logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: Małgorzata Pabis/ Nasz Dziennik

Relikwie męczenników we Francji

Sobota, 22 września 2018 (21:40)

We wrześniu do Francji zostały przekazane pierwsze relikwie męczenników z Pariacoto: o. Zbigniewa Strzałkowskiego i o. Michała Tomaszka. 

Relikwie pierwszego stopnia zostały w czterech miejscach. – Pierwsze miejsce jest dla nas symboliczne, bo to kościół pod wezwaniem św. Franciszka w parafii Świętej Rodziny, w kościele pod wezwaniem św. Franciszka w Chantilly. To Polska wspólnota i parafia, ale też jest tam także Msza św. dla Francuzów – wyjaśnia br. Jan Hruszowiec OFMConv, promotor kultu męczenników, który brał udział w wydarzeniu.

Pierwsze relikwie zaś zostawione są w typowej francuskiej parafii w Paryżu, w basilique Notre-Dame des Victoire, (bazylika Matki Bożej Zwycięskiej).

– Ważnym momentem było przekazanie relikwii do kaplicy gwardii narodowej, dla 3500 żołnierzy, którzy na co dzień chronią najważniejsze urzędy i narodowe wydarzenia. Prosili nas o te relikwie, gdyż, jak to powiedział ich kapelan, „żołnierze żyją coraz większym lękiem przed terroryzmem i potrzebują kogoś, kto ich będzie wspierał” – opowiada franciszkanin.

Czwarte miejsce na ten czas to parafia pw. Świętego Pawła (Corbeil-Essones). – Łącznie odwiedziliśmy przez osiem dni pobytu we Francji siedem wspólnot, gdzie były przekazane relikwie bądź odbyła się ich peregrynacja w następujących wspólnotach: w kaplicy Matki Bożej z Belleville – Królowej Rodzin (Paryż), w parafii Bożego Miłosierdzia (Paryż), w domu Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu (Le Moulinet sur Solin), w dojazdowej miejscowości parafii Świętej Rodziny. Wszędzie spotkaliśmy się z wielkim zainteresowaniem relikwiami naszych braci, ich życiem i krucjatą. Wierni zapisywali się do krucjaty różańcowej w obronie przed terroryzmem. Podczas naszego pobytu narodziły się nowe zaproszenia, do następnych wspólnot – podkreśla br. Hruszowiec i dodaje, że Francja jest przesiąknięta bardzo głębokim sekularyzmem.

– Niesamowite doświadczenie spotykania podczas chodzenia po Paryżu i w metrze, gdzie spotykasz tysiące ludzi, a w niedzielę garstka ludzi w kościele. To doświadczenie spotykania jakby „reszty Izraela” z Księgi Jeremiasza (Jer 6,9-14), która jeszcze pragnie żywego spotkania z żywym Bogiem. W wielu kościołach tę, jak wspomniałem, „resztę Izraela” tworzy liczna grupa Polaków – Polonia. Jeśli narzekamy potem na Boga, pytamy, gdzie On był, jak mógł dopuścić do ciężkich doświadczeń, katastrof, to trzeba jasno powiedzieć, że sami ludzie gotują sobie taki los. Nie ma innej logiki jak tylko ta, że jeśli z przestrzeni publicznej wyrzucamy Boga, to nie jest tak, że nic nie ma, po prostu w tę pustkę mocno wchodzą inne rzeczywistości duchowe, niestety przeciwne Ewangelii – zaznacza zakonnik.

Małgorzata Pabis

NaszDziennik.pl