logo
logo

Zdjęcie: Gadjo_Niglo/ Licencja: CC BY 2.0/ Flickr

Cud nad Sekwaną

Czwartek, 30 kwietnia 2020 (15:28)

Kiedy w 1997 roku Jan Paweł II po raz szósty wyruszał w podróż apostolską do Francji, wielu komentatorów zapowiadało, że będzie to jego najtrudniejsza pielgrzymka. Nie tylko ze względu na ogólny sceptycyzm i poprzedzające ją protesty środowisk antykatolickich…

Okazją do kolejnej wizyty Papieża z Polski we Francji były obchody XII Światowego Dnia Młodzieży, które zorganizowano w Paryżu. Ojciec Święty przybył tu 21 sierpnia 1997 roku. Wprost z lotniska udał się helikopterem na Esplanade des Invalides, gdzie powitał go Jean Tiberi, mer Paryża.

Gdy stąd samochodem panoramicznym wyruszył na spotkanie z prezydentem do Pałacu Elizejskiego, okazało się, że mimo godzin pracy i sezonu urlopowego ulice wypełniły się niespotykanymi tłumami, które zgotowały Janowi Pawłowi II gorące przyjęcie.

„W całych swoich dziejach nasza stolica nie widziała tak licznego zgromadzenia młodzieży” – zauważył prezydent Jacques Chirac podczas powitania Ojca Świętego.
Popołudniowe spotkanie z Następcą św. Piotra na Polach Marsowych zgromadziło ponad 600 tysięcy młodych ludzi! Pojawienie się Jana Pawła II na podium wywołało kilkunastominutową owację. Następnego dnia na hipodromie Longchamps około 800 tysięcy młodych uczestniczyło w modlitewnym czuwaniu z Biskupem Rzymu. W niedzielę 24 sierpnia 1997 roku, która była kulminacyjnym punktem obchodów XII Światowego Dnia Młodzieży, Ojciec Święty przewodniczył Mszy św. na hipodromie Longchamp, w której uczestniczyło około 1,1 miliona wiernych.

To był prawdziwy „cud”, biorąc pod uwagę fakt, że organizatorzy spodziewali się około 350 tysięcy…
Mario Agnes, redaktor naczelny „L'Osservatore Romano”, komentując te spotkania, zauważył, że „rzeczywistość często różni się od przewidywań”. „Tak było i tym razem: spodziewana obojętność i chłód Paryża wobec XII Światowego Dnia Młodzieży przerodziły się w zainteresowanie i entuzjazm. Przerodziły się w zdumienie, z jakim Paryż spostrzegł, że został odmłodzony nie tylko przez przybycie ponad miliona młodych, ale także, i w szczególny sposób, przez obecność Jana Pawła II – Człowieka o zawsze młodym sercu i spojrzeniu, młodego dzięki umiejętności kierowania ludzi i wydarzeń ku przyszłości”.

Wydarzenia te wprawiły w osłupienie samych Francuzów, z których wielu usiłowało wcześniej przekonywać, jak dalekie od sposobu myślenia współczesnej młodzieży są poglądy Jana Pawła II.
„Miałem okazję rozmawiać o tych dniach z wieloma osobami, które uczestniczyły w spotkaniu – także z ludźmi, którzy przybyli tam nastawieni bardzo sceptycznie. Nie znalazłem jednak nikogo, kto nie zostałby wciągnięty w atmosferę tego spotkania w wierze. Ludzie niespodziewanie odkrywali piękno bycia chrześcijanami” – mówił o spotkaniu w Paryżu w 1997 roku Benedykt XVI.

W Polsce „Cud nad Sekwaną” dostrzegł nawet tygodnik „Polityka”. We Francji nawet niemal wszystkie gazety – niezależnie od opcji politycznej – nie lękały się słów zachwytu. Nawet lewicowy i antyklerykalny dziennik „Libération” odnotował „wielkie zwycięstwo” Jana Pawła II nad Francją. Komunistyczna gazeta „L'Humanité” stwierdziła wprost, że „XII Światowe Dni Młodzieży były niezaprzeczalnym sukcesem, ukazując wielki głód ideału obecnego pokolenia młodych”. „Jan Paweł II jako jeden z największych świadków współczesności doskonale odpowiedział na to zapotrzebowanie” – stwierdził Joseph Vandrisse na łamach „Le Figaro”.
                          

Sebastian Karczewski

NaszDziennik.pl