logo
logo
zdjęcie

Prof. Bogdan Chazan

Brawo, bracia Węgrzy!

Niedziela, 26 lutego 2017 (18:45)

Społeczeństwa państw zachodnich doznały jakiegoś skrzywienia poznawczego. Duża ich część uznała, że jednym z najważniejszych praw człowieka jest prawo nienarodzonego dziecka, by być zabitym, zanim się urodzi. Na pierwszy rzut oka niewiarygodne, ale prawdziwe. W dodatku to pragnienie zabijania dzieci przybiera charakter jakiegoś moralnego zobowiązania czy wręcz misji.

Prezydent Donald Trump podjął decyzję o zaprzestaniu finansowania poza terenem USA przez amerykańskich podatników organizacji aborcyjnej International Planned Parenthood. Słowom potępienia kierowanym pod adresem prezydenta ze strony amerykańskich lewicowych „elit” nie było końca. Postanowiono natychmiast zasypać wyrwę, jaka powstała w dostępnych funduszach międzynarodówki aborcyjnej, i utworzyć fundusz, który uzupełniłby finanse potrzebne do finansowania aborcji na świecie, zwłaszcza w krajach rozwijających się.

Do inicjatywy Holandii dołączyły: Kanada, Szwecja, Dania, Belgia, Luksemburg, Finlandia i Republika Zielonego Przylądka. Trzy z tych krajów już zadeklarowały po 10 milionów euro. Zabicie 50 milionów dzieci rocznie musi kosztować. Pod hasłami przywrócenia kobietom możliwości kontrolowania własnych ciał i własnego losu, poprawy „zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego” zwołano na 2 marca konferencję w Belgii, na którą zaproszono przedstawicieli 50 państw. Ciekawe, czy nas zaproszono i czy pojedziemy. Motto konferencji brzmi: „Ona decyduje”. Pewnie ogłoszą jakąś nową zrzutkę, by matki z krajów rozwijających się uszczęśliwiać wizją dostępnej aborcji.

Sponsorzy śmierci

Inni europejscy entuzjaści aborcji też nie próżnują. Parlament Europejski zapowiedział rozpoczęcie kampanii promującej aborcję wśród nastolatek „AllofUs”. Jej cel to „mobilizacja wsparcia dla lepszej dostępności w tej grupie wiekowej nowoczesnej antykoncepcji oraz bezpiecznej i legalnej aborcji”. Kampania organizowana przez lewicowe partie PE jest „zaadresowana w kierunku wyzwań dotyczących nastolatków”. Jej organizatorzy obwiniają „ultrakonserwatywnego” prezydenta USA, że „chce cofnąć czas”. Dostrzegają również w Europie przeszkody dla realizacji swoich zamierzeń, „silne wsteczne, konserwatywne prądy, na przykład na Węgrzech, w Polsce i Zjednoczonym Królestwie, które mogą utrudnić zapewnienie nastolatkom dostępu do aborcji w sposób absolutnie wolny i poufny”. Nie może się oczywiście obyć bez wołań o powszechny dostęp dzieci do edukacji seksualnej.

Echa tej akcji pewnie dotrą do Polski, stanowiąc paliwo dla zawodowych internetowych hejterów i następnych „czarnych marszów”. Uzasadniona jest prośba, by nie ulec po raz drugi panice. Lewactwo nie ma u nas przyszłości. Krzyczy czasem głośno, to prawda. Kiedy nie będziemy zwracać uwagi, zmęczy się i zamilknie.

Azyl dla normalności

Na Zachodzie coraz więcej ludzi jest zmęczonych liberalną propagandą, wszechobecnością poprawności politycznej. Węgrzy ogłosili, że chętnie przyjmą do swojego kraju tych, którzy mają już tego dosyć i uciekają przed liberalizmem i bezbożnością. Premier Viktor Orbán powiedział, że ci chrześcijanie, którzy stracili Europę we własnej ojczyźnie, znajdą ją z powrotem na Węgrzech. Zapraszamy i do nas. Rzeczpospolita była w przeszłości ostoją tolerancji religijnej. Teraz mogłaby być ucieczką dla zmęczonych lewicowym uciskiem i terrorem poprawności politycznej.

Rząd Węgier postanowił działać również w sprawie aborcji. Szef kancelarii premiera János Lázár ogłosił 9 lutego dodatkowe finansowanie w wysokości 7,8 mld forintów (109 mln złotych) oddziałów położniczo-ginekologicznych, w których nie będą przeprowadzane aborcje. Środki otrzymają dwa budapeszteńskie szpitale: Szpital Dziecięcy Bethesda oraz Szpital Bonifraterski w Budzie. Kierownictwa szpitali zobowiązały się, że nie będą przeprowadzać aborcji oraz że… lekarzom nie będą wręczane łapówki. To interesujące. Stosowane są finansowe bodźce, by poprawić morale lekarzy. Szpitale otrzymują dodatkowe środki finansowe, jeżeli zobowiążą się nie wykonywać aborcji. Pewnie dużo na nich zarabiały. Trzeba jednak pochwalić Węgrów, że starają się walczyć z plagą aborcji. Natomiast u nas ciągle zastój w tym temacie…

Drogi Czytelniku,

zapraszamy do zakupu „Naszego Dziennika” w sklepie elektronicznym

Prof. Bogdan Chazan

Aktualizacja: Niedziela, 26 lutego 2017 (23:30)

Nasz Dziennik