logo
logo

Francja

Zdjęcie: / Reuters

Zakaz pomocy

Poniedziałek, 7 października 2019 (02:37)

Francuski parlament pracuje nad ustawą wprowadzającą zakaz terapii dla osób homoseksualnych.

Penalizowane będzie m.in. tłumaczenie osobom homoseksualnym, że powinny żyć w czystości. Projekt nowego prawa ma trafić do parlamentu na początku przyszłego roku. Przewiduje się w nim kary 2 lat więzienia i 30 tys. euro grzywny.

Inicjatorką proponowanych zmian jest Laurence Vanceunebrock-Mialon z ugrupowania prezydenta Emmanuela Macrona Naprzód Republiko. Francuska polityk twierdzi, że niedopuszczalne jest tłumaczenie homoseksualistom, że powinni żyć w czystości. Dlaczego? Według niej, twierdzenie to sugeruje, że ich czyny są złe. – A to jest już przemoc psychologiczna – akcentuje Laurence Vanceunebrock-Mialon. Propozycje te mocno zaniepokoiły francuski Kościół katolicki, który wskazuje, że to radykalne uderzenie w jego działalność. Prawo zdecydowanie ograniczy wolność wypowiedzi na temat środowisk LGBT. Zdanie to podziela ks. prof. Paweł Bortkiewicz TChr, etyk z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. – W tej chwili to jedynie Kościół katolicki broni prawdy o ludzkiej płciowości i godności integralnie pojętej osoby ludzkiej. Takie absurdalne projekty, jak ten francuski, istotnie mają charakter antykościelny – podkreśla kapłan w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”. Proponowane zmiany uderzają w nauczanie Kościoła katolickiego i praktyki duszpasterskie.

Zdaniem wikariusza generalnego paryskiej archidiecezji, twierdzenia parlamentarzystów są absurdalne. Jeśli bowiem zachęcanie homoseksualistów do życia w czystości jest przejawem przemocy psychologicznej, to to samo trzeba by powiedzieć o zachowaniu spowiednika, który w konfesjonale przekonuje żonatego mężczyznę, by nie zdradzał swej żony. W ten sposób trzeba by skończyć z wszelkim duszpasterstwem – zaznacza ks. Benoist de Sinety.

Jak informuje Radio Watykańskie, jest to znaczące uderzenie w nauczanie Kościoła katolickiego i praktyki duszpasterskie. A to dlatego, że chociaż sam homoseksualizm nie jest uznawany za grzech, to jednak wszelkie akty płciowe między osobami tej samej płci już nimi są. W trosce o zbawienie tych osób Kościół wskazuje im więc wstrzemięźliwość seksualną i życie w czystości.

Francuscy duszpasterze są także wielkim wsparciem dla osób poranionych, które przeżywają rozterki związane z tożsamością płciową. Osoby te szukają pomocy we wspólnotach kościelnych, które pomagają im walczyć z własnymi słabościami. Jeżeli propozycja prezydenckiego środowiska znajdzie akceptację, wiele osób, którym można pomóc, pozostanie bez należytego wsparcia. Radio Watykańskie informuje, że przykładem takich grup jest katolicka wspólnota „Odwaga”, która działa w Paryżu. Tworzą ją homoseksualiści, którzy chcą żyć zgodnie z nauką Kościoła katolickiego.

Działaniem tej wspólnoty zainteresowała się Vanceunebrock-Mialon. Jak podkreśla, osoby ją tworzące są „podejrzane o nakłanianie homoseksualistów do zmiany orientacji seksualnej”. Przedstawiciele wspólnoty „Odwaga” zostali wezwani więc do parlamentu na „konsultacje”. Francuska polityk od początku września prowadzi akcję informacyjną o swoim projekcie i szuka dla niego poparcia.

Prawo do terapii

Ksiadz prof. Paweł Bortkiewicz TChr zwraca uwagę, że ewentualne pozbawienie homoseksua-listów możliwości przejścia skutecznej terapii jest uderzeniem w te osoby. – W tym rzecz, że myli się dzisiaj porządki praw i roszczeń. Wezwanie do czystości jest wpisane w godność człowieka, która jest fundamentem praw. Przyzwolenie na nieczystość i jej promocja jest uznaniem szkodliwych dla samego zainteresowanego roszczeń – stwierdza kapłan.

Politolog Paweł Kubala przypomina, że poważnym problemem we Francji jest cenzura treści pro-life. Obecny projekt wpisuje się w te tendencje. – Można się zastanawiać, czy francuskim władzom nie chodzi o to, żeby krok po kroku zakazać bycia katolikiem w ogóle – stwierdza.

W czasach wojny ideologicznej, która toczy się także na terenie Polski – w ocenie Pawła Kubali – nasz kraj musi być szczególnie wyczulony na wszelkie nowe idee odnoszące się do sfery płciowości. – W pewnej dłuższej perspektywie czasowej Polska może dogonić Zachód niestety także w aspekcie upadku moralnego. Będzie to możliwe, jeśli nie zadbamy o właściwe moralne wychowanie nowych pokoleń, o jasne i twarde stanie przy zasadach etyki katolickiej. Słyszymy w Polsce od niektórych polityków, że trzeba odłożyć na później, albo w ogóle, wykonanie nakazów dobra wspólnego, żeby nie rozgniewać zmanipulowanych przez lewicowe ideologie grup. Nakazów takich, jak m.in: prawo do życia, wypowiedzenie genderowej konwencji stambulskiej czy uchylenie ustawy o in vitro. To wszystko idzie powoli, małymi kroczkami, ale może właśnie dlatego skutecznie w stronę tego, co obserwujemy we Francji – podkreśla politolog.

Ideologiczny terror

Z kolei w ocenie prof. Mieczysława Ryby z KUL, w perspektywie chrześcijańskiej, moralnej, mamy do czynienia z systemową ochroną grzechu. – Jak patrzymy na tego typu pomysły z perspektywy ideowej, to nie możemy pominąć faktu, że mamy do czynienia z neomarksistowską rewolucją. I ten neomarksizm bankrutuje na naszych oczach. We Francji również. Widzimy, jak wyglądają ich ulice, co się tam dzieje. Odpowiedzią lewicowych władz jest więc korzystanie z form totalitarnych, daleko posuniętego przymusu państwowego w najbardziej prywatnych kwestiach dotyczących życia człowieka – zaznacza nasz rozmówca. W tym kontekście przypomina twierdzenie ks. prof. Dariusza Oko, który mówi, że „człowiek zseksualizowany jest opętany lub bardzo zniewolony”. – Jeżeli zakazuje się mu wszelkiej pomocy i chce się prześladować tych, którzy chcą mu pomóc, jest to rzecz typowa dla socjalizmu. Jego wyznawcy muszą prędzej czy później posłużyć się terrorem, bo ich idee są utopią. Kiedy rzeczywistość jest inna, niż oni by chcieli, gdy ludzie nie chcą się na to godzić, to wtedy trzeba wywołać w nich strach – konkluduje prof. Ryba.

Rafał Stefaniuk

Aktualizacja 7 października 2019 (02:37)

Nasz Dziennik