logo
logo

Juan Carreño de Miranda, 1666, Luwr Zdjęcie: / Inne

O prawdziwą realizację postanowień „Sacrosanctum concilium”

Sobota, 13 sierpnia 2016 (03:19)

Aktualizacja: Sobota, 20 sierpnia 2016 (09:51)

Przemówienie JEm. ks. kard. Roberta Saraha, prefekta Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów, podczas konferencji „Sacra Liturgia 2016”, Londyn, 5 lipca 2016 r.

Ekscelencje, Księża, Wielebni Ojcowie, Drodzy Bracia i Siostry w Chrystusie, na początku chciałbym wyrazić szczere podziękowanie Jego Eminencji kardynałowi Vincentowi Nicholsowi za przyjęcie w archidiecezji Westminsteru i za miłe słowa powitania. Pragnę podziękować również Jego Ekscelencji Dominique Reyowi, biskupowi Fréjus-Tulon, za zaproszenie do uczestnictwa w trzeciej międzynarodowej konferencji „Sacra Liturgia” i do wygłoszenia dzisiejszego wieczoru przemówienia otwierającego konferencję. Ekscelencjo, gratuluję Ci tej międzynarodowej inicjatywy, mającej ożywić badania nad znaczeniem formacji liturgicznej i celebracji w życiu i w misji Kościoła.

Bardzo cieszę się, że jestem tu dzisiaj z Wami wszystkimi. Każdemu dziękuję za obecność, która wyraża Wasze wielkie poważanie względem tego, co ówczesny kardynał Joseph Ratzinger nazwał „kwestią liturgii” dzisiaj, u zarania XXI wieku. Jest to wielki znak nadziei dla Kościoła.

Ważne pytania

W wystąpieniu z 18 lutego 2014 roku, podczas sympozjum z okazji 50. rocznicy ogłoszenia konstytucji o Liturgii świętej „Sacrosanctum concilium” Soboru Watykańskiego II, Papież Franciszek zwrócił uwagę, że świętowanie tej rocznicy powinno skłonić „nas do ponowienia zaangażowania w przyjęcie i coraz pełniejsze wprowadzanie nauczania [Sacrosanctum concilium]”1. Ojciec Święty mówił dalej: „Koniecznie musimy odnowić i zjednoczyć wolę postępowania drogą wskazaną przez ojców Soboru, gdyż dla poprawnego i pełnego przyjęcia konstytucji o Liturgii świętej przez ochrzczonych i przez wspólnoty kościelne wiele jeszcze pozostaje do zrobienia. Mam na myśli przede wszystkim zaangażowanie w gruntowną i zrównoważoną inicjację oraz formację liturgiczną, zarówno wiernych świeckich, jak i duchowieństwa i osób konsekrowanych”.

Ojciec Święty ma rację. Mamy wiele do zrobienia, by urzeczywistnić wizję ojców Soboru Watykańskiego II dotyczącą liturgicznego życia Kościoła. Jeśli dzisiaj, po upływie ponad pięćdziesięciu lat od zakończenia Soboru Watykańskiego II, chcemy osiągnąć „poprawne i pełne przyjęcie konstytucji o Liturgii świętej”, naprawdę mamy wiele do zrobienia.

W tym wystąpieniu chcę przedstawić Wam kilka refleksji o tym, jak Kościół zachodni mógłby wierniej wprowadzić postanowienia konstytucji „Sacrosanctum concilium”. Chcę w związku z tym zadać kilka pytań: Jaki zamysł mieli ojcowie Soboru Watykańskiego II, podejmując reformę Liturgii? Następnie zastanowimy się nad tym, w jaki sposób ich zamysły realizowano po Soborze. I wreszcie zaproponuję Wam kilka sugestii dotyczących życia liturgicznego dzisiejszego Kościoła: co zrobić, by nasza praktyka liturgiczna wierniej odzwierciedlała zamysły ojców Soboru.

Czym jest święta Liturgia?

Na wstępie musimy odpowiedzieć sobie na pytanie: „Czym jest święta Liturgia?” Jeśli bowiem nie rozumiemy natury Liturgii katolickiej i tego, co różni ją od obrzędów innych wspólnot chrześcijańskich i innych religii, nie spodziewajmy się, że zrozumiemy konstytucję o Liturgii świętej Soboru Watykańskiego II i że uda nam się wiernie i coraz doskonalej wdrażać jej postanowienia.

W motu proprio „Tra le sollecitudini” z 22 listopada 1903 roku Papież święty Pius X nauczał, że „najświętsze tajemnice” oraz „publiczna i uroczysta modlitwa Kościoła” są „pierwszym i koniecznie potrzebnym źródłem” „prawdziwego ducha chrześcijańskiego”2. Co za tym idzie, święty Pius X wzywał do rzeczywistego i owocnego udziału wszystkich w liturgicznych obrzędach Kościoła. Jak wiadomo, to nauczanie i ta zachęta zostały powtórzone w „Sacrosanctum concilium” (nr 14).

Dwadzieścia pięć lat później na ten sam temat jasno się wypowiedział Papież Pius XI w konstytucji apostolskiej „Divini cultus” z 20 grudnia 1928 roku, nauczając, że „Liturgia jest sprawą naprawdę świętą; przez nią bowiem podnosimy się do Boga i łączymy z Nim, poświadczamy Mu wiarę swoją i najściślejsze wobec Niego przejmujemy zobowiązania za odebrane dobrodziejstwa i zasiłki, potrzebne nam nieustannie”3.

Czcigodny Pius XII poświęcił świętej Liturgii encyklikę „Mediator Dei” z 20 listopada 1947 roku. Oto czego w niej nauczał: „Liturgia święta stanowi więc kult publiczny, jaki Zbawiciel nasz, Głowa Kościoła, żywi dla Ojca Niebieskiego i jaki społeczność wiernych oddaje Założycielowi swojemu, a przezeń Ojcu Przedwiecznemu. Krótko mówiąc, Liturgia obejmuje całkowity kult publiczny Ciała Mistycznego Jezusa Chrystusa, a więc Jego Głowy i członków”.

Jak podkreśla Papież, „natura i uzasadnienie Liturgii […] ma na celu zjednoczenie dusz naszych z Chrystusem i uzyskanie ich świętości przez Boskiego Odkupiciela, aby był uwielbiony Chrystus, a przez Niego i w Nim Trójca Przenajświętsza”4.

Sobór Watykański II naucza, że poprzez Liturgię „dokonuje się dzieło naszego Odkupienia” (Sacrosanctum concilium, nr 2), i że „słusznie […] uważa się liturgię za wypełnianie kapłańskiej funkcji Jezusa Chrystusa. W niej przez znaki dostrzegalne wyraża się i w sposób właściwy dla poszczególnych znaków dokonuje uświęcenie człowieka, a Mistyczne Ciało Jezusa Chrystusa, to jest Głowa ze swymi członkami, sprawuje pełny kult publiczny.

Dlatego każda celebracja liturgiczna jako działanie Chrystusa-Kapłana i Jego Ciała, czyli Kościoła, jest czynnością w najwyższym stopniu świętą, której skuteczności z tego samego tytułu i w tym samym stopniu nie posiada żadna inna czynność Kościoła” (nr 7).

Opierając się na tych stwierdzeniach, „Sacrosanctum concilium” stwierdza, że „Liturgia […] jest szczytem, do którego zmierza działalność Kościoła, i zarazem jest źródłem, z którego wypływa cała jego moc. Albowiem apostolskie prace zmierzają do tego, aby wszyscy, którzy przez wiarę i chrzest stali się dziećmi Boga, razem się gromadzili, pośród Kościoła chwalili Boga, uczestniczyli w ofierze i spożywali Wieczerzę Pańską” (nr 10). 

Miejsce ustanowione przez Boga

Ten wykład Urzędu Nauczycielskiego o naturze świętej Liturgii można by prowadzić dalej, uzupełniając go o wypowiedzi Papieży posoborowych i Katechizmu Kościoła Katolickiego. Na razie jednak zatrzymajmy się przy Soborze Watykańskim II. Moim zdaniem, nauczanie Kościoła jest bardzo jasne: Liturgia katolicka to uprzywilejowane i szczególne miejsce zbawczego działania Boga w dzisiejszym świecie. Rzeczywiście w niej uczestnicząc, otrzymujemy łaskę i moc, jakże nam niezbędne, by trwać i wzrastać w życiu chrześcijańskim. Liturgia to miejsce ustanowione przez Boga, gdzie składamy ofiarę należną Bogu, jedyną prawdziwą ofiarę. To miejsce, gdzie uświadamiamy sobie głęboką potrzebę oddawania czci Bogu Wszechmogącemu. Liturgia katolicka jest rzeczą świętą – ta świętość wynika z samej jej natury. Liturgia katolicka nie jest zwykłym ludzkim zgromadzeniem.

Chcę tu podkreślić pewien fakt wielkiej wagi: w centrum Liturgii katolickiej znajduje się nie człowiek, lecz Bóg. Przychodzimy po to, by oddawać Mu cześć. W Liturgii nie chodzi o Was czy o mnie. To nie jest miejsce, gdzie celebrujemy swoją tożsamość, własne dokonania, sławimy czy krzewimy swoją kulturę czy wartości lokalnych obyczajów religijnych. Na pierwszym miejscu i nade wszystko Liturgia odnosi się i należy do Boga, i celebruje to, co Bóg dla nas uczynił. Wszechmogący w swojej Boskiej Opatrzności założył Kościół i ustanowił świętą Liturgię. Przez nią możemy oddawać autentyczny kult Bogu zgodnie z Nowym Przymierzem ustanowionym przez Chrystusa. Czyniąc to, przyjmując wymagania świętych obrzędów rozwiniętych w Tradycji Kościoła, znajdujemy swoją prawdziwą tożsamość i sens naszego istnienia jako synów i córek Boga.

Najważniejsze, byśmy zrozumieli tę specyfikę kultu katolickiego, ponieważ w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat widzieliśmy wiele celebracji liturgicznych, podczas których nadmiernie dominowali ludzie i ludzkie dokonania, niemal wykluczając Boga. Kardynał Ratzinger napisał, że „Jeśli Liturgia ukazuje się nam jako laboratorium, w którym pracujemy, wtedy zapomina się o tym, co istotne: o Bogu. W Liturgii bowiem najważniejsi jesteśmy nie my, lecz Bóg. Zapominanie o Bogu jest największym niebezpieczeństwem naszych czasów”5.

Jeśli chcemy poprawnie odczytać i wiernie wprowadzić konstytucję o Liturgii świętej Soboru Watykańskiego II, musimy bardzo jasno widzieć naturę kultu katolickiego. Ojcowie Soboru byli przepojeni nauczaniem Urzędu Nauczycielskiego XX-wiecznych Papieży, które przed chwilą zacytowałem. Święty Jan XXIII nie zwołał Soboru Powszechnego po to, żeby podważyć nauczanie, którego sam bronił. Ojcowie Soboru nie przybyli do Rzymu w październiku 1962 roku z zamiarem utworzenia jakiejś antropocentrycznej Liturgii. Papież i ojcowie Soboru raczej szukali dróg, na których wyznawcy Chrystusa mogliby czerpać coraz głębiej z „pierwszego i koniecznie potrzebnego źródła” „prawdziwego ducha chrześcijańskiego”, koniecznego dla zbawienia ich samych i ludzi naszych czasów.

Śródtytuły pochodzą od redakcji.


 

1 Tłumaczenie własne, na podstawie zenit.org. 2 Cytowane według: http://introibo.pl/wp-content/uploads/2015/08/ Pius-X.pdf„,,”„,”Domyślny„)>3 Cytowane według: http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/pius_xi/ konstytucje/divini_cultus_20121928.html 4 Cytowane według: http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/pius_xii/ encykliki/mediator_dei_20111947.html 5 Joseph Ratzinger, Teologia liturgii, w: Opera omnia, tom 11, tłum. Wiesław Szymona OP, Wydawnictwo KUL, Lublin 2012, s. 653.

Drogi Czytelniku,

zapraszamy do zakupu ”Naszego Dziennika„ w wersji elektronicznej

tłum. Agnieszka Kuryś

Nasz Dziennik