logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Wspólne stanowisko ws. Ukrainy

Środa, 21 kwietnia 2021 (09:46)

Aktualizacja: 21 kwietnia 2021 (09:55)

Prezydent Andrzej Duda będzie zabiegać o wspólne stanowisko wspólnoty transatlantyckiej ws. Ukrainy – powiedział szef BBN Paweł Soloch, który odbył rozmowę ze swoim ukraiński odpowiednikiem Ołeksijem Daniłowem.

– Prezydent Andrzej Duda będzie zabiegać o spójnie stanowisko całej wspólnoty euroatlantyckiej, a jeśli zajdzie taka potrzeba będziemy popierać zdecydowane działania, które nie dopuszczą do eskalowania kryzysu przez Rosję – powiedział szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

– Przedstawiliśmy naszą interpretację sytuacji, związaną z agresywnymi działaniami Rosji. Zapewniłem swojego rozmówcę, że Polska będzie wspierała Kijów, czego przejawem jest chociażby ostatnia wizyta ministra spraw zagranicznych, a także będziemy zabiegać o utrzymanie sankcji wobec Rosji – relacjonował rozmowę z szefem Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy.

Jak dodał, strona polska przedstawiła także sprawę wydalenia z Polski w ramach solidarnych działań z USA trzech rosyjskich dyplomatów oraz wsparcie udzielone ramach Grupy Wyszehradzkiej Czechom, które nakazały opuszczenie kraju 18 pracownikom rosyjskiej ambasady.

– Mój rozmówca przestawił ocenę sytuacji związanej z koncentracją rosyjskich wojsk przy granicy. Ukraina nie wyklucza, że demonstracja siły przez Rosję w każdej chwili może się przerodzić w bezpośredni atak, który może mieć na celu między innymi zdobycie dostępu do źródeł wody, której brakuje Krymowi. Informował też o działaniach dyplomatycznych, które Ukraina podejmuje w związku z sytuacją, jak spotkanie prezydenta Wołodymyra Zełenskiego z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem – relacjonował Soloch.

– Złożyłem kondolencje w związku ze śmiercią wielu ukraińskich żołnierzy zabitych przez specjalne komanda snajperów – dodał.

Jak powiedział, rozmowa dotyczyła także wydarzeń w obwodach ługańskim i donieckim, gdzie obywatele ukraińscy są zmuszani do przyjmowania rosyjskich paszportów jako warunku otrzymania pracy i świadczeń socjalnych.

– Stawia to pod wielkim znakiem zapytania dalsze szanse procesu mińskiego, również z tego powodu, że prezydent Alaksandr Łukaszenka nie wydaje się osobą, która pełniłaby rolę neutralnego gospodarza ukraińsko-rosyjskich rozmów z udziałem Francji i Niemiec – podkreślił Soloch.

Zaznaczył, że Ukrainie zależy na poparciu wspólnoty międzynarodowej, zwłaszcza NATO i UE, a także poszczególnych państw.

– Najważniejszym sojusznikiem są tutaj oczywiście Stany Zjednoczone, ale mój rozmówca podkreślił też rolę Polski – powiedział szef BBN.

– Będziemy zabiegać, by temat Ukrainy pozostawał wiodącym tematem na forum NATO – zwłaszcza w kontekście zbliżającego się szczytu – w ramach Unii Europejskiej czy chociażby OBWE – powiedział Soloch, zwracając uwagę na wtorkową rozmowę prezydenta Andrzeja Dudy z sekretarz generalną tej organizacji Helgą Schmid.

Jak zaznaczył, jego rozmówca „podkreślał determinację Ukrainy do obrony suwerenności i integralności terytorialnej, wskazywał na transformację, jaką ukraińskie siły zbrojne przeszły od czasu rosyjskiej inwazji na Krym w 2014 r.; odwoływał się do solidarności międzynarodowej i starań Ukrainy o uzyskanie poparcia”, zapewnił też o woli ścisłej współpracy zarówno z NATO jako całością, jak i poszczególnymi członkami Sojuszu.

– Podkreślał też gotowość do fizycznego stawiania oporu, gdyby agresja nastąpiła – dodał szef BBN.

Według ukraińskiego MSZ przy granicach Ukrainy Rosja skoncentruje niedługo ponad 120 tys. żołnierzy. Minister spraw zagranicznych Dmytro Kułeba wezwał Zachód do nałożenia nowych sankcji gospodarczych na Rosję.

***

Ukraina oczekuje wzmocnienia i rozszerzenia sankcji na Rosję, cena agresji ma być wysoka jak nigdy – przekazała Olha Stefaniszyna, ukraińska wicepremier ds. integracji europejskiej i euroatlantyckiej. Oceniła, że Kreml chce zmusić Kijów, by grał według jego zasad.

– Dziś najważniejsze jest to, by nie dać się wciągnąć w prowokacje Kremla. I by wspólnymi wysiłkami Ukrainy i zachodniego świata pokazać Rosji, że jej działania w Donbasie i na Krymie doprowadzą do dalszej międzynarodowej izolacji kremlowskiego reżimu i będą mieć dla Rosji jasne konsekwencje – podkreśliła ukraińska wicepremier.

Dla Kijowa ważne jest, by kraje NATO dawały jasne sygnały co do wsparcia dla integralności terytorialnej Ukrainy i w sprawie odpowiedzialności Kremla za prowokacje i eskalację. W jej opinii międzynarodowa uwaga jest „czynnikiem odstraszającym” dla Kremla, „ale jeśli oświadczenia nie będą podparte działaniami wspierającymi Ukrainę, należy spodziewać się następnych agresywnych działań z Rosji”.

Prezydent Rosji Władimir Putin testuje zdecydowanie i jedność nie tylko Ukrainy, ale też Zachodu – uważa Stefaniszyna.

– Potrzebujemy zdecydowanych działań ze strony państw demokratycznych. Oczekujemy wzmocnienia i rozszerzenia sankcji. Cena agresji dla Rosji ma być wysoka jak nigdy – napisała ukraińska wicepremier. Sytuację bezpieczeństwa mogą też poprawić m.in. wspólne manewry Ukrainy i NATO – oceniła.

W ostatnim czasie przedstawiciele ukraińskich władz prowadzą wiele rozmów z zagranicznymi partnerami na różnych szczeblach. Wicepremier wymieniła w tym kontekście wizytę szefa MSZ RP w Kijowie Zbigniewa Raua, wizytę szefów MSZ krajów bałtyckich i rozmowę prezydentów Ukrainy i USA Wołydymyra Zełenskiego i Joe Bidena.

– Przygotowujemy się do różnego rozwoju wydarzeń i komunikacja z naszymi partnerami jest obecnie krytycznie istotna – dodała.

– Wysoko cenimy to, że szef MSZ Polski Zbigniew Rau ze względu na eskalację zmienił swoje plany i przybył z wizytą na Ukrainę wcześniej niż planowano – zaznaczyła Stefaniszyna.

Rau został szczegółowo poinformowany o sytuacji bezpieczeństwa; okazja do rozmów na ten temat będzie też podczas majowej wizyty w Polsce Zełenskiego – zaznaczyła.

Stefaniszyna, pytana o przyczyny obecnej eskalacji na wschodzie Ukrainy, oceniła, że Putin „bardzo lubi symbolizm”. Zaostrzenie na wschodzie zaczęło się w kolejną rocznicę szczytu w Bukareszcie, na którym Ukraina i Gruzja otrzymały obietnicę członkostwa w NATO – zauważyła i dodała, że kilka miesięcy po szczycie rosyjskie wojska zaczęły wojnę w Gruzji, a w 2014 r. rozpoczęła się agresja przeciwko Ukrainie.

– W ten sposób Rosja chce powtrzymać pogłębienie współpracy Ukrainy z zachodnim światem. Im większe wsparcie Ukrainy wokół perspektywy członkostwa w NATO, tym więcej agresji ze strony Rosji – wskazała.

Według wicepremier eskalacja jest też związana ze stanowiskiem Ukrainy w formacie normandzkim: „taktyka gry Rosjan z ich +obroną cywilnej ludności+ zawodzi, więc Kreml próbuje nas zastraszyć, wywrzeć nacisk i zmusić do gry według ich zasad”.

W opinii wicepremier na eskalację mają też wpływ jesienne wybory do Dumy Państwowej w Rosji, gdyż, jak oceniła, „wojna dla Kremla to klasyczna przedwyborcza technologia”.

APW, PAP

NaszDziennik.pl