Uroczystość w bazylice Grobu Świętego na Starym Mieście w Jerozolimie odbyła się w tym roku w małym kręgu z powodu pandemii koronawirusa. Zgodnie z ustalonym w XIX wieku tzw. status quo katolicka Wigilia Paschalna w bazylice jest sprawowana w godzinach porannych w Wielką Sobotę.
W kazaniu ks. abp Pizzaballa zauważył, że obecnie doświadczamy dni naznaczonych wielką pustką: „pustką rytuałów, pustką twarzy, pustką obecności, pustką kontaktów”. – Powszechna i zniewalająca pandemia odebrała nam naszą pewność, nasze nawyki, nasze uroczystości, nasze spotkania. Ogarnął nas strach zmieszany z dezorientacją i oszołomieniem. Czujemy się zagubieni, zdezorientowani, ślepi. Nie potrafimy odczytać, co jest dobre, nie wiemy, co i jak będzie, czy i jak możemy powrócić do naszego normalnego życia – mówił arcybiskup.
Zachęcił, abyśmy zbyt szybko nie uciekali od tych odczuć. – Uformowani w Wielki Piątek i Wielką Sobotę, my, chrześcijanie, powinniśmy być w stanie stawić czoła śmierci, stawić czoła grobowi, stawić czoła ciszy Boga i ludzi. Radość Wielkanocy w rzeczywistości nie jest banalnym szczęśliwym zakończeniem historii Jezusa, nie jest szczęśliwym zakończeniem Ewangelii, po którym wszyscy żyli długo i szczęśliwie, ani też nie jest anulowaniem bólu świata lub prostym usunięciem wielu krwawych ran historii – powiedział ks. abp Pizzaballa.
Wyraził przekonanie, że pustka, która dotyka nas w dzisiejszych czasach, „nie jest po prostu brakiem ludzi, rzeczy lub nawyków, ale bardzo przypomina pustkę Grobu Pańskiego”. – Ponieważ w ten poranek wielkanocny uczniowie zrozumieli, że nie chodzi o nieobecność, ale o nową tajemnicę życia, a głoszone właśnie wielkanocne orędzie prowadzi nas do przekonania, że tajemnica chce objawić się naszym oczom, nowe słowo chce się narodzić z tej ciszy – powiedział ks. abp Piazzaballa.
Zwrócił uwagę, że w nadchodzących dniach i miesiącach wszyscy będziemy potrzebować odnowionej zdolności do kontemplacji, wszyscy będziemy potrzebować nowej wizji. – Być może potrzebna będzie nie tylko odwaga, aby stawić czoła nieuniknionym trudnościom i panującemu kryzysowi ludzkiemu, społecznemu i gospodarczemu, który wywołała ta tragedia. Odwaga żywi się wizją i perspektywą, w przeciwnym razie sama wydajność mięśni szybko ulega osłabieniu – zaznaczył arcybiskup. Dodał: „Wizja – oto o co prosimy, oto czego chcemy. Wiedzieć, jak zobaczyć poprzez ból i śmierć nowe rzeczy, które Bóg stwarza i odnawia”.
Ks. abp Piazzaballa zachęcił do wysiłku, jak rozpoznać Zmartwychwstałego Jezusa i adorować Go. – To znaczy będziemy musieli wrócić do stanu, aby zobaczyć Boga, a w Nim nasze pochodzenie i nasze przeznaczenie, rozpoznając siebie, dzieci i braci, członków bardziej pokornej, bardziej braterskiej i wspierającej siebie ludzkości. Naszej słabości nie można już zamaskować dumnymi i zarozumiałymi strategiami politycznymi i gospodarczymi, ale musimy ją zaakceptować i żyć w większym zaufaniu do Ojca i braci – zaapelował arcybiskup.
Zachęcił do wielkanocnego głoszenia Zmartwychwstania Chrystusa i naszego. – Ponieważ tylko na niezwyciężonej pewności Miłości, która zwyciężyła śmierć, będziemy mogli oprzeć naszą nadzieję albo, jak to dziś rozbrzmiewa w niektórych częściach świata, powiedzieć sobie: „wszystko będzie dobrze”. Bez wielkanocnej wiary każde pocieszenie, każde zobowiązanie do sprawiedliwości i pokoju będzie krótkotrwałą receptą na obolałe serce człowieka, który pragnie na nowo się narodzić – powiedział administrator apostolski Łacińskiego Patriarchatu Jerozolimy.

