logo
logo

Zdjęcie: / -

Świątynia w Dźwinaczce odzyskuje blask

Sobota, 3 sierpnia 2019 (11:27)

W kościele w Dźwinaczce (Ukraina) ks. bp Edward Kawa sprawował będzie dzisiaj w południe Mszę św. dziękczynną w dziesiątą rocznicę kanonizacji ks. abp. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego. Świątynia przed laty została wybudowana dzięki temu świętemu. 

Dziś, po wielu latach, kiedy opuszczona niszczała, znów jest użytkowana. W uroczystościach wezmą udział duchowe córki ks. abp. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego oraz wierni z Polski, którzy w ostatnich dniach pielgrzymowali śladami arcybiskupa.

Jak przypomina ks. dr Jacek Waligóra, po uwolnieniu z zesłania w Jarosławiu nad Wołgą ks. abp Feliński osiadł w Dźwiniaczce. Skorzystał z zaproszenia hrabiny Koziebrodzkiej i stał się kapelanem dworskim. – W Dźwiniaczce nie było kościoła parafialnego, arcybiskup objął więc opieką duszpasterską nie tylko mieszkańców dworu, ale również miejscową ludność – przypomina kapłan. Z czasem w Dźwiniaczce osiedliły się siostry ze Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi, które zajęły się posługą wśród dzieci i młodzieży.

Ks. abp Feliński nie doczekał się jednak poświęcenia świątyni. Siostry franciszkanki dokończyły budowę kościoła. Niestety, w 1945 roku został on zamknięty dla celów liturgicznych. Za czasów sowieckiej okupacji w świątyni urządzono m.in. stołówkę, zlewnię mleka czy salę gimnastyczną. Od początku lat 90. XX wieku świątynia stała opuszczona. – Zaniedbany kościół bez okien i drzwi stał się właściwie śmietnikiem i miejscem, gdzie spożywano alkohol. Przed 18 sierpnia grupa osób z Ukrainy i Polski wysprzątała budynek. Wstawiono okna w nawie głównej, dzięki czemu przynajmniej ta część została zabezpieczona przed ptactwem i innymi niepożądanymi gośćmi – mówi ks. Waligóra.

Do końca 2018 roku udało się założyć wszystkie okna, zabezpieczyć drzwi. Na frontonie kościoła pojawił się prosty krzyż – znak, że jest to Dom Boży. Na początku 2019 roku zostały wstawione nowe boczne drzwi, wykonane przez miejscowego kowala.

– Powstaje pytanie, po co dziś remontować kościół, który przez tyle lat stał zamknięty i skoro do dziś nie zawiązała się wspólnota wiernych, to czy ma sens odnawianie świątyni. Kościół w Dźwiniaczce zapewne nie będzie żył takim życiem, jak kiedyś, to znaczy nie będzie to kościół parafialny. Będzie to niemy świadek Bożej obecności. Skoro ktoś kiedyś to miejsce oddał Panu Bogu, niech takim zostanie. Starotestamentalne słowa: „Zdejmij sandały, bo miejsce, na którym stoisz, jest święte”, odnosi się do każdego miejsca oddanego Panu Bogu – podkreśla ks. Waligóra i dodaje, że choćby Msza św. była odprawiana w tym kościele raz w miesiącu, to warto dla każdej sprawowanej tu Eucharystii odnowić to miejsce. Św. Jan Paweł II w Encyklice o Eucharystii napisał: „Nawet wtedy bowiem, gdy Eucharystia jest celebrowana na małym ołtarzu wiejskiego kościoła, jest ona wciąż poniekąd sprawowana na ołtarzu świata. Jednoczy niebo z ziemią. Zawiera w sobie i przenika całe stworzenie”.

– Świątynia jest także świadkiem życia i działalności świętego arcybiskupa. Zapewne on wspiera także tych, którzy przywracają ją do życia, a potem uczestniczą w Eucharystii – zaznacza kapłan.

Po raz pierwszy od zamknięcia kościoła Mszę św. odprawiono w świątyni 4 sierpnia 2016 roku. W tym roku Eucharystia była sprawowana w sobotę, 4 maja, z racji pierwszej soboty miesiąca. W tym dniu miało miejsce wystawienie Najświętszego Sakramentu i odmówiono różaniec wynagradzający, w szczególności za tych, którzy przez lata dopuszczali się profanacji Bożego Domu, a teraz, po śmierci, przebywają w czyśćcu. 

Małgorzata Pabis

NaszDziennik.pl