Marco Rubio przypomniał, że cywilizacja zachodnia wiele zawdzięcza filozofii greckiej, zwłaszcza przekonaniu, że w świecie istnieje ład racjonalny możliwy do poznania przez człowieka. To zaufanie do rozumu przygotowało grunt pod rozwój chrześcijaństwa.
– Otworzyło to drogę Ewangelii Jezusa Chrystusa, która znalazła podatny grunt w Europie i rozkwitła w chrześcijaństwie – powiedział sekretarz stanu USA.
Przywołał także św. Augustyna, św. Tomasza z Akwinu
i tradycję prawa naturalnego. Wskazał tym samym na znaczenie chrześcijaństwa dla rozumienia historii, wolności, godności człowieka i dobra wspólnego. Myśl Tomasza z Akwinu ukazuje natomiast współdziałanie wiary i rozumu w poszukiwaniu prawdy.
Marco Rubio przypomniał również świadectwo chrześcijańskich męczenników, w tym św. Tomasza More’a, angielskiego kanclerza straconego w 1535 r. za odmowę uznania zwierzchnictwa króla Henryka VIII nad Kościołem. Jego postawę przedstawił jako przykład wierności sumieniu i prawdzie, nawet w obliczu nacisków władzy politycznej.
Jednym z głównych wątków wystąpienia była krytyka stosunku współczesnych społeczeństw zachodnich do własnej przeszłości.
– My, ludzie Zachodu, zaczęliśmy wstydzić się tego, co czyniło nas wyjątkowymi – stwierdził Marco Rubio. Wyraził sprzeciw wobec kultury historycznej winy i przekonywał, że młode pokolenia nie powinny być wychowywane w poczuciu wstydu za własny kraj i jego historię.

