logo
logo

Dziś w
„Naszym
Dzienniku”

Zdjęcie: Arch./ Inne

Znaki Bożej mocy

Wtorek, 5 maja 2020 (11:07)

Aktualizacja: Wtorek, 5 maja 2020 (15:47)

Różańcowy cud w Hiroszimie. Dziś w „Naszym Dzienniku” kolejny artykuł ks. Jerzego Banaka z cyklu o niezwykłych
interwencjach Nieba.

Hiroszima, rok 1945. 6 sierpnia o godzinie 8.16 amerykański bombowiec zrzucił na to japońskie miasto śmiercionośny ładunek o nazwie „Little Boy”. Bomba eksplodowała, a trzynaście kilometrów kwadratowych spaliło się i po prostu zniknęło.
W ciągu jednej chwili zginęło ok 90 tys. ludzi.
Ćwierć miliona umierało w strasznych cierpieniach przez następne pięć lat. Jednak w tej przerażającej historii jest jedno wydarzenie, które wymyka się wszelkim logicznym
argumentom, prawom fizyki, naukowym badaniom. W pierwszej strefie wybuchu, czyli w strefie całkowitego zniszczenia ocalał tylko jeden dom, który zamieszkiwała wspólnota zakonna. Klasztor jezuitów wraz z 4 obecnymi na miejscu zakonnikami przetrwał wybuch, a sami ojcowie nie doznali żadnego uszczerbku na zdrowiu. Co więcej, przez następne lata nie doświadczyli choroby popromiennej. To wielki cud – przyznawali wielokrotnie
zakonnicy.

Jak opisują tamte wydarzenia ojcowie jezuici, którzy przeżyli wybuch bomby atomowej?
Dlaczego ich klasztor ocalał w epicentrum wybuchu? Co wspólnego z wydarzeniami ma modlitwa różańcowa?

Czytaj w dzisiejszym wydaniu „Naszego Dziennika” w wersji papierowej lub elektronicznej na stronie 12-13.

KM

NaszDziennik.pl