logo
logo

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Ewangelia

Niedziela, 30 sierpnia 2020 (08:07)

Aktualizacja: 13 września 2020 (09:39)

Mt 16,21-27

Jezus zaczął wskazywać swoim uczniom na to, że musi udać się do Jerozolimy i wiele wycierpieć od starszych i arcykapłanów oraz uczonych w Piśmie; że będzie zabity i trzeciego dnia zmartwychwstanie. A Piotr wziął Go na bok i począł robić Mu wyrzuty: „Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie”. Lecz On odwrócił się i rzekł do Piotra: „Zejdź Mi z oczu, szatanie! Jesteś Mi zawadą, bo nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku”.

Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: „Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?

Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi i wtedy odda każdemu według jego postępowania”.


 

Rozważanie

Droga pokory

Mała Arabka (bł. Maria od Jezusa Ukrzyżowanego – Mariam Bauoardy, karmelitanka wyniesiona na ołtarze przez św. Jana Pawła II w 1983 r.) pisała: „W piekle znaleźć można wszelkie cnoty, z wyjątkiem pokory. W niebie znaleźć można wszelkie wady, z wyjątkiem pychy. Oznacza to, że Bóg wszystko wybacza duszy pokornej, ale za nic uważa największą cnotę pozbawioną pokory”. Bez pokory człowiek nie jest w stanie w pełni otworzyć się na to, co przychodzi spoza niego. Pycha zamyka na łaskę, Boże miłosierdzie, zamazuje obraz Syna Bożego i Jego posłannictwa. Dlatego Jezus z tak ostrą przyganą traktuje Piotra i nazywa przeciwnikiem.

Bibliści zwracają też uwagę na złożony sens wyrażenia „zejdź mi z oczu”. W oryginale można je przetłumaczyć jako: „stań za mną!”. Komunikat zatem jest bardzo czytelny: droga ucznia to podążanie za Mistrzem, nie odwrotnie. Nawet wtedy, gdy w danym momencie nie rozumiemy Jego słów, tak jak Piotr w dialogu pod Cezareą Filipową nie rozumiał sensu krzyża.

Jest to o tyle dziś ważne, że coraz częściej mamy do czynienia z próbami odwrócenia sensu Ewangelii. Dzisiaj to Chrystus, Kościół – który On założył i identyfikuje się z nim (por. Dz 9,5,) – mają się dostosować do naszych żądań! Nawet Pan Bóg ma być „na ludzki obraz i podobieństwo”. Szatan zrobi wszystko, aby z naszego doświadczenia Boga usunąć krzyż, chrześcijaństwo zamienić na ciąg pobożnych życzeń, Kościół zaś uczynić nie wspólnotą wiary, ale zbiegowiskiem. I to się dzieje na naszych oczach.

Ks. Paweł Siedlanowski

Nasz Dziennik