logo
logo

Zdjęcie: facebook.com/ministere.interieur/ Internet

Kolejne marsze „żółtych kamizelek”

Sobota, 16 lutego 2019 (22:57)

We Francji odbyły się dzisiaj kolejne marsze „żółtych kamizelek”. W Paryżu manifestowało ok. 3 tysięcy osób – poinformowało MSW. 

W Paryżu marsz odbył się bez żadnych poważnych incydentów, jednak tłum skandował w kierunku eskortujących pochód policjantów: „Wszyscy nienawidzą policji!”. Wykrzykiwał też obraźliwe słowa pod adresem ministra spraw wewnętrznych Christophe'a Castanera.

W całej Francji – według MSW – protestowało ok. 10,2 tys. osób, ale przedstawiciele ruchu uważają, że było ich 15 tys.

Ponieważ w niedzielę mija trzecia miesięcznica protestów, „żółte kamizelki” będą manifestować w Paryżu przez cały weekend, choć zazwyczaj ich akcje odbywały się tylko w soboty.

Według sondażu opublikowanego w środę, ruch staje się coraz mniej popularny, większość Francuzów jest zmęczona protestami. Rząd od kilku tygodni prowadzi zakrojone na szeroką skalę konsultacje społeczne mające skłonić Francuzów do dialogu i zneutralizować buntownicze nastroje. Jednak część ruchu „żółtych kamizelek” uważa kroki podjęte przez rząd za działania fasadowe i – jak pisze AFP – część społecznej debaty jest dialogiem głuchych.

Ordynariusz archidiecezji Rennes docenia zainicjowane przez prezydenta Macrona narodowe konsultacje. Przestrzega jednak przed zbyt powierzchownym postrzeganiem obecnego kryzysu. Jego zdaniem, jest on bardzo poważny i nie sprowadza się wyłącznie do kwestii gospodarczych. – Francja jest głęboko podzielona – mówi ks. abp Pierre d’Ornellas.

– Kryzys jest o wiele głębszy. W gospodarce przejawia się organizacja społeczeństwa. I jest to jeden z wielu przejawów porządku społecznego. Problemy gospodarcze świadczą o problemach o wiele głębszych – powiedział Radiu Watykańskiemu ks. abp d’Ornellas. – W organizacji społeczeństwa nastąpiły gwałtowne, brutalne zmiany. Jedną z nich jest metropolizacja kraju i marginalizacja terenów wiejskich. Są ogromne rzesze ludzi, którzy czują się zapomniani, porzuceni przez państwo. Mają poczucie, że państwo ich nie szanuje, nie uznaje ich wartości. Nie mają dostępu do świadczeń. Społeczeństwo coraz bardziej się polaryzuje, bo naczelną wartością stała się wydajność ekonomiczna. A zatem kryzys jest o wiele głębszy, niż mogłoby się wydawać. Na to nakłada się fakt, że naszemu społeczeństwu brakuje wspólnej wizji, która łączy i daje wolę podążania razem naprzód – podkreślił ordynariusz archidiecezji Rennes.

W czwartek Castaner poinformował, że przez trzy miesiące protestów przesłuchano 8,4 tys. „żółtych kamizelek”, a 7,5 tys. aresztowano. Od początku działalności „żółtych kamizelek” zapadło prawie 1800 wyroków skazujących, a blisko 1,5 tys. spraw wciąż oczekuje na rozprawę.

AFP przypomina, że od rozpoczęcia 17 listopada akcji przez „żółte kamizelki” zginęło 11 osób, co najmniej 1,7 tys. demonstrantów zostało rannych, a prawie 1,3 tys. policjantów, żandarmów i strażaków doznało obrażeń.

Pierwsza manifestacja, połączona z blokowaniem ulic i skrzyżowań, zgromadziła w całej Francji 282 tys. uczestników.

Minister spraw wewnętrznych Castaner po raz kolejny potwierdził, że rząd jest przeciwny amnestii dla „żółtych kamizelek”, o czym mówił premier w środę wieczorem w programach telewizyjnych.

Demonstracje „żółtych kamizelek” wymierzone są przeciwko polityce gospodarczej i społecznej prezydenta Emmanuela Macrona, a zwłaszcza przeciw zniesieniu podatku od wielkich fortun.

RP, PAP

Aktualizacja 23 maja 2019 (22:14)

NaszDziennik.pl