„Dlatego właśnie przy wielu okazjach zarówno moi poprzednicy, jak i ja sam prosiliśmy o przebaczenie za grzechy osobiste i społeczne, za wszystkie działania lub zaniechania, które nie przyczyniły się do ewangelizacji” – wyjaśnia w swym liście Papież. Wskazuje też, że „nie można ignorować działań, które w ostatnim czasie zostały podjęte w tym kraju przeciwko chrześcijańskim uczuciom religijnym dużej części narodu meksykańskiego, powodując głębokie cierpienia”. Przypomina, że w powrocie do przeszłości nie chodzi o rozdrapywanie ran, ale o wyciągnięcie z niej wniosków i podjęcie kroków, które mogą pomóc leczyć rany i budować wzajemny szacunek, przedkładając dobro wspólne nad partykularne interesy, waśnie i konflikty.
Papież nawiązuje też do ważnego wydarzenia, które bez wątpienia naznaczyło, i dalej będzie znaczyć, całą drogę wiary meksykańskiego Kościoła. Wspomina o przypadającym za dziesięć lat 500-leciu objawień Matki Bożej w Guadalupe. Na koniec swego listu życzy Meksykanom, by Maryja nadal była ich przewodnikiem, sprzyjając budowaniu braterstwa, wolności i pojednania w całej Ameryce Łacińskiej.

