logo
logo

Zdjęcie: Nirgal Ksi/ Licencja: CC BY-SA 2.0/ Flickr

Pandemia we Włoszech

Wtorek, 28 lipca 2020 (18:26)

Aktualizacja 28 lipca 2020 (20:36)

Rząd Włoch opowiada się za przedłużeniem stanu kryzysowego z powodu epidemii koronawirusa do października – powiedział we wtorek premier Giuseppe Conte w wystąpieniu w Senacie. Wyraził przekonanie, że prolongata ta jest niezbędna, bo wirus dalej krąży.

Stan kryzysowy wprowadzony na początku epidemii na pół roku, po wykryciu pierwszych przypadków koronawirusa u przebywających w Rzymie turystów z Chin, wygasa 31 lipca.

Przedstawiając informację rządu w tej sprawie, Conte oświadczył, że za przedłużeniem obecnie obowiązujących przepisów przemawia sytuacja epidemiczna w kraju i na świecie.

– Choć krzywa zakażeń i obciążenie systemu służby zdrowia są znacznie zredukowane, rejestrowane dane wskazują, że wirus dalej krąży w kraju, a sytuacja międzynarodowa jest wciąż niepokojąca, zaś to, co dzieje się w państwach blisko nas, wymaga wielkiej czujności – wyjaśnił premier.

Zapewnił, że jego obecność w Senacie dowodzi gotowości rządu do dialogu z parlamentem i do uwzględnienia wskazówek obu izb dotyczących kwestii przedłużenia stanu kryzysowego. – Nie podjęliśmy żadnej decyzji – zaznaczył Conte.

Jego zdaniem dalsze obowiązywanie stanu nadzwyczajnego nie ma na celu „dramatyzowania czy wywoływania nieuzasadnionego strachu wśród ludności” bądź „alarmu”. Chodzi o możliwość szybkiego i skutecznego działania – dodał.

Premier tłumaczył, że jeśli decyzja ta nie zapadnie, dojdzie do „raptownego zawieszenia nadzwyczajnych kroków”, które należy stosować do momentu, w którym dojdzie do względnej normalizacji.

Jako jeden z rezultatów ewentualnego wygaszenia stanu wyjątkowego Conte wymienił koniec umieszczania migrantów w kwarantannie na statkach.

Premier zaapelował do opozycji o dialog w tej sprawie. W jej szeregach dominuje sprzeciw wobec propozycji Rady Ministrów.

Tymczasem Bergamo w Lombardii we Włoszech, które było jednym z epicentrów epidemii koronawirusa, znów zaprasza turystów. Dziś zaprezentowano kampanię promującą to prawie tysiącletnie miasto, pełne atrakcji turystycznych i uważane za jedno z najpiękniejszych w kraju.

Władze Bergamo zapowiedziały, że będzie ono reklamowane na billboardach w Mediolanie, Florencji, Genui i Sienie oraz we włoskiej telewizji. Jak wyjaśniono, celem tej kampanii jest przedstawienie miasta jako symbolu odrodzenia po ciężkiej epidemii, która sprawiła również, że w dramatycznych tygodniach walki z koronawirusem poznał je cały świat.

Już odnotowano, że zwiedzający zaczęli tam przybywać począwszy od maja.

– To nie są szczególnie znaczące liczby, ale jest to ważny znak ożywienia – powiedział burmistrz Giorgio Gori.

Według szacunków władz straty tamtejszej branży turystycznej wyniosły 65 mln euro.

W ostatnich latach przyjeżdżało tam wielu turystów z różnych krajów Europy, by zobaczyć malownicze historyczne centrum położone na wzgórzu, na które można wjechać kolejką, a także słynne mury obronne, zbudowane w XVI wieku.

JG, PAP

Aktualizacja 28 lipca 2020 (20:36)

NaszDziennik.pl