– To, co wydarzyło się w Syrii, określono mianem najpoważniejszego kryzysu humanitarnego od zakończenia II wojny światowej. Musieliśmy grzebać umarłych, co często wiązało się z poważnym zagrożeniem. Znam księży, którzy ryzykowali przy tym własnym życiem – powiedział w Radiu Watykańskim dyplomata papieski. Zaznaczył, że dziś „trzeba zacząć od opatrywania ran. A rannych jest ponad milion, w tym wielu inwalidów wojennych”.
– Niestety najwyższą cenę płaci na wojnie ludność cywilna, a w szczególności kobiety i dzieci. Ta wojna to rzeź niewiniątek – podkreślił nuncjusz. Zwrócił uwagę, że poważnym problemem syryjskiej służby zdrowia jest brak personelu medycznego. Wielu lekarzy wyjechało bowiem z kraju. – Stąd tak ważne jest nawiązanie współpracy z należącymi do Kościoła rzymskimi szpitalami – dodał dyplomata.
80 proc. społeczeństwa żyje w skrajnej nędzy. 11,5 mln obywateli, w tym 40 proc. syryjskich dzieci, nie ma dostępu do opieki zdrowotnej.

