logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: SERGEY DOLZHENKO/ PAP/EPA

Na skażonym terenie wciąż żyją „samosioły”

Poniedziałek, 26 kwietnia 2021 (08:35)

Aktualizacja: 26 kwietnia 2021 (09:39)

Mija 35 lat od katastrofy w Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej. Ukraińcy zapalili nad ranem świece w ramach uroczystości upamiętniającej ludzi, którzy zginęli podczas prac porządkowych po katastrofie elektrowni atomowej w Czarnobylu oraz w opuszczonym już „mieście widmo” o nazwie Prypeć, niedaleko Czarnobyla.

Po wybuchu z okolic Czarnobyla – w promieniu 30 km od siłowni – wysiedlono 120 tys. osób. W miejscu tym utworzono strefę wykluczenia, która obejmuje ok. 2577 kilometrów kwadratowych. Zajmuje ona północne rejony obwodu kijowskiego i żytomierskiego do granicy z Białorusią. W strefie wokół Czarnobyla wciąż obowiązuje zakaz osiedlania się ludzi, żyją tam jednak samosioły – czyli osoby, które powróciły do domów po wysiedleniu.

– Mieszka tam około stu tzw. samosiołów, czyli osób, które nie znalazły dla siebie miejsca „w wielkim świecie” – wyjaśnia Jarosław Jemelianenko, dyrektor firmy organizującej wycieczki do tego miejsca.

Samosioły to osoby, które przed katastrofą w Czarnobylu mieszkały na terytorium strefy wokół elektrowni – w mieście Czarnobyl lub w okolicznych wsiach – i powróciły tam po przymusowym wysiedleniu. Ludzie ci wracali z różnych przyczyn i w różnym czasie – niektórzy w pierwszych latach po awarii, inni trochę później.

Osoby te zamieszkały w gospodarstwach, w których żyły przed awarią, a jeśli te uległy zniszczeniu – zajęły np. sąsiedzkie domy.

– W samym Czarnobylu jest wielu samosiołów mieszkających niedaleko siebie. Ci, którzy mieszkają na wsiach, najczęściej żyją samotnie. Bywa tak, że na całą wieś zamieszkany jest jeden-dwa domy – wyjaśnia Jemelianenko.

Mimo że na terytorium przez nich zamieszkanym zabroniona jest uprawa ziemi, ponieważ promieniowanie utrzymuje się w gruncie, większość samosiołów ma swoje ogródki.

W związku z tym, że samosioły to w większości ludzie starsi, którzy nie mają możliwości, by pojechać do najbliższego sklepu znajdującego się w mieście Czarnobyl, kilka razy w tygodniu mogą kupić produkty pierwszej potrzeby w przewoźnym sklepie. Samosioły otrzymują od administracji czarnobylskiej zony przepustki, by mogli wyjechać ze strefy i do niej wjechać. Takie przepustki dostają też odwiedzający ich bliscy.

W ocenie Jemelianenki status samosiołów jest „prawną kolizją”: w strefie obowiązuje zakaz osiedlania się, ale ze względu na to, że mieszkali oni tam przed awarią, objęto ich swego rodzaju prawem zwyczajowym. Godzą się oni na szkody, jakie może spowodować w ich organizmie radiacja; większość z nich nawet nie ma dozymetru.

Wiceszef państwowej agencji zarządzającej strefą czarnobylską Andrij Placko powiedział, że oficjalny status samosiołom nadano za czasów prezydenta Wiktora Juszczenki; wtedy było to ok. 180 osób. Od tamtej pory nikt więcej tego statusu nie otrzymał.

26 kwietnia 1986 roku w elektrowni atomowej w Czarnobylu na Ukrainie doszło do awarii, która stała się największą katastrofą w historii energetyki jądrowej.

Wybuch czwartego reaktora siłowni, do którego doszło w nocy z 25 na 26 kwietnia 1986 roku, doprowadził do skażenia części terytoriów Ukrainy i Białorusi. Substancje radioaktywne dotarły też nad Skandynawię, Europę Środkową, w tym Polskę, a także na południe kontynentu – do Grecji i Włoch. Obecnie reaktor czwartego bloku jest przykryty zabezpieczającym „Sarkofagiem” i „Arką”.

Elektrownia przestała wytwarzać energię w 2000 roku, kiedy dyżurny w Czarnobylu nacisnął przycisk wyłączający reaktor nr 3. Trwa proces wyłączania siłowni z eksploatacji, który według planów ma zakończyć się w 2064 roku.

Bezpośrednio w wyniku katastrofy czarnobylskiej i w trakcie akcji ratowniczej zginęło 31 osób. Według niektórych badań wskutek awarii około 600 tys. ludzi na całym świecie narażonych zostało na podwyższoną dawkę promieniowania, równoważną dwóm zdjęciom rentgenowskim. Liczbę zgonów z powodu nowotworów, jakie rozwinęły się u osób silnie napromieniowanych, oszacowano na około 4 tys.

Kontrolę nad zoną sprawuje państwowa agencja zarządzania strefą wykluczenia. Jej szef Serhij Kostiuk zapowiedział niedawno, że wkrótce na tym terenie utworzony będzie rezerwat biosfery. „Reszta strefy będzie terytorium przemysłowego wykorzystania, które może być polem dalszego rozwoju” – wskazał, cytowany przez agencję Ukrinform. Podkreślił też, że na terenie strefy już istnieje wiele obiektów wysokiej technologii.

APW, PAP

NaszDziennik.pl