logo
logo

Zdjęcie: Wilhelm Lappe/ Licencja: CC BY 2.0/ Flickr

Uczczą pamięć Polaków

Czwartek, 29 października 2020 (21:24)

Aktualizacja: 30 października 2020 (09:48)

Niemiecka koalicja rządząca złożyła projekt uchwały wzywającej rząd do utworzenia miejsca pamięci Polaków – ofiar II wojny światowej i niemieckiej okupacji.

„Niemiecki Bundestag wzywa rząd federalny, w ramach dostępnego budżetu, do stworzenia w Berlinie specjalnego miejsca, które w kontekście szczególnych stosunków polsko-niemieckich przyniesie korzyści polskim ofiarom II wojny światowej i okupacji narodowosocjalistycznej i będzie miejscem spotkań i dyskusji o historii. Będzie też miało na celu zbliżenie Niemców i Polaków, a tym samym przyczynienie się do pogłębienia naszych relacji, zrozumienia i przyjaźni oraz przełamywania uprzedzeń" – czytamy w dokumencie datowanym na 27 października br., do którego dotarł „Nasz Dziennik".

Głosowanie nad projektem uchwały, zgłoszonym przez CDU/CSU i SPD, ma mieć miejsce jutro i zamierzają go poprzeć liberałowie z FDP i partia Zielonych. Można się zatem spodziewać, że taki obiekt mający służyć „pamięci i upamiętnieniu ofiar okupacji niemieckiej w Polsce 1939–1945 oraz polskich ofiar II wojny światowej” istotnie powstanie w najbliższych latach. Wiele wskazuje również na to, że będzie to coś więcej, niż tylko pomnik – raczej budynek o charakterze muzeum, z przestrzenią przewidzianą na organizowanie czasowych wystaw, a także ze strefą, w której potomkowie ofiar będą mieli możliwość oddania czci ich pamięci. Wynika to nie tylko ze wspomnianego dokumentu, ale także z przyjętej 9 października uchwały ws. placówki upamiętniającej europejskie ofiary nazizmu. Jednak piątkowe głosowanie przypieczętuje zapewne fakt, że to Polska zostanie wyróżniona osobnym miejscem tylko jej poświęconym.

– Sama debata jest już dużym sukcesem z polskiego punktu widzenia. Oczywiście nie wiemy, jaką ostateczną postać przyjmie ta inicjatywa, musimy na to poczekać – mówi „Naszemu Dziennikowi” dr Bogdan Musiał, historyk specjalizujący się w badaniu dziejów Niemiec, Polski i Rosji w XX wieku. – Jeśli jednak taki obiekt powstanie w oparciu o rzetelną, faktyczną dokumentację historyczną – o co strona polska musi zadbać – to możemy na tym wiele wygrać – dodaje.

Lokalizacja obiektu jest już znana: będzie to plac Askański w sąsiedztwie ruin dworca w centrum Berlina, gdzie w 80. rocznicę napaści niemieckiej na Polskę spotkali się przewodniczący Bundestagu Wolfgang Schäuble z marszałek Elżbietą Witek.

Troska o narrację

„Polska jest i pozostanie obok Francji naszym partnerem w Europie Środkowej” – czytamy w dokumencie. „[...] Niemcy są największym partnerem handlowym Polski, istnieją setki miast partnerskich, intensywna wymiana między regionami, współpraca szkół i uniwersytetów oraz ścisła współpraca między społeczeństwem obywatelskim. Nigdzie język niemiecki nie jest tak popularny jako język obcy, jak w Polsce” – napisali autorzy projektu uchwały. Podkreślili też znaczenie Trójkąta Weimarskiego dla dalszego rozwoju i współpracy w ramach UE. A jeśli chodzi o odniesienia do historii, nie pisali tylko o „narodowych socjalistach”, ale także wprost o rządach niemieckich, które „w Polsce od początku opierały się na założeniu całkowitego unicestwienia państwowości naszego sąsiedniego kraju”. Co ciekawe, autorzy projektu podkreślili wyjątkowość tego założenia, realizowanego w zasadzie jedynie wobec Polski. To ważne, gdyż według dr. Musiała niebezpieczeństwo kryje się w sposobie i rzetelności budowania narracji historycznej, obecnej w powstającym miejscu pamięci. Jego zdaniem istnieje ryzyko – podobnie, jak w przypadku Muzeum II Wojny Światowej – przekłamań i manipulacji, które mogą rozmyć wyjątkowość losów naszego kraju w czasie okupacji przez dwa współpracujące ze sobą totalitaryzmy.

„Czas okupacji niemieckiej ukształtował historię każdej polskiej rodziny i głęboko wrył się w zbiorową świadomość Polski” – napisali sygnatariusze dokumentu. Koncepcja polskiego miejsca pamięci powstanie przy współpracy z Niemieckim Instytutem Spraw Polskich w Darmstadt.– Wszystko będzie dobrze pod warunkiem, że fakty zostaną zachowane, że proporcje zostaną zachowane – podkreśla nasz rozmówca.

Maciej Stanisławski

NaszDziennik.pl