Księże Profesorze, Papież Franciszek apeluje, by niedzielna Msza św. stała się centrum życia chrześcijan.
– Ojciec Święty o znaczeniu udziału w niedzielnej Mszy św. przypomina w specjalnym przesłaniu na Krajowy Tydzień Liturgiczny, który odbywa się we Włoszech. Jednak te słowa Papież kieruje do nas wszystkich, do całego Kościoła powszechnego na całym świecie. Nie ma życia religijnego bez udziału we Mszy św. niedzielnej. Tego każdy chrześcijanin, katolik, powinien być świadom. Jeżeli uważa inaczej, tak naprawdę jest osobą, która potrzebuje głębokiego nawrócenia.
Eucharystia jest centrum życia każdego chrześcijanina. Co to oznacza w praktyce?
– Wszystkie nasze działania, modlitwy mają zmierzać do wzięcia udziału w niedzielnej Eucharystii, czyli w ofierze Jezusa Chrystusa. Msza św. jest centrum życia chrześcijańskiego, ponieważ w niej obecny jest Chrystus w swoim słowie, obecny jest realnie pod postaciami chleba i wina. Chrystus składa swoje życie w ofierze nieustannie, codziennie na wszystkich ołtarzach świata. Eucharystia jest najważniejszym wydarzeniem w życiu chrześcijanina. Z nakazu Bożego wynika obowiązek „dzień święty święcić”, chrześcijanin świętuje niedzielę poprzez udział w Eucharystii. To Boże prawo precyzuje przykazanie kościelne: „W niedziele i święta nakazane uczestniczyć we Mszy Świętej i powstrzymać się od prac niekoniecznych”. Nie jest to przykazanie wymyślone przez ludzi, jak niektórzy chcieliby dziś postrzegać ten nakaz. Wypływa on z Dekalogu. Każdy uczeń Chrystusa ma obowiązek wziąć udział we Mszy św. niedzielnej. Jeżeli tego nie czyni, popełnia grzech ciężki. Kościół w ten sposób uświadamia, jak ważny jest to obowiązek. Jedynie poważne przeszkody, na przykład choroba, mogą nas z niego zwolnić. Zastępowanie Mszy św. niedzielnej na przykład wycieczkami, wydarzeniami sportowymi, nigdy nie powinno mieć miejsca. Rekreacja jest ważna, ale ma ona służyć świętowaniu Dnia Pańskiego, w którym najważniejszym momentem jest nasz udział we Mszy św., spotkanie z żywym, realnie obecnym Chrystusem.
Jakie skutki ma bagatelizowanie udziału w niedzielnej Mszy św.?
– Udział we Mszy św. prowadzi do pogłębiania relacji z Panem Bogiem. Lekceważenie udziału w niedzielnej Mszy św. jest dramatyczne w skutkach. Powoduje oziębłość religijną, oddalanie się człowieka od Pana Boga. Ktoś, kto przestaje nawet w niedzielę chodzić na Mszę św., oddala się od Bożych praw. Może nie od razu staje się osobą niewierzącą, ale jest na prostej drodze do niewiary, do odrzucenia ewangelicznej nauki Chrystusa, którą głosi Kościół, oraz wypływających z niej zasad moralnych. To ma negatywne skutki w życiu osobistym, rodzinnym, ale także narodowym. Ludzie, którzy w podejmowanych działaniach nie odnoszą się do Ewangelii, często popadają w nihilizm, odrzucają chrześcijańskie wartości i normy, które wynikają z prawa naturalnego zapisanego w Dekalogu. Udział we Mszy św. ma też bardzo ważny aspekt społeczny, to publiczne wyznanie wiary, nie na pokaz, ale świadectwo, że dla mnie w niedzielę najważniejsze jest spotkanie z Jezusem. Ono kształtuje kolejne dni tygodnia. Opuszczanie Mszy św. dobrowolnie, zastępowanie jej innymi zajęciami jest lekceważeniem samego Boga. Bo każda niedzielna Eucharystia jest dziękowaniem Bogu za dzieło stworzenia, za życie, za dzieło odkupienia, za krzyż Chrystusa, za Jego zmartwychwstanie. Udział we Mszy św. to wyraz tego, jak ważny jest dla nas Bóg i Jego nauka. Niedzielna Msza św. buduje więzy społeczne, rodzinne. Zaniedbania w tej materii, nieprzypominanie przez rodziców dzieciom o tym obowiązku, są zgubne, rozluźniają także więzy rodzinne. Kiedy spotykamy się w kościele, przystępujemy do stołu Pańskiego, więź z Panem Bogiem, ale także między nami jest pogłębiona. Udział we Mszy św. daje uczniom Chrystusa pokój serca. Obowiązek udziału we Mszy św. niedzielnej świat zagłusza na różne sposoby. Jednak wówczas powstaje pustka, która zaspokajana jest przez doraźne przyjemności. To, że Pan Bóg jest wymazany z życia wielu ludzi i zastąpiony przez hobby, to dramat współczesnego człowieka.
Papież fakt, że Msza św. niedzielna dla wielu wierzących przestała być ważna i nie stanowi już centrum życia chrześcijańskiego, określa alarmującym znakiem epokowej zmiany. Do czego ta zmiana może prowadzić?
– Osobisty, fizyczny udział we Mszy św. nie może być zastąpiony udziałem w niej poprzez telewizję, radio, internet. Oczywiście w sytuacji choroby, pobytu w szpitalu Msza św. transmitowana przez środki społecznego przekazu jest wielką pomocą. Jednak kiedy przeszkody ustają, powinniśmy fizycznie uczestniczyć we Mszy św. Aby więzy małżeńskie były silne, nie wystarczy codziennie rozmawiać tylko przez telefon czy łączyć się poprzez różne komunikatory. Kontakt osobisty jest czymś niezwykle istotnym. Podobnie jest w relacjach rodzice – dzieci. I taka sytuacja ma również miejsce w naszej relacji z Chrystusem. Jean-Paul Sartre, znany w XX w. przedstawiciel egzystencjalizmu ateistycznego, był w dzieciństwie człowiekiem wierzącym, jednak utracił wiarę w Boga. Sam przyznał, że do niewiary nie doprowadziło go niezrozumienie dogmatów czy wątpliwości wobec nauki Chrystusa, ale to, że przestał się modlić, przestał chodzić do kościoła. Kiedy był dzieckiem, jego rodzice się rozeszli. Oddany pod opiekę dziadków, był przez nich prowadzony na Msze św. do kościoła, jednak kiedy zabrakło dziadków i sam zaczął o sobie decydować, zaniechał tych praktyk. To, że przestał chodzić do kościoła, spowodowało, iż stał się nihilistą, niewierzącym człowiekiem. Stan jego ducha odzwierciedlają dramaty, które napisał.
Papież Franciszek zwraca uwagę, że pandemia uwypukliła, jak bardzo dziś marginalizowana jest przez osoby wierzące Msza św. niedzielna.
– Ojciec Święty zwraca uwagę wierzącym w Chrystusa na to, że osobisty udział we Mszy św. jest czymś koniecznym, żeby wiara nie zamarła, nie została zagłuszona. Po tym, gdy przestały obowiązywać dyspensy, tylko sytuacje wyjątkowe zwalniają wiernych z udziału we Mszy św. niedzielnej. Trzeba powtórzyć, że nasza nieobecność na Mszy św. niedzielnej to grzech ciężki. Wydaje się jednak, że ludzie również i ten wyrzut sumienia chcą zagłuszyć. A przecież grzech ciężki (śmiertelny), czyli dotyczący poważnej materii, popełniony świadomie i dobrowolnie, pozbawia człowieka stanu łaski uświęcającej. Ten, kto umiera w stanie grzechu ciężkiego, skazuje swoją duszę na wieczne potępienie. Dlatego Papież Franciszek zachęca do podjęcia działań liturgicznych i duszpasterskich, które pomogą chrześcijanom odkryć na nowo znaczenie niedzielnej Eucharystii.
Dziękuję za rozmowę.

