logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: MIGUEL GUTIERREZ/ PAP/EPA

Caracas w ciemnościach

Wtorek, 23 lipca 2019 (11:33)

Stolica Wenezueli, Caracas, i kilkanaście regionów tego kraju zostało w poniedziałek pozbawione prądu. Rząd komunistycznego prezydenta Nicolasa Maduro zakomunikował, że przyczyną awarii jest „atak elektromagnetyczny”.

Stolica Wenezueli, Caracas, i kilkanaście regionów tego kraju zostało w poniedziałek pozbawione prądu. Rząd komunistycznego prezydenta Nicolasa Maduro zakomunikował, że przyczyną awarii jest „atak elektromagnetyczny”.

„Wstępne wyniki dochodzenia prowadzonego w regionie Caroni w południowej Wenezueli sugerują, że jest to atak elektromagnetyczny, mający na celu zaszkodzenie hydroelektrycznemu systemowi produkcji” – napisał w oświadczeniu minister komunikacji Wenezueli Jorge Rodriguez.

Wczorajsza awaria prądu w Wenezueli jest pierwszą od niemal czterech miesięcy. W marcu trzykrotnie funkcjonowanie kraju było zakłócane przerwami w dostawie energii elektrycznej. Rząd Maduro informował wówczas, że przyczyną przerw w dostawach prądu jest sabotaż w największej wenezuelskiej elektrowni wodnej w Guri. Jego następstwem miał być pożar w tej elektrowni. 

Od stycznia w Wenezueli trwa kryzys polityczny i stan faktycznej dwuwładzy. Na fali masowych wystąpień przeciwko prezydentowi Maduro 23 stycznia tymczasowym prezydentem kraju ogłosił się lider opozycji Juan Guaido, uznając wybory prezydenckie, w których wygrał Maduro, za przeprowadzone z naruszeniem demokratycznych standardów, a więc nielegalne.

Dotychczas Guaido jako prawowitego tymczasowego prezydenta uznało ponad 50 krajów na świecie, w tym Stany Zjednoczone. Unia Europejska nie zdołała wystosować dotąd wspólnego oświadczenia w sprawie Guaido ze względu na brak jednomyślności wśród państw członkowskich. Guaido uznaje większość państw unijnych, w tym Polska, a także Parlament Europejski.

W Wenezueli panuje także kryzys gospodarczy. Tamtejsza waluta nie ma praktycznie żadnej wartości, w sklepach brakuje niemal wszystkich produktów, hiperinflacja szacowana jest przez MFW na 10 mln proc. Według ONZ, 7 mln osób, czyli jedna czwarta ludności tego kraju, potrzebuje pomocy humanitarnej.

RP, PAP

NaszDziennik.pl