logo
logo

OBRONA ŻYCIA

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Głos z Rzymu

Poniedziałek, 20 maja 2019 (02:35)

„Dość aborcji, dość ofiar z dzieci” – Włosi mówią swoim politykom, że wbrew wszelkim naciskom wybierają życie i rodzinę

Przez centrum Rzymu przeszedł w sobotę wielki Marsz dla Życia – manifestacja prawdy o ludzkiej godności od poczęcia do naturalnej śmierci, o rodzinie opartej na małżeństwie jako związku mężczyzny i kobiety. Wszystko to jest mniej lub bardziej zagrożone przez sprzeciwiającą się prawu naturalnemu legislację, oddziaływanie mediów, reklamy i kultury masowej.

„Nie zabijajmy przyszłości – każda aborcja to martwe dziecko” – głosi jedno z haseł. Na innym transparencie widać obraz nienarodzonego dziecka i napis: „Nie jestem faktem politycznym, nie jestem wymysłem Kościoła, jestem dzieckiem – popatrz na mnie”. Grupa z Neapolu ma jeszcze inny transparent: „Prawdziwi mężczyźni wiedzą, jak się poświęcić, a kobiety zasługują na coś lepszego – NIE dla aborcji”.

Choć motywem marszu jest tragedia aborcji i innych nadużyć naturalnego ładu, atmosfera jest pozytywna. Włosi są jak zwykle głośni, żywiołowi, rozśpiewani. – Chcemy pokazać piękno życia i piękno rodziny. Wbrew panującemu sekularyzmowi musimy przekonywać, że to są rzeczy najważniejsze. Bez rodziny nie ma społeczeństwa, a bez życia nie ma rodziny – zapewnia nas Roberto, którzy przyjechał z Mediolanu z żoną i trzema synami.

We Włoszech, mimo rozwoju społecznego i wysokiego poziomu edukacji, prawda o początku ludzkiego życia nie jest szeroko znana. Dużo szkód powoduje tzw. edukacja seksualna koncentrująca się na antykoncepcji. – Niestety kobiety często nie zdają sobie sprawy ze znaczenia tego, czym jest aborcja, jakie to będzie miało znaczenie dla całego ich życia. Kiedy aborcja jest legalna, trudniej jest zdać sobie sprawę, że to coś złego. Popularne jest mówienie o „zlepku komórek”, „fragmencie tkanki” do usunięcia. Prawda, że to jest nienarodzony człowiek, często w ogóle nie pojawia się w przestrzeni publicznej, co najwyżej czasem w kościele – dodaje Gloria, rzymska wolontariuszka ruchu.

W tym roku na marszu bardzo widoczny jest międzynarodowy ruch Winnica Racheli. Zrzesza on kapłanów i świeckich pomagających kobietom, które przeszły aborcję. – Oferujemy dla nich specjalne rekolekcje. Dajemy im czas na modlitwę, rozmowę z Chrystusem, aby mogły szczerze zrozumieć swoją winę, przeżyć spowiedź i znaleźć uzdrowienie. Często u kobiet dopiero po wielu latach pojawia się poczucie straty, stres, choroba, która rozciąga się na całą rodzinę – tłumaczy nam zaangażowany w projekt diakon John z Londynu.

Drogi Czytelniku,

cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.

Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

Piotr Falkowski, Rzym

Nasz Dziennik