logo
logo

Zdjęcie: arch./ -

Laboratorium w Canoa

Poniedziałek, 26 października 2020 (19:26)

Placówka diagnostyczna w Canoa to jeden z największych projektów społecznych franciszkanów konwentualnych na misji w Ekwadorze i dzieło, które powstaje dzięki otwartości serca ludzi dobrej woli. Nadal jednak potrzebne są środki finansowe, aby można było otworzyć tak długo wyczekiwany ośrodek.

– Laboratorium diagnostyczne w Canoa to błogosławieństwo dla tutejszych rodzin – mówi
s. Mercedes, franciszkanka misjonarka Maryi Wspomożycielki z zakonu posługującego
w sąsiedztwie tej placówki medycznej. Jak podkreśla, mieszkańcy Canoa i okolicznych parafii z nadzieją wyczekują jej otwarcia. – Radość życia ma swoje źródło w Bogu, wierze i pomocy drugiemu człowiekowi. Jesteśmy bardzo wdzięczni o. Markowi, franciszkaninowi, za jego pracę oraz franciszkanom, bo tam, gdzie jest jeden misjonarz, obecna jest cała jego wspólnota – dodaje.

Budowę laboratorium diagnostycznego w Canoa na wybrzeżu Ekwadoru koordynuje właśnie o. Marek Szymański OFMConv. Misjonarz na co dzień pełni posługę
w Santo Domingo, gdzie franciszkanie prowadzą liczne projekty pomocy dzieciom, młodzieży, osobom starszym i niepełnosprawnym, ale budowa laboratorium w miasteczku jest największym przedsięwzięciem. – Jako franciszkanie zawsze chcemy być najbliższej potrzebujących. I po trzęsieniu ziemi, które miało miejsce w 2016 roku, przyjechaliśmy na wybrzeże najpierw z pomocą humanitarną – opowiada. – Zaobserwowaliśmy też ogromną potrzebę wsparcia medycznego tej społeczności, dlatego z grupą lekarzy, włoską Fundacją Centro Caritas Antoniana Alegria de Vivir (Radość Życia) oraz braćmi franciszkanami podjęliśmy decyzję o budowie w Canoa laboratorium, w którym za drobną opłatą mieszkańcy mogliby wykonać morfologię i inne badania oraz mieliby możliwość konsultacji lekarskich – mówi o. Marek. Można by tutaj organizować też tzw. dni otwarte z ofertą szerszej diagnostyki zgłaszających się pacjentów. A w planach, jak dodaje misjonarz, poza medykami z Ekwadoru, franciszkanie chcieliby poprosić o wsparcie lekarzy specjalistów m.in. z Polski.

Nowoczesna placówka

 – Laboratorium diagnostyczne, które – miejmy nadzieję – już niebawem rozpocznie przyjmowanie pacjentów, to dwukondygnacyjny budynek, przyjazny osobom z ograniczoną możliwością poruszania się i przede wszystkim zbudowany z uwzględniem technologii antysejsmicznych – wyjaśnia architekt Juan Gregorio Palma. Na ponad 400 m2 znajdują się: punkt pobrań, pomieszczenie do analiz, gabinety do konsultacji lekarskich, recepcja
i poczekalnia dla pacjentów. Na piętrze natomiast przygotowano salę konferencyjną, są też trzy pokoje przeznaczone dla lekarzy, którzy mogliby się tutaj zatrzymać na dłuższy czas.
Za budynkiem jest piękny ogród. Projekt został wyceniony na ponad 230 tys. dolarów i rozpoczęcie jego realizacji nie byłoby możliwe bez otwartości i pomocy finansowej wielu ludzi dobrej woli z Włoch, Niemiec, Kanady, ale i z Polski – z Franciszkańskiego Sekretariatu Misyjnego w Gdyni i akcji „Woreczek ryżu”. Ten duch otwartości serca towarzyszy także tym, którzy pracowali przy budowie i pracach wykończeniowych „dzieła” – jak o laboratorium mówi architekt. – Nie jest to zwykła praca i zwykła budowa. Ma ona wymiar szczególny. Działamy dla ludzi, którzy są w potrzebie. Nie znamy ich, ale staramy się dać z siebie wszystko, ofiarować nasze umiejętności, nasze serce  – dodaje architekt. Przy budowie pracowali m.in parafianie z Santo Domingo, Bolivar Juanito Pineda Torres, człowiek skromny, czciciel Bożego Miłosierdzia. – Dla mnie to ogromna radość, że mogę służyć moim braciom Ekwadorczykom, którzy potrzebują pomocy, a jest wielu takich ludzi. Dziękuję też Bogu, że dał mi taką możliwość – wyznaje. Wyjątkowy charakter tego miejsca wyraża mozaika św. Franciszka z Asyżu, umieszczona tuż nad wejściem do laboratorium. Mogła powstać dzięki ofiarności małżeństwa Ekwadorki i Belga. Pewnego dnia kobieta spotkała o. Marka i poprosiła kapłana o modlitwę za swojego męża, który był w śpiączce. Po pewnym czasie mężczyna odzyskał zdrowie, a w dowód wdzięczności rodzina postanowiła wesprzeć budowę placówki i dziś na fasadzie budynku możemy zobaczyć piękną mozaikę przedstawiającą św. Franciszka.

Canoa – wspomnienie kataklizmu wciąż żywe

Canoa to mała, skromna, ale malownicza miejscowość położona nad Oceanem Spokojnym w ekwadorskiej prowincji Manabí. Mieszkańcy tutejszych wiosek utrzymują się z turystyki,  rybołówstwa i hodowli zwierząt. Wielu nie ma stałej pracy i ma niewielkie środki do życia.
W ich pamięci wciąż żywe są wspomnienia kataklizmu, jaki dotarł na wybrzeże w kwietniu 2016 roku. Wówczas w trzęsieniu ziemi o magnitudzie 7,8 stopni w skali Richtera w samym Canoa pod gruzami budynków zginęło kilkadziesiąt osób. Dziś tragedię tę upamiętnia tablica z nazwiskami ofiar umieszczona na placu głównym miasteczka, tuż przy powstającym laboratorium Franciszkanów i znajdującym się obok i odbudowanym kościele św. Andrzeja oraz kompleksie zakonu Franciszkanek. Oficjalne statystyki wskazywały, że aż 80 procent budynków w Canoa zostało zniszczonych, a wielu osób do dziś nie udało się odnaleźć.
– Przeżyłam tę wielką tragedię tylko dzięki modlitwie, pomocy Bożej i ludzkiej – wyznaje pani Anita Alvarado, katechetka. – Po ludzku wszystko straciliśmy – mówi. Dodaje, że nadal ma w pamięci obraz wielu ludzi, sąsiadów, których wyciągano spod gruzów i układano
na miejscowym placu. Na jej oczach w kilkadziesiąt sekund cała miejscowość pogrążyła się w chmurze pyłu powstajacego z rozpadających się budowli. – Wciąż modlę się za tych, którzy przyjeżdżali, aby nam pomagać, aby przywieźć wodę, żywność i pomóc odbudować domy. A tę pomoc poszkodowanym w odbudowie domów nieśli także franciszkanie konwentualni wspierani przez fundacje i ośrodki z Włoch, Niemiec, Kanady i Polski.
Dziś pani Anita, mimo problemów zdrowotnych, stara się jak najpełniej wykorzystać „drugie ofiarowane przez Boga życie”. Katechizuje młodzież i dzieli się świadectwem swojej wiary. – Można zaobserwować, że obecnie wielu młodych nie potrafi cieszyć się życiem, docenić go, zaufać Bogu i zmagać się z problemami. A życie jest piękne, chociaż często bardzo trudne. A takie doświadczenia, jak trzęsienie ziemi, pozwalają zrozumieć, co jest naprawdę ważne – wyznaje. 

Problemy w Canoa

Siostra Mercedes zwraca uwagę na ogromną potrzebę pracy z rodzinami i pomoc im w kształtowaniu do życia w wartościach chrześcijańskich dzieci i młodzieży – by ustrzec ich przed wejściem na drogę przestępczości. Ale jak zaznacza s. Mercedes, w Canoa i niektórych okolicznych wioskach są nawet te podstawowe problemy, chociażby niedożywienie dzieci czy brak podstawowej opieki zdrowotnej.

Misja w Ekwadorze

W styczniu 2020 roku Santo Domingo, pierwszą misję franciszkanów konwentualnych prowincji gdańskiej w Ekwadorze, a później miejscowość Canoa odwiedziły wolontariuszki z Polski: dr Katarzyna Gradek, chirurg dziecięcy, ortopeda, oraz dr Urszula Włodarek, stomatolog, które poza pracą z pacjentami w Warszawie i Kaliszu są aktywne również przy Polskim Centrum Pomocy Międzynarodowej. Lekarki z Polski przyjechały na misje charytatywnie, ofiarując swój  wolny czas. Podczas pobytu zapewniały podstawową opiekę medyczną tutejszym mieszkańcom, ale też mogły ocenić ich potrzeby zdrowotne.
Dr Katarzyna Gradek opowiada, że była zbudowana tym, co zobaczyła w Santo Domingo, jak wiele dobrego udało się zrobić franciszkanom: dobrze wyposażony gabinet stomatologiczny, gabinety lekarskie i sale do rehabilitacji, a także infrastruktura sportowa.
Z kolei w Canoa, znajduje ośrodek zdrowia, w którym jest podstawowy sprzęt medyczny i pracuje kilku lekarzy. Trzech z nich zazwyczaj odzwiedza ludność w lokalnych wioskach, pozostali dyżurują na miejscu. Zapotrzebowanie na pomoc medyczną jest oczywiście duże, jak w wielu państwach. Brakuje odpowiednio przeszkolonego personelu, specjalistów, którzy mogliby wykonać diagnostykę, opowiada dr Gradek. Dlatego też, jak mówi, w planach jest wysłanie na misję do Ekwadoru stomatologa, rehabilitanta z językiem hiszpańskim,
a na miejscu – przygotowanie do pracy higienistki, która już podjęła szkołę i asystowała przy pracy.

Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie!

Ekwador to kraj licznych wulkanów, pięknej przyrody, krajobrazów rozciągających się w zróżnicowanym klimacie słonecznych wybrzeży nad Pacyfikiem, wiosennej aury stolicy Quito, deszczowych lasów amazońskiej dżungli, ośnieżonych imponujących szczytów Andów i pełnych uroku wysp Galapagos. Słynie z uprawy różnych odmian bananów i ryżu, a także wielu rodzajów róż. Jednocześnie Ekwador jest jednym z mniej zamożnych państw Ameryki Łacińskiej, borykający się z licznymi trudnościami, których doświadczają też posługujący w nim misjonarze. Dlatego Franciszkański Sekretariat Misyjny w Gdyni i Fundacja „Tworzyć Miłością” od kilku lat poprzez akcję „Woreczek ryżu” wspierają misjonarzy m.in w Ekwadorze, w którym franciszkanie konwentualni są obecni już od 25 lat. W wielu wywiadach br. Robert Kozielski OFMConv., sekretarz prowincjalny ds. misji i organizator akcji, zwraca uwagę na wymowę inicjatywy, bowiem w małym woreczku znajduje się zaledwie sto gramów ryżu i często ta niewielka ilość to jedyny posiłek dla jednej osoby w wielu rejonach świata. W tym roku akcji „Woreczek ryżu” towarzyszą słowa z Ewangelii św. Mateusza: „Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie!”. 

– Jesteśmy wdzięczni, że wielu Polaków wspiera nas w realizacji konkretnych projektów tutaj w Ekwadorze – mówi o. Michał Paga OFMConv., delegat prowincjalny franciszkanów konwentualnych na Ekwador i proboszcz parafii Jezusa Chrystusa Dobrego Pasterza w Quito. – Franciszkańskie projekty społeczne są finansowane z ofiar wielu mieszkańców kraju. Nie jest możliwa realizacja tych inicjatyw bez wsparcia duchowego i modlitewnego, ale i materialnego. Jesteśmy świadomi, że wielu ludzi modli się za nas i często odmawia sobie różnych rzeczy, by złożyć tę ofiarę na misję – dodaje.

Pomoc misjonarzom potrzebna jest przez cały rok, ale trwający Tydzień Misyjny jest wyjątkową okazją do szczególnej pamięci i modlitwy w intencji misjonarzy oraz podzielenia się darem serca. Pomoc tę można przekazywać przez Franciszkański Sekretariat Misyjny w Gdynii. Środki celowe na ukończenie laboratorium w Ekwadorze można przesyłać na numer konta: 76 1240 1239 1111 0000 1643 7506 z dopiskiem: „Canoa”, przez platformę pomagam.pl/woreczekryzu2020 oraz wysyłając SMS o treści: „DAR” na nr 72052.

Małgorzata Pabis

NaszDziennik.pl