W przeglądzie opublikowanym na łamach „Journal of Behavioral Addictions” naukowcy analizują stosowanie środków określanych jako Image and Performance-Enhancing Drugs (IPED). Zwracają uwagę, że nie są one już wyłącznie narzędziem dopingu sportowego. Coraz częściej stają się sposobem na poprawianie codziennego funkcjonowania – od wyglądu i sprawności po produktywność.
„Stosowanie IPED oraz uzależnienia behawioralne najlepiej rozumieć jako wzajemnie wzmacniające się elementy szerszego zjawiska »społeczeństwa dopingu« (doping society), kształtowanego przez samoleczenie, cyfryzację i narastającą presję na nieustanne doskonalenie ciała i umysłu” – piszą autorzy.
IPED kojarzono dotąd przede wszystkim ze sportem i poprawianiem wyników. Dziś ich zastosowanie jest znacznie szersze. Do tej grupy należą m.in. suplementy diety, steroidy anaboliczne, środki poprawiające koncentrację i funkcje poznawcze, preparaty odchudzające, analogi GLP-1 stosowane poza wskazaniami medycznymi czy środki zwiększające libido. Ich wspólną cechą jest to, że mają pomóc osiągnąć określony cel związany z wyglądem, ze sprawnością lub z funkcjonowaniem.
Granica między leczeniem a „ulepszaniem” organizmu staje się przy tym coraz mniej wyraźna.
Autorzy przeglądu zastrzegają, że stosowanie środków poprawiających wygląd i funkcjonowanie organizmu nie powinno być analizowane w oderwaniu od innych zachowań. Opisują związki IPED m.in. z uzależnieniem od ćwiczeń fizycznych, zaburzeniami odżywiania, pracoholizmem, hazardem, problematycznym graniem w gry komputerowe i e-sport oraz kompulsywnymi zachowaniami seksualnymi.
W zależności od sytuacji środki mogą pomagać dłużej pracować, intensywniej trenować, zwiększyć koncentrację czy schudnąć. W połączeniu z kompulsywnymi zachowaniami mogą jednak wzmacniać wzorce, z których coraz trudniej zrezygnować.
Na sięganie po IPED wpływają nie tylko indywidualne cechy, takie jak perfekcjonizm, impulsywność, niska samoocena czy niezadowolenie z własnego wyglądu. Znaczenie ma również środowisko, w którym funkcjonujemy. Współczesna kultura promuje atrakcyjność, sukces i wysoką produktywność. Środki poprawiające wygląd lub sprawność mogą być więc postrzegane jako sposób na sprostanie wymaganiom stawianym przez otoczenie.
Ten mechanizm jest wzmacniany przez media społecznościowe, które pokazują nierealistyczne wzorce wyglądu i sukcesu, a jednocześnie mogą normalizować korzystanie z różnego rodzaju preparatów.
Jednym z głównych źródeł informacji o środkach poprawiających wygląd i funkcjonowanie stał się internet. Wiedzę na ich temat rozpowszechniają nie tylko sklepy internetowe, ale również influencerzy, fora i społeczności skupione wokół określonych sposobów poprawiania wyglądu czy sprawności.
Autorzy analizy zwracają uwagę także na nowy czynnik – narzędzia wykorzystujące sztuczną inteligencję. Mogą one ułatwiać wyszukiwanie informacji, ale błędne odpowiedzi generowane przez modele językowe mogą również zwiększać ryzyko niewłaściwego samoleczenia, nieprawidłowego stosowania preparatów czy ich łączenia.
Mimo rosnącego zainteresowania IPED naukowcy zwracają uwagę, że nadal nie wiadomo dokładnie, kto stosuje te środki, jak często i z jakich powodów, a także jakie są długoterminowe konsekwencje ich używania.
Brak takich danych utrudnia zarówno rozpoznawanie grup ryzyka, jak i tworzenie skutecznych programów profilaktyki i leczenia.
Zdaniem autorów przyszłe działania z zakresu zdrowia publicznego powinny więc uwzględniać nie tylko same substancje. Ważne jest również środowisko cyfrowe oraz presja społeczna, która zachęca do nieustannego poprawiania własnego ciała, umysłu i wydajności.

