Raport na temat prześladowań, przygotowany przez papieskie stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie, wskazuje, że chrześcijanie w Chinach są poddawani intensywnym represjom. Reżim Xi Jinpinga dławi wszelkie przejawy wolności, próbując podporządkować religię aparatowi władzy. Zbudowano system inwigilacji, a osiągnięcia techniki służą ograniczaniu praw człowieka.
Dyrektor sekcji polskiej PKwP ks. prof. Waldemar Cisło przypomina, że Kościół w Chinach jest podzielony. – Mamy tam Kościół podziemny – ten, który jest wierny Watykanowi, i Kościół tzw. państwowy, który przypomina polskich księży patriotów – wyjaśnia.
Na tych, którzy tworzą Kościół podziemny, reżim próbował wymusić ustępstwa. Żądał od kapłanów pełnego podporządkowania się państwu. Księża z prowincji Jiangxi, którzy odmówili, zostali umieszczeni w areszcie domowym. Zakazano im angażowania się w jakąkolwiek działalność religijną.
Nękania i aresztowań doświadcza kościelna hierarchia. Od 2003 roku nie widziano ks. bp. Jamesa Su Zhimina z Baoding, który w więzieniu spędził w sumie 40 lat. Pięć razy w ciągu dwóch lat aresztowany był ks. bp Wenzhou Peter Shao Zhumin. Ksiądz bp Vincent Guo Xijin z Mindong w prowincji Fujian został zdegradowany na stanowisko biskupa pomocniczego, by zrobić miejsce biskupowi mianowanemu przez Pekin.
Ksiądz prof. Waldemar Cisło mówi, że w Chinach mamy wielu męczenników. – Choćby jednego z biskupów, który stał się symbolem prześladowania tego Kościoła. To ks. bp John Han Dingxian. Mamy jego zdjęcie z policyjnego aresztu w prowincji Hebei z 2005 roku – zaznacza dyrektor sekcji polskiej PKwP. Dodaje, że kapłan „zmarł w 2007 roku, po 35 latach przebywania w niewoli”. Ciało biskupa zostało spalone. Reżim nie chciał, by jego grób stał się miejscem pielgrzymek i modlitw.
Najnowsze dane, jakie zebrało papieskie stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie, podają, że w Chinach żyje ok. 100 mln chrześcijan. – Chrześcijanie stanowią 7,4 proc. wszystkich mieszkańców. Katolików, według naszych danych, jest ok. 10 mln, czyli 0,7 proc. populacji – wyjaśnia ks. prof. Cisło. Przypomina, że Watykan, by złagodzić restrykcje wobec wierzących, podjął rozmowy z chińskim reżimem. – Ze strony katolików chińskich ten dialog nie cieszy się jednak wielkim respektem. Przykładem jest kard. Zen i jego postawa, krytyczna wobec tego, co się dzieje – przyznaje dyrektor sekcji polskiej PKwP.
Kardynał Joseph Zen Ze-kiuna to emerytowany biskup Hongkongu, który dziś ma stanąć przed sądem. Władze zabrały mu paszport, co uniemożliwia kardynałowi opuszczenie kraju. Hierarcha został aresztowany 11 maja. Już sama jego nominacja w 2006 roku została odebrana jako „akt wrogi Chinom”. Kardynał Zen określał się „czerwonym kardynałem”, przez co chciał zwrócić uwagę na krew chrześcijan przelaną za dotrzymanie wierności Chrystusowi, zarówno tych z Kościoła oficjalnie uznanego, jak i z tego podziemnego.
Ks. prof. Waldemar Cisło wytyka Europie, że – będąc głucha na tragedię chrześcijan – poświęca podstawowe wartości i obronę praw człowieka dla zysków czerpanych z kontaktów handlowych z Chinami. Dyrektor sekcji polskiej PKwP zachęcił wiernych, by byli solidarni z tymi, którzy cierpią. – Prześladowania i uciążliwości nakładane na Kościół podziemny powodują, że ten dialog Watykanu z Pekinem staje się coraz trudniejszy. Tym bardziej potrzebna jest nasza modlitwa – podkreślił. Światowy Dzień Modlitw za Kościół w Chinach ustanowił w 2007 roku Ojciec Święty Benedykt XVI.

