Zajęte terytorium ciągnie się od wschodu na zachód i sięga 5-10 km w głąb Libanu – napisała agencja Reutera.
Władze izraelskie zapowiadały, że chcą na tym obszarze utworzyć strefę buforową. Libańskie wioski na tym terenie zostały zniszczone, by – jak twierdzi armia izraelska – ochronić północny Izrael przed atakami proirańskiej organizacji terrorystycznej Hezbollah.
„Na południe od wysuniętej linii obrony w południowym Libanie działa jednocześnie pięć dywizji i izraelska marynarka wojenna, aby zlikwidować obiekty terrorystycznej infrastruktury Hezbollahu i zapobiec bezpośrednim zagrożeniom dla ludności w północnym Izraelu” – podało izraelskie wojsko w oświadczeniu.
Na pytanie, czy osoby, które uciekły przez izraelskimi atakami, będą mogły wrócić do domów, wojsko odmówiło odpowiedzi.
Źródło w libańskich służbach bezpieczeństwa podało, że libańscy cywile mają dostęp do niektórych wiosek na wytyczonej przez Izrael linii, która oddziela północ kraju od strefy buforowej, ale żołnierze nadal uniemożliwiają im dotarcie do większości wsi w samej strefie.
Minister obrony Izraela Israel Kac powiedział w niedzielę, że wykorzystywane przez Hezbollah domy na granicy zostaną zburzone, a „wszelkie budowle zagrażające naszym żołnierzom i wszystkie drogi, co do których jest podejrzenie, że (pozostawiono na nich ładunki) wybuchowe, muszą zostać natychmiast zniszczone”.
Izrael utworzył też strefy buforowe w Syrii i w Strefie Gazy, w której siły izraelskie kontrolują ponad połowę terytorium.
W nocy z czwartku na piątek zaczął obowiązywać rozejm, który przerwał trwające od kilku tygodni ataki Izraela na Liban i Hezbollah. W izraelskich atakach na Liban zginęły 2294 osoby – przekazało w piątek ministerstwo zdrowia w Bejrucie. Izraelska armia poinformowała, że zabiła około 1700 bojowników Hezbollahu.
Na skutek wybuchu w południowym Libanie zginął jeden izraelski żołnierz, a dziewięciu innych zostało rannych – poinformowała z kolei w niedzielę agencja Reutera, powołując się na komunikat armii Izraela.
Jak wynika z informacji przekazanych przez portal Times of Israel, incydent był skutkiem wybuchu nieznanego ładunku, który eksplodował pod pojazdem inżynieryjnym w strefie kontrolowanej przez armię izraelską. Oględziny przeprowadzone na miejscu zdarzenia wskazały na to, że improwizowany ładunek wybuchowy został podłożony przez Hezbollah.
To drugi przypadek śmierci izraelskiego żołnierza od piątku, gdy weszło w życie 10-dniowe zawieszenie broni pomiędzy Izraelem i Hezbollahem. Łącznie od początku nowej odsłony działań wojennych w Libanie, czyli od początku marca, zginęło 15 izraelskich żołnierzy.
Prezydent Francji Emmanuel Macron poinformował w sobotę, że tego dnia w Libanie śmierć poniósł francuski żołnierz, służący w misji sił ONZ (UNIFIL). Trzech innych wojskowych z Francji zostało rannych. W ocenie Macrona „wszystko wskazuje na to, że za tym atakiem stał Hezbollah”.

