Mateusz i Marek są niezwykłymi młodymi ludźmi. Na co dzień mieszkają i pracują na Śląsku. Już w 2016 roku wyruszyli w pieszą pielgrzymkę w intencji ratowania życia dzieci nienarodzonych. Wtedy trasa wiodła z sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Zakopanem do sanktuarium Matki Bożej Ostrobramskiej w Wilnie. Przeszli 1300 km i po drodze nawiedzili wiele polskich sanktuariów maryjnych. Postanowili też, że jeśli uda się zmienić prawo w Polsce na korzyść obrony życia poczętego, to wyruszą w dłuższą pielgrzymkę – tym razem do Fatimy.
W tym roku mają do pokonania ponad 3 tys. km. Wyruszyli z Jasnej Góry, przeszli Czechy, Niemcy, Szwajcarię, wczoraj opuścili sanktuarium w Lourdes. Przed nimi Pireneje. Całą pielgrzymkę podzielili na sześć etapów. Teraz pokonują ten przedostatni – od bazyliki Niepokalanego Poczęcia Matki Bożej w Lourdes (Francja) do sanktuarium Matki Bożej z Pilar (Hiszpania). Swoją dziękczynno-błagalną wędrówkę planują zakończyć w połowie września w sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej.
– To osoby z piękną i prostolinijną wiarą, które wszystko zawierzyły Maryi – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Aleksandra Costang, Polka mieszkająca w Lourdes. – Z Markiem i Mateuszem skontaktowałam się dzięki mojej siostrzenicy, która śledzi ich pielgrzymkę na Facebooku – precyzuje.
W trasie pielgrzymi często nocują w namiocie, czasami życzliwi ludzie pomogą im zorganizować nocleg, posiłki. Swój trud ofiarowują Bogu Trójjedynemu przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny.
Więcej o ich pielgrzymowaniu można dowiedzieć się tutaj:
https://www.facebook.com/MaryjoRatuj.pielgrzymki/

