania nie zamierza wykorzystać dotychczas istniejących modeli relacji państw zewnętrznych z Unią Europejską, ale wypracować swój własny.
– Nie będziemy podążali drogą Norwegii ani Szwajcarii – Wielka Brytania stworzy własne porozumienie, jako suwerenny kraj – powiedziała.
W komentarzu pod adresem szkockiego rządu premier dodała, że „nie będzie żadnych wyjątków od Brexitu”.
– Nie pozwolimy nacjonalistom zagrozić trwałości naszej unii, Wielkiej Brytanii – podkreśliła.
– Negocjacje są w wyłącznej kompetencji rządu. Zagłosowaliśmy za wyjściem z Unii Europejskiej jako jedna, zjednoczona Wielka Brytania, tak będziemy negocjowali i tak opuścimy wspólnotę – powiedziała.
Przedstawiciele szkockich władz, w tym pierwsza minister (premier) Nicola Sturgeon, wielokrotnie podkreślali, że nie dopuszczą do wyjścia ze Wspólnoty, jeśli będzie to zagrażać interesom Szkocji.
– Premier przekroczyła swoje kompetencje, mówiąc, że głos i interesy Szkocji nie mają znaczenia. Niezrozumiały ruch ze strony kogoś, kto mówi o zachowaniu jedności unii – oznajmiła Sturgeon, odnosząc się do słów May.
May podkreśliła też, że po wyjściu z UE Wielka Brytania „będzie w pełni niepodległym, suwerennym krajem; państwem, które nie będzie dłużej częścią politycznej unii, w której międzynarodowe instytucje mogą zmieniać decyzje parlamentów narodowych i sądów”.
– Będziemy mieli ponownie wolność podejmowania decyzji samodzielnie w wielu tematach: od oznaczeń na żywności do tego, jak kontrolujemy migrację – powiedziała.
Odrzucając konieczność pozostawienia swobody przepływu osób w zamian za dostęp do wspólnego rynku Unii Europejskiej, May zaznaczyła, że jej rząd nie zamierza ustąpić z postulatu odzyskania pełnej kontroli nad swoimi granicami.
– Zagłosowaliśmy za opuszczeniem Unii Europejskiej i staniem się w pełni niepodległym, suwerennym krajem i zrobimy to, co niepodległe, suwerenne kraje robią: sami zdecydujemy o tym, jak będziemy kontrolować migrację – podkreśliła.
Jak dodała, „nie opuszczamy Unii Europejskiej po to, aby potem oddać kontrolę nad migracją lub wrócić pod jurysdykcję europejskich sądów”.
W swoim wystąpieniu brytyjska premier podziękowała także poprzednikowi Davidowi Cameronowi za organizację referendum w sprawie członkostwa Wielkiej Brytanii w UE i „okazane Brytyjczykom zaufanie”.
Od referendum z 23 czerwca, w którym Brytyjczycy opowiedzieli się za wyjściem z UE, wielu przedstawicieli instytucji unijnych i krajów członkowskich bezskutecznie wzywało brytyjski rząd, by jak najszybciej uruchomił artykuł 50, aby zakończyć niepewność co do przyszłości Wspólnoty.

