Prawie tydzień po katastrofie ratownicy nadal poszukują osób uwięzionych pod gruzami. Liczba rannych przekroczyła 500, a dziesiątki tysięcy mieszkańców zostały zmuszone do opuszczenia swoich domów.
Wstrząsy nastąpiły u wybrzeży Mindanao na początku roku szkolnego. Doprowadziły do zawalenia się budynków i licznych osunięć ziemi. Sytuację pogorszyły silne wstrząsy wtórne, które przez kolejne dni nawiedzały region. To właśnie obawa przed kolejnymi wstrząsami utrudniała prowadzenie akcji ratunkowej bezpośrednio po katastrofie. Pierwsi poszkodowani byli opatrywani przez służby medyczne na otwartej przestrzeni, w pełnym słońcu. Do niektórych odciętych terenów prowincji Sarangani pomoc docierała wyłącznie śmigłowcami.
Mieszkańcy opowiadają o scenach paniki podczas trzęsienia ziemi oraz o rozpaczy po jego ustaniu. Wielu straciło nie tylko domy, ale także bliskich. Poważnie uszkodzone zostały drogi, infrastruktura publiczna oraz niektóre świątynie, szczególnie w okolicach miasta General Santos.
Od pierwszych chwil po katastrofie wsparcie dla poszkodowanych organizują wspólnoty katolickie. Oprócz pomocy humanitarnej i modlitwy Kościół na Filipinach uruchomił także specjalną akcję solidarnościową.
Jak podała agencja Fides, przewodniczący Konferencji Episkopatu Filipin, ks. abp Gilbert Garcera, wezwał diecezje, parafie, wspólnoty zakonne i instytucje katolickie do modlitwy za ofiary podczas Mszy św. sprawowanych w minioną niedzielę 14 czerwca. Zebrane tego dnia środki zostaną przekazane diecezjalnym ośrodkom pomocy społecznej oraz organizacji Caritas Philippines, aby wesprzeć działania ratunkowe i odbudowę terenów dotkniętych katastrofą.

