W poniedziałek do Puźnik docierały ekipy archeologów z Polski i Ukrainy, które przebadają teren o powierzchni ponad 1 hektara; oczekują, że odnalezione zostaną miejsca pochówku około 40 osób – powiedzieli PAP uczestnicy badań.
Szczątki co najmniej 42 osób odnaleziono na starym polskim cmentarzu w Puźnikach podczas prac przeprowadzonych wiosną ubiegłego roku. Szczątki te zostały pochowane w Puźnikach 6 września ub.r.
– Wytypowaliśmy kolejny obszar badań, który został już oczyszczony z drzew i zarośli. Cmentarz jest bardzo duży, a lokalizacja tej mogiły jest bardzo nieprecyzyjna. Wiemy, że gdzieś musi być na cmentarzu, ale gdzie dokładnie – tego nikt nie wie – wyjaśnił szef badań, prof. Andrzej Ossowski z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie.
Poszukiwania będą trwały do 6 września. Po stronie ukraińskiej uczestniczy w nich firma archeologiczna „Wołyńskie Starożytności”. Prace finansowane są przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
– Szukamy dołu, w którym powinny znajdować się szczątki około 40 osób. Wiemy, że powinien on znajdować się na terenie cmentarza albo na terenie sąsiadującym z cmentarzem. Przeszukamy ponad hektar powierzchni – powiedział PAP Maciej Dancewicz, wiceprezes Fundacji Wolność i Demokracja, która zabiegała u władz ukraińskich o pozwolenie na poszukiwania w Puźnikach od 2022 r.
Puźniki to dawna wieś w obecnym obwodzie tarnopolskim. W nocy z 12 na 13 lutego 1945 r. ukraińscy nacjonaliści wymordowali tam – według różnych źródeł – od 50 do 120 Polaków. Głównym sprawcą tej zbrodni był Petro Chamczuk, który stał na czele sotni UPA Szare Wilki (Siri Wowky). 13 lutego o godz. 3.00 złożony z dwóch sotni kureń (odpowiednik polskiego batalionu) Chamczuka zaatakował mieszkańców Puźnik. Przebywało tam zaledwie kilkanaście osób zdolnych do obrony.

