logo
logo

Zdjęcie: Marek Borawski/ Nasz Dziennik

Gdzie Niebo dotyka ziemi

Niedziela, 27 października 2019 (16:10)

W Medjugorie niezliczeni pielgrzymi doświadczają spotkania z żywym Jezusem, który umarł i zmartwychwstał, byśmy mogli dziś żyć w wolności i miłości do Boga i drugiego człowieka. Każda historia jest inna, ale w każdej Najświętsza Maryja Panna poprzez modlitwę i post prowadzi do Jezusa, który jest jedynym źródłem pokoju, Bogiem życia i nadziei nawet w sytuacjach po ludzku beznadziejnych.

Przychodzę, by po raz ostatni wezwać świat do nawrócenia – głosi jedno z pierwszych orędzi Matki Bożej w Medjugorie. Objawienia rozpoczęły się 38 lat temu i cały czas trwają. Sprawę bada Kościół katolicki, ale ostateczny werdykt co do prawdziwości objawień może wydać dopiero po ich zakończeniu.

Po raz pierwszy Maryję z Dzieciątkiem na ręku zobaczyło sześcioro dzieci 24 czerwca 1981 roku około godziny 18.00 na wzgórzu Crnica. W grupie tej byli: Ivanka Ivanković, Mirjana Dragićević, Vicka Ivanković, Ivan Dragićević, Ivan Ivanković i Milka Pavlović.

Następnego dnia ponownie na wzgórze Crnica, na miejsce, gdzie poprzedniego dnia dzieci widziały postać Maryi, udali się: Ivanka Ivanković, Mirjana Dragićević, Vicka Ivanković i Ivan Dragićević, a także Marija Pavlović i Jakov Čolo. Wówczas po raz pierwszy dzieci modliły się i rozmawiały z Najświętszą Maryją Panną.

Królowa Pokoju, bo tak nazwała się Maryja, od tego czasu codziennie ukazuje się: Mariji Pavlović-Lunetti, Vicce Ivanković-Mijatović i Ivanowi Dragićeviciowi. A raz w roku Ivance Ivanković (25 czerwca), Jakovi Čolo (25 grudnia). Z kolei Mirjana Dragićević-Soldo widzi Maryję 18 marca, w swoje urodziny, i każdego 2. dnia miesiąca.

Miejsce modlitwy

Maryja w Medjugorie ukazuje się w różnych miejscach. Mirjanie Soldo, jeśli jest w Medjugorie, na Górze Objawień (Podbrdo). Widzenie poprzedza modlitwa licznie zebranych wiernych, podczas samego objawienia na wzgórzu panuje cisza, a po przekazaniu orędzia zebrani znów rozpoczynają modlitwę.

Każdego 25. dnia miesiąca orędzie dla Kościoła Maryja przekazuje przez Mariję Pavlović-Lunetti. Matka Boża nieustannie wzywa do uczestnictwa w Eucharystii, do sakramentu pokuty, czytania Słowa Bożego, do modlitwy różańcowej i postu. Szczególnie zachęca do postu o chlebie i wodzie w środy i piątki.

Pielgrzymi w Medjugorie przez cały rok mogą uczestniczyć w programie formacyjnym organizowanym przez Ojców Franciszkanów, duchowych gospodarzy parafii św. Jakuba w Medjugorie. Codziennie o godz. 17.00 zaczyna się wspólna modlitwa trzema częściami Różańca, centralnym punktem jest Eucharystia, po której kontynuowane jest uwielbienie Pana Boga. We wtorki, w czwartki, piątki i soboty wieczorną modlitwę wieńczy adoracja Najświętszego Sakramentu, w piątki adorowany jest krzyż.

W ciągu dnia pątnicy odprawiają Drogę Krzyżową na górze Križevac i rozważając z Maryją tajemnice życia Jezusa, pokonują ścieżki różańcowe na górze Podbrdo. Nierzadko nawet bardzo wiekowe osoby wspinają się na kolanach na kamieniste wzgórza. Kamienie są już wypolerowane.

W Medjugorie odbywają się też liczne rekolekcje, m.in. dla małżeństw i rodzin oraz przedstawicieli zawodów medycznych, księży, a także dla ludzi poranionych, którzy potrzebują szczególnej pomocy, by przebaczyć sobie lub innym. Co roku od 1 do 6 sierpnia w Medjugorie odbywa się międzynarodowy Festiwal Młodych. W tym roku wzięło w nim udział ponad 50 tys. młodych ludzi z całego świata.

Wokół sanktuarium powstało wiele wspólnot charytatywnych, w tym Wioska Maryi, gdzie Siostry Franciszkanki opiekują się sierotami, osobami uzależnionymi. Duży udział w tym dziele miał nieżyjący już charyzmatyk, franciszkanin, ojciec Slavko Barbarić, który zmarł nagle na Kriżevacu w roku 2000.

Szczególnym miejscem jest Dom Ojca Miłosiernego, w którym według benedyktyńskiej reguły „ora et labora” uczą się żyć mężczyźni po przejściach: narkomani, byli więźniowie, alkoholicy i uzależnieni. Spod ich rąk wychodzi wiele dewocjonaliów, m.in. różańce.

Podróż życia

Bogusławę Synajewską ze Skierniewic, żonę i matkę trojga dzieci, do wyjazdu do Medjugorie zachęciła duchowa przemiana siostry i szwagra po powrocie z pielgrzymki do tego sanktuarium. Pomimo wielu ograniczeń w sierpniu następnego roku całą rodziną pielgrzymowali do Medjugorie.

– Już po powrocie do rodzinnego domu zrodziło się we mnie ogromne pragnienie, by pojechać ponownie do Medjugorie – z małżeństwami z Domowego Kościoła. Udało się to dwa lata temu. Byliśmy z grupą 100 osób, w tym 40 dzieci, na rekolekcjach dla rodzin, które uwzględniały m.in. wieczorny program formacyjny w sanktuarium. A w tym roku w Medjugorie powtórzyliśmy rekolekcje dla rodzin nie tylko z Domowego Kościoła. W sumie uczestniczyło w nich już 200 osób.

Rodziny w ramach pielgrzymki spotkały się m.in. z małżeństwem Patryka i Nancy, które po nawróceniu zostawiło w Kanadzie kawał swojego bogatego życia i majątek. Dziś w Medjugorie angażują się w różne Boże dzieła, m.in. budują dom dla kapłanów. W tym roku zorganizowali też rekolekcje dla lekarzy, którzy przeprowadzali aborcje.

W ramach pielgrzymki do Medjugorie rodziny spotkały się też z przedstawicielami międzynarodowej Wspólnoty Cenacolo, w której młodzi ludzie dzięki modlitwie i pracy wychodzą z nałogów. – Dzielili się z nami świadectwem, jak Matka Boża pomaga im odzyskać wolność. Spotkaliśmy się też z Polakiem, panem Wiesławem, który był narkomanem. Nałóg doprowadził go na totalne dno, dziś dzięki Matce Bożej jest wolnym człowiekiem i posługuje w zakrystii w Medjugorie – mówi pani Bogumiła. Podczas pielgrzymki rodziny przechodzą bardzo konkretną formację, a także zawierzają swoje życie Matce Bożej.

– Dwa lata temu nasza grupa była dwukrotnie na objawieniach Maryi, podczas ostatniego z nich Najświętsza Maryja Panna przez widzącego specjalnie pozdrowiła zorganizowaną pielgrzymkę rodzin, a taką w tym dniu była tylko nasza pielgrzymka rodzin z Polski. Byliśmy bardzo poruszeni – dzieli się pani Bogusława. Jednak jak podkreśla, największe owoce pielgrzymki przyszły po powrocie do Polski. – Najczęściej jest to wewnętrzne rozmodlenie, zbliżenie się do Boga Ojca i Maryi. Bardzo wiele osób odkryło modlitwę różańcową. Niesamowitym owocem są świadectwa dzieci, które opowiadają o budującej przemianie rodziców. Małżeństwa po naszych rekolekcjach bardzo często wchodzą na drogę formacji Domowego Kościoła lub szukają wspólnot dla małżeństw – dodaje. Jej rodzina również doświadcza po tych pielgrzymkach ogromnych pozytywnych zmian.

– Dzięki Matce Bożej bardzo się zmieniłam. Od lat choruję na depresję, a w Medjugorie pierwszy raz w życiu doświadczyłam, co to znaczy mieć pokój w sercu. Z osoby zamartwiającej się stałam się spokojna. Cały czas z mężem uczymy się zawierzać naszą rzeczywistość i decyzje Panu Bogu – puentuje pani Bogusława.

Powołanie kapłańskie

Dziś wiele powołań kapłańskich na całym świecie rodzi się właśnie w Medjugorie. Ksiądz Dominik Chmielewski, salezjanin, pierwszy raz pojechał do Medjugorie w 1995 roku bez specjalnych oczekiwań, za to z pragnieniem w sercu, by założyć rodzinę.

– Kiedy przyjechałem pierwszy raz do Medjugorie, doświadczyłem ogromnej miłości i czułości Maryi, która całkowicie przemieniła moje serce. Wówczas postanowiłem zbliżyć się do Maryi, chcąc Ją na nowo poznać i pokochać. W czasie poznawania Maryi zaczęła się rodzić w moim sercu myśl o powołaniu. Słyszałem cichy szept: „Czy chcesz mi się oddać cały, bym mogła prowadzić cię w kapłaństwie?”. W ciągu 10 miesięcy byłem jeszcze w Medjugorie dwa razy. Decyzję o wyborze powołania rozeznawałem z matką Jolantą Rzoską OSB, która mądrze i roztropnie pomagała mi w wyborze drogi życiowej. Gdy wróciłem trzeci raz do Medjugorie, byłem już przekonany o tym, że moją drogą życiową jest kapłaństwo i życie zakonne – mówi ks. Dominik Chmielewski.

Dwa lata później wstąpił do zgromadzenia salezjańskiego, a w 2005 roku przyjął święcenia kapłańskie, ukończył też studia doktoranckie z teologii duchowości. Jak podkreśla, od początku jego życie związane jest z Matką Bożą. Zawsze był blisko Kościoła, najpierw jako ministrant, a potem lektor.

– Moja mama, będąc ze mną w zagrożonej ciąży, oddała mnie Matce Bożej, by Ona zrobiła ze mną, co zechce, bo lekarze byli przekonani, że się nie urodzę. Urodziłem się bez komplikacji – dzieli się zakonnik. I dodaje, że rodzice codziennie prosili na modlitwie, by któreś z dzieci poświęciło się służbie Panu Bogu. Dziś ks. Dominik sam innych prowadzi do Pana Boga poprzez Maryję.

– Od 1995 roku do dziś staram się być kilka razy w roku w Medjugorie, fenomen tego miejsca znam bardzo dobrze. Przez te lata doświadczyłem niesamowitych rzeczy, widziałem szereg duchowych nawróceń i fizycznych uzdrowień. Za każdym razem, kiedy przyjeżdżam do Medjugorie, najbardziej mnie szokuje, jak Matka Boża w kilka dni potrafi zmienić życie człowieka, a my, kapłani, nie jesteśmy w stanie do tego doprowadzić nawet przez kilka lat pracy formacyjnej. Matka Boża zmienia tak serce, że ludzie bardzo szybko przybliżają się w Medjugorie do Pana Jezusa – podkreśla kapłan. – Pielgrzymując z osobami opętanymi, doświadczyłem, jak potwornie diabeł boi się Medjugorie. To było nieprawdopodobne doświadczenie. Manifestacje duchowe, które występują tam niejednokrotnie, pokazują, jak potężna jest moc Matki Bożej w tym miejscu – dodaje. Maryja dokonuje tam ogromnej transformacji ludzkich serc.

– Fenomenem Medjugorie jest to, że tam się nie dzieje nic po ludzku spektakularnego. Nie ma sensacji, fajerwerków duchowych. Istotą objawień jest powrót do źródeł, do sakramentów, powrót do odnalezienia głębi w Eucharystii, w Różańcu, Drodze Krzyżowej, spowiedzi, adoracji Najświętszego Sakramentu, czyli do tego, co dla wielu wydaje się nudne i bez mocy. Matka Boża działa w największych głębinach serca, a nie na poziomie emocji. Bardzo często na zewnątrz ludzie nic nie przeżywają, a po powrocie do domu dokonują radykalnych zmian, wracając do Boga – podkreśla ks. Dominik.

Co ciekawe, Matka Boża każdego osobiście zaprasza do Medjugorie. Kapłan wiele razy był świadkiem, że osoby, które choć bardzo chciały tam pojechać, to się im nie udawało. Z kolei inni, którzy nigdy nie planowali pielgrzymki, przyjeżdżali do Medjugorie i otrzymywali ogromną łaskę nawrócenia.

Nawrócona u Maryi

Joanna Pietrzyk od lat prowadzi biuro pielgrzymkowe Renovis. To pokłosie nawrócenia w Medjugorie, gdzie po raz pierwszy wybrała się w 2000 roku z dziś już śp. ks. Ryszardem Grefkowiczem. Kapłan wcześniej spędził rok w Medjugorie.

– Pojechałam z ciekawości, zobaczyć, jak wygląda Chorwacja, i trochę się pomodlić. W Medjugorie doświadczyłam żywej obecności i miłości Pana Boga w sakramentach. Momentem przełomowym była spowiedź święta. Miałam przynaglenie, by się wyspowiadać w Medjugorie, choć przed pielgrzymką odbyłam sakrament pokuty. To była najdłuższa spowiedź mojego życia, będąca momentem zwrotnym. Kapłan, który mnie spowiadał, następnego dnia odprawił też w mojej intencji Eucharystię – dzieli się pani Joanna, akcentując, że wcześniej Pan Bóg był dla mnie odległym Bogiem, którego spodziewała się spotkać dopiero po śmierci.

Pani Joanna obiecała Matce Bożej, że wróci do Medjugorie. Po śmierci ks. Grefkowicza zaczęła sama organizować pielgrzymki. A po stracie pracy w korporacji właśnie na pielgrzymce poznała zamożne małżeństwo, które po doświadczeniu duchowego odnowienia w Medjugorie założyło fundację, dzięki której powstało biuro pielgrzymkowe Renovis (z łac. odnowienie).

– Maryi zawdzięczam zorganizowanie mi miejsca pracy, które jest moim życiem i powołaniem, choć z wykształcenia jestem ekonomistą. W tym roku z Renovis do Medjugorie pojechały już 24 autokary z pątnikami – dzieli się pani Joanna. I podkreśla, że czas spędzony w tym miejscu na modlitwie przynosi ogromnie dużo owoców. – Najwięcej jest cudów w postaci przemiany serca, zgody w rodzinie, powrotu dzieci do domu. Ogromne owoce przynoszą też rekolekcje odbywające się w lutym w Medjugorie o chlebie i wodzie – tłumaczy pani Joanna.

Miejsce wybrane przez Maryję

Medjugorie leżące na terenie Bośni i Hercegowiny jeszcze 38 lat temu było wsią, w której ludzie żyli z uprawy tytoniu i winogron. Dziś dzięki coraz liczniejszym pielgrzymom, przybywającym od 1981 roku, stało się miasteczkiem. Mimo wdzierającej się komercji panuje tu szczególny duch modlitwy. Na uliczkach można spotkać wiele osób odmawiających Różaniec.

Pierwsi pielgrzymi przybywający do Medjugorie doświadczali komunistycznych represji, podobnie jak mieszkańcy. Były przesłuchania i aresztowania. 10 lat po pierwszych objawieniach w Medjugorie, na Bałkanach wybuchła wojna domowa, która szczególnie dotknęła Bośnię i Hercegowinę. Maryja w Medjugorie nieustannie powtarza, że źródłem pokoju jest modlitwa, w której centrum jest Eucharystia.

KarolinaGoździewska

Nasz Dziennik