Wciąż potrzeba ok. 500 podpisów pod petycją do króla Belgii Filipa I, w której każdy może zwrócić się do monarchy z apelem o to, aby nie podpisywał skandalicznej ustawy legalizującej eutanazję wśród dzieci.
Czasu pozostało niewiele, bowiem podpisy zbierane są jeszcze tylko dziś. Czytelniku, jeśli już się podpisałeś, to zachęć innych, by także stanęli w obronie dzieci.
Projekt legalizacji eutanazji dzieci parlament Belgii przyjął 13 lutego 2014 r. Aby skandaliczne prawo weszło w życie, wymagany jest podpis monarchy. Z całego świata napływają protesty, by belgijski król zawetował prawo pozwalające na zabicie dzieci.
Doktor n. med. Krzysztof Szmyd, kierownik Wrocławskiego Hospicjum dla Dzieci, zwrócił uwagę, że „świadomość dziecka kilkuletniego, w którym rozumienie śmierci jest inne niż w przypadku nas, dorosłych – dzieci małe nie widzą nieodwracalnego charakteru śmierci – nie pozwala na dokonanie wolnego wyboru w tym zakresie”.
– Ten wybór będzie zdeterminowany tym, co powie mama czy tata. Młodsze dziecko na tyle rozumie świat, na ile objaśnią mu go rodzice – wskazał lekarz. Ponadto dodał, opisując pracę z dziećmi nieuleczalnie chorymi. – Nasi podopieczni, ci, którym choroba umożliwia wyrażenie swojej woli, mówią o tym, że chcą pojechać nad morze, chcą pojechać z braćmi w góry, mieć kota, o którym zawsze marzyli, czy dostać upragnioną śmieciarkę. Chcą także, by nie bolało. Nie ma proszenia o śmierć – podkreślił dr n. med. Krzysztof Szmyd.
Podobne zdanie mają przeciwnicy skandalicznej ustawy, której los jest w rękach Filipa I. Organizatorem kampanii zbierania podpisów pod petycją jest hiszpańska fundacja CitizenGO. Podpisy można składać tutaj.

