Duchowe przygotowania do tego wydarzenia trwały od dwóch lat. Sytuacja, w której się teraz znajdujemy uniemożliwiła nam dokonanie tego aktu w kościele, ale i tak mogliśmy go dokonać w każdym miejscu: indywidualnie i w rodzinie, w domu – wraz z kapłanami, którzy modlili się w tym czasie w kościołach i katedrach Anglii. Kościół katolicki w Anglii podkreśla, że akt zawierzenia to coś więcej niż ceremonia religijna.
Jak podkreśla Sanktuarium Matki w Walsingham: Anglia została wyrwana ze swojej starożytnej katolickiej wiary przez Henryka VIII i jego wyznawców w czasach Reformacji i jeszcze nie spełniła swojego katolickiego przeznaczenia.
Istnieją wskazania kilku świętych, mówiące o tym, że Anglia odegra znaczącą rolę w Kościele, a oddanie jej Maryi przyniesie wielką odnowę. Św. Jan Vianney zapowiedział, że Kościół w Anglii odzyska swój starożytny blask. Z kolei św. Dominik Savio w 1856 roku prosił ks. Jana Bosko o przekazanie wiadomości ówczesnemu papieżowi Piusowi IX, mówiąc, że „Bóg przygotowuje wielki triumf dla Kościoła w tym kraju”. Dominik wyjaśnił ks. Bosko, że miał wizję, w której widział mglistą równinę i usłyszał głos mówiący: „To jest Anglia”. Potem zobaczył zbliżającą się do niego postać w pontyfikalnych szatach, trzymającą w dłoni ogromną, płonącą pochodnię, i ponownie usłyszał głos: „Ta pochodnia jest wiarą katolicką, która ma oświecić Anglię”.
Po raz pierwszy Anglia zawierzyła się Maryi pod koniec XIV wieku. W obliczu olbrzymich politycznych zawirowań król Ryszard II zawierzył kraj Matce Chrystusa, oddając go pod Jej obronę. Anglia otrzymała wówczas tytuł „wiana Maryi”, a słynęła z tak gorącego nabożeństwa do Matki Bożej, że mówiono nawet o „brytyjskiej pobożności maryjnej”.

