logo
logo

XVII NIEDZIELA ZWYKŁA

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Ewangelia

Niedziela, 26 lipca 2020 (08:27)

Aktualizacja 26 lipca 2020 (08:29)

Mt 13,44-52

Jezus opowiedział tłumom taką przypowieść: „Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Uradowany poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę.

Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją.

Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili. Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

Zrozumieliście to wszystko?”. Odpowiedzieli Mu: „Tak”.

A On rzekł do nich: „Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare”.


 

Rozważanie

Służba prawdzie

Wyjątkowo i profetycznie, w kontekście bieżących wydarzeń, brzmią słowa z Pierwszej Księgi Królewskiej, wyjęte z pierwszego czytania niedzielnej Liturgii Słowa. Młody król Salomon prosi Boga o mądrość, która pozwoli mu być sprawiedliwym władcą. Nie pragnie bogactwa, długiego życia, zguby dla swoich nieprzyjaciół. Otrzymuje „serce mądre i rozsądne”, jak też „umiejętność rozstrzygania spraw sądowych”. Jego dalsze dzieje pokazały, że będąc władcą sprawiedliwym, do końca życia towarzyszyło mu Boże błogosławieństwo. Za nim przyszły bogactwo i wolność.

Bez wątpienia sprawiedliwość jest cnotą królewską. Nierozdzielnie łączy się z odpowiedzialnością. Nie może też być jej obce miłosierdzie. Aby nie stała się przykrywką dla partykularnych interesów, musi zakładać istnienie obiektywnych kryteriów dobra i zła – konieczne jest spojrzenie szersze, dostrzeżenie Tego, który jest źródłem Prawdy, „Sędzią sprawiedliwym” i najpewniej wskazuje, co jest dobre, a co złe. Chodzi o principia i fundamenty. Bez nich wszystko zawieszone jest w próżni. Żaden sędzia ziemski nie jest panem ani właścicielem prawdy – ma być jej sługą!

Umykają nam, w ferworze ostrych sporów, te proste zasady. Zabraknie Bożego błogosławieństwa wszędzie tam, gdzie sprawiedliwość, prawda będą traktowane jak plastelina. Gdzie przykryje je pycha, cwaniactwo, pragnienie dominacji. Gdy będą miały swoje kolory i odcienie odpowiadające politycznym proweniencjom. Ileż razy w najnowszej historii tak się działo? Może dlatego nasza podzielona Ojczyzna nie może oczyścić się z jadów, które pozostawił w niej czas komunistycznego zniewolenia – a nowe wylewają się szeroką strugą od ludzi żyjących nienawiścią i pragnieniem zemsty? Dalej krwawi rozrywana, niczym „postaw czerwonego sukna”, które każdy ciągnie w swoją stronę. Potrzeba nam dziś żarliwej, szczerej „salomonowej” modlitwy o wielką, sprawiedliwą Ojczyznę, w której prawo ochroni wszystkich, o „serce mądre i rozsądne” dla tych, którzy je będą stanowić po wsze czasy.

Ks. Paweł Siedlanowski

Aktualizacja 26 lipca 2020 (08:29)

Nasz Dziennik