logo
logo

Zdjęcie: JACKSONVILLE SHERIFF’S OFFICE/ Reuters

Samolot wypadł z pasa

Sobota, 4 maja 2019 (09:09)

21 osób zostało rannych w piątek wieczorem, gdy czarterowy samolot pasażerski Boeing 737, usiłując wylądować w bazie wojskowej, wypadł z pasa w czasie burzy z piorunami i wpadł do rzeki Świętego Jana w Jacksonville na Florydzie.

 

Na pokładzie maszyny były 143 osoby – 136 pasażerów i 6 członków załogi. Nikt nie zginął, ani nie odniósł ciężkich obrażeń. Rannych przewieziono do szpitala.

Samolot leciał z bazy wojskowej na Kubie; do wypadku doszło o godz. 21.40 czasu lokalnego – poinformował rzecznik bazy lotniczej na Florydzie.

„Samolot nie zatonął. Wszyscy żyją” – podało z kolei na Twitterze biuro szeryfa w Jacksonvile. Do tweeta dołączone były dwa zdjęcia znajdującego się na płytkiej wodzie i nienaruszonego samolotu z logo czarterowych linii lotniczych Miami Air International.

Cheryl Bormann, jedna z pasażerek feralnego rejsu, powiedziała CNN, że lot, który rozpoczął się cztery godziny wcześniej, miał „bardzo trudne warunki do lądowania w Jacksonville w trakcie burzy z piorunami”.

„Zeszliśmy w dół, samolot uderzył o ziemię i poderwał się, było jasne, że pilot nie ma nad nim całkowitej kontroli” – powiedziała, dodając, że wrażenie było „przerażające”. „Byliśmy w wodzie, nie wiedzieliśmy, czy to była rzeka, czy ocean” – dodała.

Rzeka Świętego Jana jest najdłuższą, liczącą 500 km, i najważniejszą rzeką stanu Floryda.

RP, PAP

Aktualizacja 4 maja 2019 (11:14)

NaszDziennik.pl