W przeddzień rozpoczęcia pielgrzymki, 6 maja 1988 roku, za pośrednictwem radia i telewizji Urugwaju Ojciec Święty powiedział: „Pragnę, aby wszyscy odczuwali blisko moją obecność jako posłańca Dobrej Nowiny, który na całym świecie popiera nieustanną walkę miłości przeciwko nienawiści, jedności przeciwko rywalizacji, wspaniałomyślności przeciwko egoizmowi, pokoju przeciwko przemocy, prawdy przeciw kłamstwu, jednym słowem: zwycięstwo dobra nad złem”.
Pierwszy etapem był Urugwaj, w którym rozpoczynała właśnie się batalia o legalizację tzw. aborcji. Niemałe emocje wzbudziła pierwsza homilia Papież z Polski podczas Liturgii Słowa na stadionie „Centenario”, gdy mówił: „Nie obawiajcie się dzieci, które mogą się wam urodzić! Są one najcenniejszym darem waszego małżeństwa! Jeśli chcecie uczynić z waszego małżeństwa prawdziwe świadectwo miłości i przyczynić się do budowy kwitnącego społeczeństwa, nie odmawiajcie wielu chętnym zaproszenia na ucztę życia. Wynikiem realizacji Bożego planu odnośnie do małżeństwa i rodziny jest jedynie dobro i błogosławieństwo dla społeczeństwa”.
Następny etap papieskiej pielgrzymki to Boliwia, jeden z najuboższych krajów Ameryki Południowej, zamieszkany głównie przez Indian. Podczas spotkania z korpusem dyplomatycznym w nuncjaturze apostolskiej w La Paz Ojciec Święty zwrócił uwagę, że „skrajna nędza, będąca wciąż udziałem zbyt wielu krajów, przynosi ujmę całej ludzkości”. W Oruro, podczas spotkania z rolnikami, górnikami, robotnikami i bezrobotnymi, Papież z Polski potępił oparty głównie na zysku system gospodarczy w tak ostrych słowach, że w niektórych lokalnych gazetach rządowa cenzura musiała okroić tekst papieskiego przemówienia do minimum. Podobnie jest w Santa Cruz i Tarija. Dziennik „La Patria” napisał: „Mobilizacja Boliwii stała się faktem. Ale była to mobilizacja Boliwii nie w formie dotychczasowych znanych protestów. Przeżyliśmy coś, co przypomina pojawienie się Pasterza, wokół którego w mgnieniu oka skupia się stado. Przekaz pokoju i nadziei Ojca Świętego stał się balsamem na nasze tak liczne rany. Potrzebowaliśmy go!”.
Nie inaczej jest w Peru i Paragwaju, którego rząd, mający charakter jawnej dyktatury, bardzo obawiał się spotkania z Janem Pawłem II. Nie bez podstaw. W kolejnych przemówieniach Ojciec Święty, poprzez światło Ewangelii, obnażał kolejno wszystkie niedostatki „panujących”, potępiając swoisty „demonizm” władzy, która naruszając z natury nienaruszalne zasady, godzi w wolność i dobro człowieka.
Ostatni etap wizyty Jana Pawła II w Paragwaju przypadł 18 maja 1988 roku – w dniu jego 68. urodzin. Papież udał się tego dnia do Encarnación, rodzinnego miasta Alfredo Stroessnera, który od 34 lat sprawował dyktatorskie rządy w kraju. Tutaj raz jeszcze zaapelował do katolików, by nie „zamykali się w chrześcijaństwie, które pozbawione jest wszelkiego wpływu na życie społeczne, gospodarcze i polityczne”.
Zaraz po zakończeniu papieskiej wizyty Stroessner aresztował politycznych przeciwników i zaostrzył represje wobec Kościoła katolickiego. Jednak zaledwie 9 miesięcy później, 3 lutego 1989 roku, został obalony i 1 maja 1989 roku odbyły się w Paragwaju pierwsze demokratyczne wybory…

