Rosja zaatakowała Ukrainę. Księże Biskupie, jak ta dramatyczna sytuacja wpływa na ludzi?
– Panuje przerażenie. Atak zaczął się w nocy o godz. 4.30 czasu kijowskiego (w Polsce była wówczas 3.30). Ze wschodu, północy i południa na Ukrainę ruszyła rosyjska inwazja. Jednym z pierwszych celów był Boryspol, lotnisko koło Kijowa.
Rosja prowadzi ostrzał z różnych stron. Nawet jeśli ktoś myślał, po rozpoczęciu zmasowanego ataku, o wyjeździe w stronę Polski, nie ma już żadnych szans na ucieczkę.
W naszym regionie są jeszcze woda, prąd, ale w każdej chwili mogą zostać odcięte. Może być też, że zamilkniemy, bo wyłączony zostanie internet, to może nastąpić w każdej chwili.
W sklepach są ogromne kolejki, ludzie wykupują wszystkie produkty żywnościowe. Do stacji paliwowych są kolejki kilometrowe, zatem w każdej chwili może zabraknąć też paliwa.
Nadzieje na pokój wraz z inwazją całkiem zniknęły?
– Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że prowadzona inwazja na Ukrainę będzie też już trwała, oby nie przerodziła się w trzecią światową wojnę, tym razem nuklearną. Trzeba w modlitwie prosić, by prezydent Rosji Władimir Putin nie rozpętał wojny nuklearnej, to byłoby najstraszniejsze.
Jeszcze w środę wydawało się, że agresja Rosji na taką skalę, której jesteśmy obecnie świadkami, jest niemożliwa…
– Dzień później już zobaczyliśmy i teraz tego doświadczamy, że wszystko jest możliwe, że Rosja nawet nie zawaha się wystrzelić bomby atomowej w jakimś konkretnym kierunku. Wszystko jest możliwe, Putin jest nieobliczalny.
Za to jednak współodpowiedzialne są m.in. Niemcy, gdyż odpowiednio wcześnie nie reagowały na działania prezydenta Rosji, co mogły uczynić, blokując budowę gazociągu Nord Stream 2 na dnie Bałtyku, z Rosji do Niemiec. Jestem przekonany, że Putin nie ośmieliłby się wówczas na takie barbarzyńskie działania.
Niemcy, patrząc tylko na swoje interesy gospodarcze, zbyt długo zwlekały z konkretnymi działaniami zatrzymującymi Putina. Dlatego w mojej ocenie są współwinne tego, co się dzieje na Ukrainie, a co może również przenieść się na Niemcy.
Wielcy tego świata mają swój współudział w tym, czego obecnie jesteśmy świadkami, w tym Francja, włoscy socjaliści na czele z byłym premierem Włoch Silviem Berlusconim.
Wielcy świata zachodniego, przedstawiciele liberalizmu zachodniego, który się zbratał z komunizmem moskiewskim, są współodpowiedzialni za to, co się dzieje na Ukrainie.
Wielcy tego świata zawiedli. Ten, który napadł na Ukrainę, jest najbardziej odpowiedzialny za rozpętanie wojny, ale również odpowiedzialne są państwa zachodnie. Ich przywódcy nie odczytali intencji Putina, bo zamknęli się na działanie Bożego ducha.
Drogi Czytelniku,
cały artykuł jest dostępny w wersji elektronicznej „Naszego Dziennika”.
Zapraszamy do zakupu w sklepie elektronicznym

