logo
logo

XVII NIEDZIELA ZWYKŁA

zdjęcie

Zdjęcie: Mateusz Marek/ Nasz Dziennik

Ewangelia

Niedziela, 25 lipca 2021 (08:20)

Aktualizacja: Niedziela, 25 lipca 2021 (08:20)

J 6,1-15

Jezus udał się na drugi brzeg Jeziora Galilejskiego, czyli Tyberiadzkiego. Szedł za Nim wielki tłum, bo oglądano znaki, jakie czynił dla tych, którzy chorowali.

Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się święto żydowskie, Pascha.

Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: „Gdzie kupimy chleba, aby oni się najedli?”. A mówił to, wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co ma czynić.

Odpowiedział Mu Filip: „Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać”.

Jeden z Jego uczniów, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego: „Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?”.

Jezus zaś rzekł: „Każcie ludziom usiąść”. A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy.

Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił i z rybami, rozdając tyle, ile kto chciał. A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: „Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło”. Zebrali więc i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, pozostałymi po spożywających, napełnili dwanaście koszów.

A kiedy ludzie spostrzegli, jaki znak uczynił Jezus, mówili: „Ten prawdziwie jest prorokiem, który ma przyjść na świat”. Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę.


 


Rozważanie

Pieczęć wiarygodności

Opis cudownego rozmnożenia chleba doczekał się wielu interpretacji. Mówi się, że jest to zapowiedź Eucharystii, znak Bożej hojności i przykład działania Opatrzności, wyraz Ojcowskiego miłosierdzia i zwyczajnej troski o codzienne ludzkie potrzeby. W teologii cuda traktowane są jak pieczęć wiarygodności słów Jezusa, który ukazuje w ten sposób, że jest nie tylko nauczycielem, nie tylko słowa wychodzą z Jego ust, ale stoi za nimi Boska moc. Największym cudem – najważniejszą pieczęcią uwiarygodniającą Dobrą Nowinę – jest zmartwychwstanie.

Ludzie pytają: skoro Chrystus nakarmił tyle tysięcy ludzi, dlaczego dziś, według danych ONZ (2019 r.), prawie 700 mln ludzi na całym świecie cierpi głód (inne badania podwyższają tę liczbę do 900 mln!), a 3 mld nie ma dostępu do zdrowej żywności? Co roku niedożywienie jest przyczyną śmierci blisko 9 mln ludzi na świecie, w tym ponad 5 mln dzieci.

Jezus pozostawił Kościół, jest w Nim obecny. „Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść!” – usłyszeli uczniowie przy innej okazji (Mt 14,16b). Tak naprawdę nie potrzeba dziś nadprzyrodzonych interwencji – potrzebny jest inny cud: by ludzka chciwość, egoizm, skupienie na sobie zamieniły się w otwartość, by zakrólowała „wyobraźnia miłosierdzia”. Aby zaciśnięte pięści rozluźniły się i zamiast wygrażać innym, zaczęły dzielić chleb i błogosławić. Wystarczy dla wszystkich. I wcale nie chodzi o tzw. dobroludzizm (w którym często zamiast miłości jest wyrachowanie), o to, by wypatrywać organizacji charytatywnych, które za nas „to” zrobią czy leczyć sumienie „dychą” wrzuconą do puszki WOŚP czy Caritas. Chodzi o wewnętrzne nastawienie. O miłość! O to, byśmy wreszcie zaczęli zachowywać się jak chrześcijanie i „postępowali w sposób godny powołania, do jakiego zostaliśmy wezwani” (por. Ef 4,1) i stali się pieczęcią wiarygodności dla świata.

Ks. Paweł Siedlanowski

Nasz Dziennik