logo
logo

Zdjęcie: IAN LANGSDON/ Reuters

Umarł jako męczennik. Dokąd zmierzasz, Francjo?

Czwartek, 11 lipca 2019 (20:04)

Dziś rano w szpitalu w Reims zmarł Vincent Lambert. Skazany przez francuski sąd na śmierć z głodu i pragnienia.

Na wniosek żony i lekarzy, wbrew prośbom rodziców, którzy chcieli go przenieść do ośrodka opieki, francuski wymiar sprawiedliwości wydał zgodę na jego uśmiercenie. Dziewięć dni temu 42-latek został decyzją sądu odłączony od sztucznego nawodnienia i odżywiania. Zmarł dziś rano.

Ksiądz kardynał Robert Sarah, prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, napisał: „W ten smutny dzień modlę się o wieczne spoczywanie duszy Vincenta Lamberta, który umarł jako męczennik, ofiara strasznego szaleństwa ludzi naszych czasów. Modlę się za jego rodzinę, a zwłaszcza za rodziców, tak odważnych, tak godnych. Nie bój się. Bóg patrzy”.

Papież Franciszek napisał na Twitterze: „Niech Bóg Ojciec przyjmie w swe objęcia Vincenta Lamberta. Nie budujmy cywilizacji, w której eliminowane są osoby, których życie nie wydaje się nam dość godne, by dalej mogły żyć. Każde życie ma wartość, zawsze” – podkreślił Papież.

Francuski biskup Bernard Ginoux, ordynariusz diecezji Montauban, stwierdził: „To koniec jego kalwarii”. Jego zdaniem, śmierć Lamberta „jest skandaliczna”. Nie powinno do niej dojść, bo Vincent „żył, nie potrzebował do tego pomocy, jedynie jedzenia i picia, a więc tego, czego każdy z nas potrzebuje”, choć podawano mu je za pomocą sondy. Za nienormalne hierarcha uznał to, że „od 2013 r. nie zajmowano się nim, choć powinien zostać przewieziony do ośrodka specjalizującego się w opiece nad osobami z osłabionym kontaktem, ale wciąż żyjącymi”. Miał „stany przebudzenia i stany snu, wodził wzrokiem”. Umieranie zajęło mu 10 dni. – Była w nim siła życia, co starali się podkreślać jego rodzice – zaznaczył ks. bp Ginoux, który przez wiele lat był kapelanem szpitalnym.

Zdaniem ordynariusza Montauban, nie ma znaczenia to, że rodzina Lamberta jest katolicka, gdyż liczy się to, że jako człowiek miał on prawo do poszanowania swego życia. Bez tego „jutro grozi nam, że wdrożymy tę samą procedurę wobec osób starych i z poważną niepełnosprawnością”. Przypadek Vincenta ilustruje „wielki problem cywilizacyjny” we Francji, która takimi posunięciami jak prokreacja wspomagana medycznie „powoli dąży do modyfikacji istoty ludzkiej”, zauważył ks. bp Ginoux. Podkreślił, że we Francji jest 1500 osób w podobnej sytuacji jak Vincent Lambert.

 

 

JG, KAI

NaszDziennik.pl