logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Victor Kovalchuk/ PAP

40 lat po Czarnobylu

Sobota, 25 kwietnia 2026 (11:20)

Aktualizacja: Sobota, 25 kwietnia 2026 (11:25)

40 lat po katastrofie elektrowni jądrowej w Czarnobylu na Ukrainie strefa wokół niej pozostaje zamkniętym obszarem ściśle kontrolowanym przez wojsko.

Po rosyjskiej okupacji w 2022 roku zbudowano tam umocnienia, a w lasach rozmieszczono sprzęt wojskowy.

– Przed wojną przyjeżdżały tu tysiące turystów, którzy chcieli zobaczyć, jak wygląda zniszczony w 1986 roku czwarty reaktor elektrowni i tereny wokół niej. Dziś wjazd możliwy jest tylko dla nielicznych. Turyści nie mają tu wstępu – wyjaśniają pracownicy strefy dziennikarzom uczestniczącym w wizycie prasowej zorganizowanej przez ukraińskie MSZ.

Punkty kontrolne znajdują się zarówno przy wjeździe do strefy, jak i na drogach wewnętrznych. Uzbrojeni żołnierze uważnie sprawdzają paszporty, akredytacje dziennikarskie i jednorazowe przepustki.

– Nie można fotografować niczego, co związane jest z wojskiem. Są to: fortyfikacje, sprzęt wojskowy, miejsca otoczone drutem kolczastym, ogrodzenie wokół elektrowni, kamery na tym ogrodzeniu i żołnierze. Za każdym razem, gdy zamierzacie coś nagrywać, najlepiej pytajcie, czy można – ostrzega Łarysa z przedsiębiorstwa państwowego ds. zagospodarowania odpadów radioaktywnych, która opiekuje się dziennikarzami podczas wizyty.

Trasa od punktu kontrolnego przy wjeździe do strefy do Czarnobyla prowadzi przez wyludnione wsie. Zza przydrożnych drzew i krzaków ledwie widać popadające w ruinę domy i zabudowania gospodarcze.

– Po katastrofie z rejonu [powiatu – PAP] czarnobylskiego wysiedlono mieszkańców 97 miejscowości – przypomina Łarysa.

W strefie mieszkają jednak ludzie. Mimo zakazu wrócili tu po katastrofie. Około 40 osób osiedliło się w samym miasteczku Czarnobyl. Kilka osób w podeszłym wieku mieszka w jednej z okolicznych wsi. W przedsiębiorstwach na terenie strefy w systemie zmianowym każdego dnia pracuje około 1,5 tys. ludzi.

Tam, gdzie w 1986 roku zniknęła cywilizacja, króluje dziś przyroda. Przy drogach można zobaczyć pasące się spokojnie dzikie konie Przewalskiego. Zostały one eksperymentalnie sprowadzone do strefy w 1998 roku, a liczące wówczas około 30 osobników stado rozrosło się do ponad 100.

Można też tu podobno spotkać stado zdziczałych krów, które przystosowały się do życia bez człowieka oraz wilki i niedźwiedzie. W strefie wałęsają się też psy, które wylegują się przy wojskowych okopach i placu przed głównym kompleksem biurowym czarnobylskiej elektrowni.

JG, PAP

NaszDziennik.pl