logo
logo

Zdjęcie: / Inne

Zmartwychwstał, jak powiedział

Niedziela, 12 kwietnia 2020 (08:06)

Co wiemy o spotkaniach uczniów ze zmartwychwstałym Panem

Dramatyczny czas pandemii, jaki przeżywamy, stawia nas wobec pytania o ostateczny sens życia i śmierci. Zyskuje ono na aktualności w kontekście Wielkiego Tygodnia i uroczystości Zmartwychwstania Pańskiego. W Pierwszym Liście do Koryntian św. Paweł dobitnie napisał: „A jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara” (1Kor 15,14). Jakie świadectwa przemawiają na rzecz zmartwychwstania Jezusa Chrystusa? Refleksja na ten temat jest niezbędna, abyśmy potwierdzili i umocnili swoją wiarę w zmartwychwstanie, stanowiącą najtrwalszy fundament chrześcijańskiej nadziei.

Pusty grób

Jako pierwsze i zapewne najczęściej podawane świadectwo zmartwychwstania Jezusa przytacza się pusty grób. Czterej ewangeliści są zgodni w przekazach, że trzeciego dnia po śmierci Jezusa w grobie, do którego złożono Jego ciało w dzień przed świątecznym szabatem, tego ciała już nie było. Najstarsza relacja zachowała się w Ewangelii według św. Marka (16,1-8). Wczesnym rankiem pierwszego dnia tygodnia, czyli nazajutrz po szabacie, Maria Magdalena oraz Maria, matka Jakuba i Salome, udały się do grobu, by dopełnić obrzędu namaszczenia ciała Jezusa. Wierność trzech kobiet jest zdumiewająca! Przybywszy na miejsce, ujrzały duży kamień usunięty sprzed wejścia do grobu, a gdy weszły do środka, usłyszały wieść: „Nie lękajcie się! Szukacie Jezusa z Nazaretu, ukrzyżowanego; powstał, nie ma Go tu. Oto miejsce, gdzie Go złożyli”. Kobiety otrzymały polecenie przekazania Piotrowi i pozostałym uczniom, aby udali się do Galilei, która była ziemską ojczyzną Jezusa i miejscem, gdzie zostali powołani. Ewangelista dopowiada, jaka była pierwsza reakcja kobiet: „One wyszły i uciekły sprzed grobu; ogarnęło je bowiem zdumienie i przestrach. Nikomu też nic nie powiedziały, bo się bały”. Ale na tym się nie skończyło, skoro pamięć o tym wydarzeniu została zapisana, dzięki czemu również my o nim wiemy.

Analogiczne świadectwo znajduje się w Ewangelii według św. Mateusza (28,1-8). Ten ewangelista wspomina o dwóch kobietach – Marii Magdalenie i „drugiej Marii”, czyli matce Jakuba. Nie wiemy, dlaczego nie wymienia Salome, być może nie odegrała dużej roli w dzieleniu się tym, co przeżyła. Słowa, jakie usłyszały kobiety, są podobne, natomiast inaczej przedstawia się ich reakcję: „Pospiesznie oddaliły się więc od grobu, z bojaźnią i wielką radością, i pobiegły oznajmić to Jego uczniom”. O ile Marek opowiada o pierwszej reakcji kobiet zaskoczonych widokiem pustego grobu i słowami, które usłyszały, o tyle Mateusz chce je wybielić: przemilcza pierwszą, niezbyt właściwą, reakcję i opowiada o tym, co wydarzyło się nieco później.

Ewangelia według św. Łukasza zawiera nowe szczegóły. Wzmianka o kobietach pojawia się wcześniej, w relacji o złożeniu ciała Jezusa do grobu: „Były przy tym niewiasty, które z Nim przyszły z Galilei. Obejrzały grób i w jaki sposób zostało złożone ciało Jezusa. Po powrocie przygotowały wonności i olejki; lecz zgodnie z przykazaniem zachowały spoczynek w szabat” (23,55-56). Narracja o przybyciu kobiet do grobu „skoro świt” w pierwszy dzień po szabacie (24,1-12) pokrywa się ze świadectwem św. Marka i św. Mateusza. Wygląda na to, że św. Łukasz, w odróżnieniu od dwóch pozostałych ewangelistów, których relacje odzwierciedlają męską perspektywę, czyli pamięć apostołów, zachował pamięć odzwierciedlającą wrażliwość kobiet. Wieść, jaką otrzymały w pustym grobie, została wzbogacona nawiązaniem do nauczania Jezusa: „Syn Człowieczy musi być wydany w ręce grzeszników i ukrzyżowany, lecz trzeciego dnia zmartwychwstanie”. Obok Marii Magdaleny i Marii, matki Jakuba, ewangelista wymienia Joannę oraz „inne kobiety”, wśród nich zapewne także Salome. To opowiadanie kończy informacja, że gdy kobiety oznajmiły wszystko Jedenastu, wtedy „słowa te wydały im się czczą gadaniną i nie dali im [kobietom] wiary”. Ale nie do końca tak było, skoro św. Łukasz dodaje: „Jednakże Piotr wybrał się i przybiegł do grobu; schyliwszy się, ujrzał same tylko płótna, i wrócił do siebie, dziwiąc się temu, co się stało”. Pamięć zachowana w Ewangelii według św. Jana (20,1-10) została utrwalona najpóźniej – pod koniec I wieku. Ewangelista nie powtarza relacji trzech wcześniejszych Ewangelii, lecz uwypukla to, co w nich najważniejsze. Pierwszym świadkiem pustego grobu była Maria Magdalena, która przybyła do Piotra „oraz do drugiego ucznia, którego Jezus kochał”, czyli Jana, autora czwartej Ewangelii, oznajmiając: „Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono”. Po wejściu do wnętrza Piotr „ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą w jednym miejscu”. Następnie wszedł do grobu ów drugi uczeń: „Ujrzał i uwierzył”. Widok pustego grobu sprawił, że dokonała się w nich przemiana, która otworzyła im oczy na to, co już wiedzieli, ale nie przyjęli: „Dotąd bowiem nie rozumieli jeszcze Pisma, [które mówi], że On ma powstać z martwych”.

Wszystkie te świadectwa mają kilka cech wspólnych. Po pierwsze, świadectwo pustego grobu stało się najpierw udziałem kobiet, które – kierując się miłością do Jezusa – pragnęły dopełnić obrzędów pogrzebowych. Po drugie, pusty grób natychmiast doczekał się objaśnienia, które pozwoliło zrozumieć i z wiarą przyjąć to, co się wydarzyło. Po trzecie, przeżyciom w pustym grobie towarzyszy całkowite zaskoczenie oraz zdziwienie i lęk. Po czwarte, uczniowie Jezusa ze sceptycyzmem przyjmują wieści przyniesione przez kobiety i nie dają im wiary. Po piąte, decydujące dla otwarcia się na rzeczywiste znaczenie pustego grobu było powiązanie go z nauczaniem i zapowiedziami Jezusa, które wcześniej pozostawały niezrozumiałe. Pusty grób nie jest więc samodzielnym i wystarczającym świadectwem zmartwychwstania, lecz stanowi ogniwo łańcucha przeżyć i wydarzeń, które składają się na historię zbawienia zapoczątkowaną przez Stary Testament oraz podjętą i rozwiniętą przez Jezusa Chrystusa.

Czy sam pusty grób wystarczyłby jako dowód zmartwychwstania Ukrzyżowanego? – Nie, a widać to również w fakcie, że od początku stał się przedmiotem podstępnych manipulacji. Ewangelia według św. Mateusza (28,11-15) podaje, że podczas gdy kobiety dzieliły się z uczniami Jezusa wieścią o pustym grobie i o tym, co usłyszały, strażnicy, którzy grobu strzegli, powiadomili arcykapłanów o wszystkim, co zaszło. Wtedy ci dali im sporo pieniędzy i rzekli: „Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdyśmy spali. A gdyby to doszło do uszu namiestnika [Poncjusza Piłata], my z nim pomówimy i wybawimy was z kłopotu”. Sam pusty grób nie świadczył o wskrzeszeniu z martwych, był jedynie przesłanką do przyjęcia tej prawdy. Taktyka arcykapłanów przyniosła więc niemałe rezultaty, bo ewangelista dodaje: „Ci więc wzięli pieniądze i uczynili, jak ich pouczono. I tak rozniosła się ta pogłoska między Żydami, i trwa aż do dnia dzisiejszego”.

 

Chrystofanie, czyli ukazywanie się zmartwychwstałego Chrystusa

Być może manipulacja i sowicie opłacona propaganda zaciemniłyby, a nawet unicestwiły wieść o zmartwychwstaniu Jezusa ukrzyżowanego na Golgocie, gdyby nie to, że nie opuścił On swoich uczniów ani nie wydał ich na pastwę przewrotności i kłamstwa. Wskrzeszony przez Boga potwierdził, że żyje, oraz dał poznać swoją odmienioną obecność i moc. W relacjach o ukazywaniu się zmartwychwstałego Pana cztery Ewangelie wykazują pewną nieporadność. O ile wydarzenia z Jego ziemskiego życia zostały przedstawione z wieloma realistycznymi szczegółami, które można bez większego trudu odtworzyć, o tyle narracje o chrystofaniach zmagają się z trudnościami, które wynikają z radykalnie innego stanu i statusu Jezusa Chrystusa. Najkrócej mówiąc, po zmartwychwstaniu jest On ten sam, ale nie taki sam.

Ewangelia według św. Marka (16, 9-14) opowiada, że pierwszą osobą, która doświadczyła ukazania się Zmartwychwstałego, była Maria Magdalena, „z której przedtem wyrzucił siedem złych duchów”. Nawrócenie i głęboka wewnętrzna przemiana tej kobiety usposobiły ją do wyróżnienia, którego nie dostąpili najbliżsi uczniowie Jezusa. To wymownie ilustruje i potwierdza pedagogię zbawienia, jaka dominowała w całym Jego ziemskim życiu. Poczyniwszy uwagę, że uczniowie Jezusa nie dali wiary słowom Marii Magdaleny, ewangelista kontynuuje: „Potem ukazał się w innej postaci dwom spośród nich na drodze, gdy szli do wsi. Oni powrócili i obwieścili pozostałym. Lecz im też nie uwierzyli. W końcu ukazał się samym Jedenastu, gdy siedzieli za stołem, i wyrzucał im brak wiary oraz upór, że nie wierzyli tym, którzy widzieli Go zmartwychwstałego”. Mocny nacisk na niewiarę niesie zapowiedź sprzeciwu i niewiary, z jaką odtąd zmagają się wyznawcy Chrystusa i głosiciele Ewangelii.

Lakoniczna narracja św. Marka została uzupełniona w dwóch innych Ewangeliach. Święty Mateusz (28,9-10) zwięźle opowiada o ukazaniu się Zmartwychwstałego kobietom. Odbyło się w milczeniu z ich strony, natomiast Jezus pozdrowił je słowem „Witajcie!”, po czym rzekł: „Nie lękajcie się! Idźcie i oznajmijcie moim braciom: niech udadzą się do Galilei, tam Mnie zobaczą”. Wraz ze zmartwychwstaniem dotychczasowi uczniowie wchodzą do duchowej rodziny Jezusa i stają się Jego braćmi. Ewangelię zamyka (28,16-20) epizod ukazania się i udzielenia polecenia misyjnego Jedenastu, połączonego z obowiązkiem nauczania i udzielania chrztu oraz zapewnieniem: „A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”.

Świadectwo Ewangelii według św. Łukasza (24,13-53) jest dłuższe i obfituje w kilka ważnych szczegółów. Najbardziej znana jest piękna narracja o dwóch uczniach zmierzających do Emaus. Przygnębieni męką i śmiercią Jezusa, co do której są przekonani, że definitywnie położyła kres Jego życiu, dzielą się swoim żalem i rozczarowaniem z Nieznajomym, który do nich niepostrzeżenie dołączył. Nie wystarczyły im zapowiedzi wyrażone w Pismach, które zapowiadały los Mesjasza, co Nieznajomy skwitował wyrzutem: „O, nierozumni [po grecku: idiotai], jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?” Niczego też nie zmieniła egzegeza, czyli wykład Pism: „I zaczynając od Mojżesza, poprzez wszystkich proroków, wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego”. Oczy obu uczniów otworzyły się dopiero po dotarciu do celu i zaproszeniu tajemniczego rozmówcy do wspólnej uczty. „Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy otworzyły się im oczy i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu”. Po zmartwychwstaniu Jezus żyje – wbrew rozterkom i wątpliwościom tych, którzy byli z Nim blisko w Jego ziemskim życiu, a teraz zwątpili. Miejscem realnej obecności Jezusa staje się Eucharystia jako sakrament Jego Ciała i Krwi. W jerozolimskim Wieczerniku została zapoczątkowana rzeczywistość, która odsłoniła pełne znaczenie i sens po zbawczej ofierze Jezusa na Krzyżu. Trzecią Ewangelię kanoniczną zamyka zwięzła narracja o wniebowstąpieniu Jezusa, podjęta na samym początku Łukaszowego dwudzieła, to jest w Dziejach Apostolskich. Najwięcej szczegółów zawiera Ewangelia według św. Jana (20,11 – 21,25), która łączy dwie tradycje – jerozolimską i galilejską. Ta druga została zaledwie zaznaczona w innych Ewangeliach, natomiast w świadectwie św. Jana zajmuje wiele miejsca. Trzy pierwsze Ewangelie skupiają się na wydarzeniach, które miały miejsce bezpośrednio po zmartwychwstaniu, natomiast czwarta zachowała pamięć o przeżyciach uczniów Jezusa w kilku następnych tygodniach. Święty Jan opisuje ukazanie się Zmartwychwstałego Marii Magdalenie (20,11-18) i niewiernemu Tomaszowi (20,24-29) w Jerozolimie, po czym dużo uwagi poświęca chrystofaniom w Galilei. Opowiada, jak Zmartwychwstały ukazał się swoim uczniom podczas połowu na Jeziorze Galilejskim (21,1-14), zaznaczając, że był to „już trzeci raz”, a następnie o tym, jak Piotr otrzymał władzę pasterską (21,15-19) i Jan obietnicę odmiennego losu niż ten, który stał się udziałem pozostałych apostołów (25,20-23). W narracji św. Jana mocno podkreśla się realność obecności Zmartwychwstałego i wiarę tych, którzy jej doświadczyli.

Dzięki chrystofaniom dokonała się głęboka, wewnętrzna przemiana uczniów, którzy z zalęknionych i zrozpaczonych świadków męki i śmierci stali się wyznawcami, apostołami i głosicielami zmartwychwstałego Pana. Kilka tygodni później, w Święto Pięćdziesiątnicy, Piotr, wyzbyty wszelkich wątpliwości i lęku, zwróci się do swoich rodaków, ludu pierwszego Przymierza, z wyznaniem, które i my podzielamy: „Niech więc cały dom Izraela wie z niewzruszoną pewnością, że tego Jezusa, którego ukrzyżowaliście, uczynił Bóg i Panem, i Mesjaszem” (Dz 2,36).

Ks. prof. Waldemar Chrostowski

Nasz Dziennik