Szef rządu oskarżył o spowodowanie kryzysu mafie zajmujące się handlem ludźmi. Sánchez ogłosił też rozmieszczenie boi na falochronie w Tarajal w celu stworzenia „fizycznej bariery, [...] ułatwiającej repatriację”.
Rząd w Madrycie wysłał do Ceuty wojsko w celu opanowania sytuacji. Szefowa resortu obrony Margarita Robles poinformowała w piątek, że w mieście stacjonuje
3 tys. żołnierzy „w pełnej gotowości do pomocy żandarmerii, policji oraz mieszkańcom Ceuty”.
Liczba osób, które przekroczyły granicę z Ceutą w Afryce Północnej, sięga 60 tys., czyli 70 proc. ludności miasta – poinformował w piątek prezydent Ceuty Juan Jesús Vivas. Szacunki MSW mówią o ponad 50 tys. osób, z czego połowa miała wrócić w piątek dobrowolnie do Maroka.
– Sytuacja jest nie do utrzymania. [...] Zdecydowano się na działania zbyt późno i były one niewystarczające – powiedział Vivas, cytowany przez portal radia Cadena SER. – Rząd musi podjąć energiczne, zdecydowane
i natychmiastowe kroki – zaapelował polityk należący
do opozycyjnej Partii Ludowej (PP).
Jak dodał Vivas, podczas najpoważniejszego kryzysu migracyjnego w tym mieście od 2021 r. zginęły już
34 osoby.
Szacunki hiszpańskiego MSW mówią o ponad 50 tys. osób, które przekroczyły granicę z Hiszpanią, z czego 25 tys. miało w piątek wrócić dobrowolnie do Maroka.
Hiszpańska opozycja krytykuje politykę rządu i sposób reagowania na kryzys. Lider partii Vox, Santiago Abascal, powiedział o „inwazji” na Hiszpanię, oskarżając o nią premiera.
W Ceucie, zamieszkiwanej przez blisko 85 tys. osób, trwa najpoważniejszy kryzys migracyjny od maja 2021 r., kiedy do miasta przedostało się około 10 tys. migrantów.
W mniejszym stopniu obecny kryzys dotyczy również Melilli, drugiej hiszpańskiej eksklawy w Afryce Północnej, dokąd wtargnęło blisko 130 osób.

