logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: / Nasz Dziennik

Ewangelia

Niedziela, 16 czerwca 2019 (09:56)

J 16,12-15

„Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi.

Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi”.

 


 

ROZWAŻANIE

Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu

Tymi słowami rozpoczynamy dzień, każdą modlitwę. Zatrzymujemy się na nieskończonym bogactwie istnienia Boga w Trójcy Świętej Jedynego. Najgłębsza prawda naszej wiary została przekazana przez Jezusa Chrystusa i złożona w depozyt Kościołowi. Kiedy jej dotykamy, w sposób naturalny rodzą się pytania: Jak to możliwe? Jak ją zrozumieć, zgłębić, zanurzyć się w niej? Próbujemy wszystko mierzyć własną miarą, budować analogie.

Tymczasem Bóg jest rzeczywistością absolutnie inną, nieskończenie bardziej wspaniałą – całą wieczność będziemy mieli na to, aby ją poznawać, w nią wchodzić. W Niebie na pewno nie będzie nudno. Tu, na ziemi, potrzebna jest cierpliwość. I zaufanie. Na wszystko przyjdzie czas. I nie warto odrzucać chrześcijaństwa tylko dlatego, że może teraz trudno wyobrazić sobie wszystko, o czym ono opowiada i co zapowiada. „Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz jeszcze znieść nie możecie” – usłyszeli uczniowie.

Trzy lata – to mało czy dużo? Aby opowiedzieć o nieskończoności Boga, Jego miłosierdziu, miłości do ludzi – to zaledwie ułamek czasu. Jezus był świadom problemu. Gdy wypowiadał powyższe zdanie, chodziło Mu nie tyle o stwierdzenie oczywistego faktu – diagnoza natychmiast zamieniła się w obietnicę, która zaradzi brakom. „Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko, cokolwiek usłyszy, i oznajmi wam rzeczy przyszłe”. Nie bójcie się, nie zostaniecie sami. Ja jestem… Od Pięćdziesiątnicy po dziś dzień Ewangelia aktualizuje się w sercach ludzi żyjących w różnym czasie, określonej kulturze, kontekście historycznym.

Świadomość pełni Prawdy objawionej nieustannie pogłębia się przez nauczanie Ojców Kościoła, Magisterium Kościoła – w teologii nazywamy to Tradycją. Nie mają racji protestanci, twierdząc, że „sola Scriptura” (tylko Pismo) jest filarem chrześcijaństwa. Kwestionują w ten sposób sens obietnicy Jezusa. Pismo Święte i Tradycja stanowią fundament, na którym oparta jest nasza wiara. Nie może być inaczej. Obecność Ducha Świętego daje pewność, że Bóg jest cały czas blisko i że nie pozwoli zniszczyć dzieła, które dawno temu rozpoczął. Bez niej Kościół nie miałby racji bytu.

 

Ks. Paweł Siedlanowski

Nasz Dziennik