logo
logo
zdjęcie

Zdjęcie: FRIEDEMANN VOGEL / PAP/EPA

Kapłan niesie pomoc

Środa, 21 lipca 2021 (14:56)

Amerykańskie media: agencja AP, dziennik „Los Angeles Times” i telewizja NBC, w reportażach z ogarniętej powodzią Nadrenii-Palatynatu dużo miejsca poświęcają męstwu jednego z tamtejszych księży katolickich – Jörga Meyrera.

Ten 58-letni kapłan „zakłada na nogi kalosze i przemierza ulice miasteczka Bad Neuenahr-Ahrweiler (jednego z najbardziej poszkodowanych, w którym zanotowano już ponad 100 ofiar śmiertelnych), próbując pocieszać swych parafian, starających się odzyskać zalane domostwa i wydobyć ciała ludzi, którzy tam zginęli” – napisał dziennik.

Do stolicy słynącego ze swoich uroków turystycznych i winnic 130-tysięcznego powiatu wody rzeki Ahr – dopływu Renu, wdarły się w środę 14 lipca. Władze ostrzegały, co prawda, że wysokość wezbranych fal może dochodzić nawet do 7 metrów, ale – według duchownego – „mało kto uświadamiał sobie znaczenie tej zapowiedzi, gdyż ostatnia duża powódź wydarzyła się tam ok. 100 lat temu”. Starsi ludzie umierali w łóżkach, gdyż nie zdążyli wstać i uciec albo nie słyszeli o nadciągającym niebezpieczeństwie, młodsi ginęli, próbując pomóc innym. Niektórzy zginęli w swoich samochodach, gdy chcieli uciec przed zbliżającą się wodą – wspominał ks. Meyrer.

Przytoczył przykład znanej mu kobiety, która zginęła w piwnicy swojego domu. On sam dowiedział się o tym od strażaków i od jej męża, którzy znaleźli ciało kobiety dopiero po dwóch dniach. Kapłan uważa, że „ci, którzy przeżyli, dopiero po jakimś czasie będą musieli zmierzyć się z ogromem nieszczęścia, gdy zostanie usunięta pierwsza warstwa gruzów”.

Jedynym pocieszeniem dla katolików w Bad Neuenahr-Ahrweiler jest to, że woda ominęła ich niedawno odnowiony kościół gotycki św. Wawrzyńca z XIII wieku. W kontekście tego niemal cudu ks. Meyrer wyznał dziennikarzom, że „chodząc ulicami zalanego miasta, próbuję pomóc duchowo i fizycznie ludziom dotkniętym tragedią. Nawet modlitwa nie przychodzi teraz łatwo. Wieczorem próbuję powiedzieć: »Panie, jakoś musisz zapanować nad tym wszystkim«”.

JG, KAI

NaszDziennik.pl