Migranci przebywają na plażach od czasu masowego przedarcia się 30 i 31 lipca z Maroka do Ceuty – hiszpańskiej eksklawy w Afryce Północnej – ponad 70 tys. osób. Wśród koczujących są też dzieci.
Rano w piątek policja i Gwardia Cywilna zablokowały część ulic w Ceucie, pozostawiając jedynie korytarz prowadzący do portu.
Port w Ceucie, jako tymczasowe miejsce pobytu setek migrantów, wybrał rząd pomimo sprzeciwu władz Ceuty i zarządu portu, motywujących swój sprzeciw względami bezpieczeństwa. W ubiegłym tygodniu minister transportu Oscar Puente podpisał specjalne zarządzenie w sprawie przejęcia kontroli nad częścią portu w Ceucie, w celu ustawienia na terenie nabrzeża Poniente tymczasowych miejsc zakwaterowania dla migrantów.
W piątkowym wywiadzie dla publicznej stacji RTVE prezes portu w Ceucie Juan Manuel Doncel powiedział, że nowe tymczasowe miejsce pobytu zostało ulokowane niedaleko zbiorników mieszczących 1,5 tys. ton paliwa. Jego zdaniem, ze względu na bezpieczeństwo, należy poszukać innych rozwiązań.
Agencja EFE zaznaczyła, że dokładna liczba osób przeprowadzonych z plaż do nowego ośrodka będzie znana po zakończeniu operacji.
Zdecydowana większość osób z lipcowej fali wróciła do Maroka w ciągu pierwszych 48 godz. Według szacunków hiszpańskiego rządu w Ceucie nadal pozostaje od 9 do 10 tys. migrantów. Z kolei władze lokalne podają liczbę około 13 tys. migrantów.

