logo
logo

Zdjęcie: / Licencja: CC BY-SA 2.0/ Flickr

Zidentyfikowano zamachowców z Sri Lanki

Środa, 24 kwietnia 2019 (22:21)

Policja na Sri Lance poinformowała w środę, że serię ataków na kościoły i hotele w tym kraju przeprowadziło w niedzielę dziewięciu zamachowców, a tożsamość ośmiu z nich już ustalono. Według władz, jeden ze sprawców studiował w Wielkiej Brytanii i Australii.

 

Dotychczas w śledztwie w sprawie ataków aresztowano 60 osób, a ponad 100 prawdopodobnie zostanie aresztowanych – powiedział minister ds. przedsiębiorstw państwowych Lakshman Kiriella, nie podając szczegółów.

Kiriella dodał, że „pewni wysocy rangą przedstawiciele służb specjalnych celowo wstrzymali informacje wywiadowcze”, w których ostrzegano, że na Sri Lance może dojść do zamachów. „Informacje były, ale urzędnicy z najwyższych szczebli [władzy] nie podjęli odpowiednich działań” – dodał.

Według niego, ostrzeżenie przed możliwymi atakami na kościoły, hotele i polityków na Sri Lance 4 kwietnia przekazał lankijskim władzom wywiad Indii, a trzy dni później odbyło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa pod przewodnictwem prezydenta Maithripali Siriseny, ale informacji nie przekazano większej liczbie osób.

„Ktoś kontroluje tych najwyższych rangą urzędników. Rada Bezpieczeństwa zajmuje się uprawieniem polityki. Musimy to zbadać” – oświadczył Kiriella.

Zarówno premier Ranil Wickremasinghe, jak i prezydent Sirisena twierdzą, że nie zostali poinformowani o tym ostrzeżeniu.

Były dowódca armii i minister rozwoju regionalnego Sarath Fonseka ocenił w wystąpieniu przed parlamentem, że ataki „musiały być przygotowywane od co najmniej 7-8 lat”.

Wiceminister obrony Sri Lanki Ruwan Wijewardene oświadczył, że bilans ofiar to 359 zabitych, w tym 39 obcokrajowców; wśród zamachowców była kobieta. Powiedział też, że „słabość” krajowego aparatu bezpieczeństwa sprawiła, że nie zapobieżono zamachom.

„Dotąd ustalono, że służby wywiadu były świadome [zagrożenia] atakami i grupa osób odpowiedzialnych została poinformowana o zbliżającym się ataku. Informacja ta krążyła jednak wśród kilku urzędników” – dodał.

Ambasador USA na Sri Lance i Malediwach Alaina Teplitz poinformowała, że strona amerykańska prowadzi wraz z władzami w Kolombo wspólne śledztwo w sprawie niedzielnych ataków, a w dochodzenie zaangażowane jest m.in. FBI.

Ambasador podkreśliła, że jej kraj „nie miał wcześniejszej wiedzy” o zagrożeniu terrorystycznym, ale obecnie jest zdania, że „nadal planowane są ataki terrorystyczne”. „Terroryści mogą uderzyć bez ostrzeżenia. Typowe miejsca (zamachów) to duże skupiska ludzi i przestrzenie publiczne” – przypomniała.

Teplitz oceniła też, iż zawiódł lankijski system ostrzegania o zagrożeniach. Wskazała również, że biorąc pod uwagę wysoki stopień koordynacji i skalę ataków, należy zbadać wątek ewentualnego udziału zagranicznych grup terrorystycznych, takich jak Państwo Islamskie.

Prezydent chce dymisji szefa policji i ministra obrony

Prezydent Sri Lanki Maithripala Sirisena zwrócił się do szefa policji oraz ministra obrony tego kraju o ustąpienie w związku z niedzielną serią zamachów terrorystycznych, w których zginęło co najmniej 359 osób.

Sirisena powiedział, że w najbliższych tygodniach nastąpią duże zmiany w strukturach policji i na szczeblach kierowniczych krajowych służb bezpieczeństwa.

Jak informował rząd Sri Lanki już po niedzielnych zamachach, w raporcie z 11 kwietnia, policja alarmowała, że służby wywiadowcze obcego państwa ostrzegały, iż lokalna organizacja islamistyczna National Thowheeth Jama'ath (NTJ) może dokonać ataków na kościoły.

Nie jest jasne, czy i jakie działania zostały podjęte pod wpływem raportu. Wcześniej informowano, że premier Ranil Wickremesinghe nie wiedział o nim, ponieważ przez spór z prezydentem nie miał dostępu do raportów wywiadowczych.

W środę władze Sri Lanki poinformowały, że liczba ofiar śmiertelnych zamachów wzrosła do 359. W Niedzielę Wielkanocną zamachowcy samobójcy dokonali serii skoordynowanych ataków na kościoły, w tym dwa katolickie i jeden protestancki, oraz luksusowe hotele. Były to największe ataki na Sri Lance, odkąd w 2009 roku w kraju tym zakończyła się wojna domowa.

Po zamachach władze Sri Lanki oskarżyły o ich przeprowadzenie NTJ, ale wskazały, że sprawcy korzystali z pomocy zagranicznej siatki terrorystycznej. We wtorek odpowiedzialność za ataki wzięło na siebie Państwo Islamskie (IS). 

RP, PAP

Aktualizacja 13 maja 2019 (13:58)

NaszDziennik.pl