logo
logo

Zdjęcie: fot. arch. PKWP/ Inne

Bliski Wschód pozostaje krwawiącą raną Kościoła

Czwartek, 21 lipca 2022 (10:35)

Aktualizacja: Czwartek, 21 lipca 2022 (10:47)

Pomoc Kościołowi w Potrzebie alarmuje o dramatycznej sytuacji humanitarnej w Syrii. 90 proc. ludności żyje poniżej granicy ubóstwa.

W pierwszych dniach lipca w Wielkiej Brytanii przebywali ks. abp Bashar Warda z Iraku oraz s. Annie Demerjian
z Syrii. Wzięli udział w międzynarodowej konferencji nt. wolności religijnej, zorganizowanej przez brytyjską sekcję PKWP. Informacje, jakie przekazali, są zatrważające.
W Syrii – jak przekazała s. Annie – chrześcijanie zmagają się z większymi problemami niż wcześniej. – 90 proc. ludności żyje poniżej granicy ubóstwa. Zmierzamy
do katastrofy humanitarnej – tłumaczyła.

Przywołała też dramatyczne wydarzenie, jakie wstrząsnęło jej najbliższymi. – W pobliżu domu mojego brata spadła bomba. Moja bratanica poszła zobaczyć, co się stało,
i przeżyła wielki wstrząs, widząc swojego ojca bez głowy.
Z szoku nie mogła mówić. Później spytała swoją mamę: „Mamo, czy założą sztuczną głowę, tak jak robią to
w przypadku nóg i rąk?” – mówiła s. Annie. Dodała,
że „kiedy odbiera się dzieciństwo naszym dzieciom,
to mamy do czynienia z prześladowaniem”.

W Iraku – przy udziale PKWP – Kościół robi, co w jego mocy, by dotrzeć do najmłodszych. Pozbawienie ich edukacji oznacza wychowanie nowego pokolenia terrorystów. Stąd – jak zaznaczył ks. abp Bashar Warda
– w walce z ludobójstwem zapoczątkowanym przez tzw. Państwo Islamskie pomaga inwestycja w edukację chrześcijan. – Jeśli nasze dzieci stracą swoje szkoły, to jest to ludobójstwo, wymazanie przeszłości, teraźniejszości
i przyszłości. Więc trzymamy się przyszłości. Dziękuję PKWP za bycie głosem prześladowanych – powiedział arcybiskup Erbilu.

Ksiądz prof. Waldemar Cisło, dyrektor sekcji polskiej PKWP, przypomina, że Stowarzyszenie konsekwentnie mówi
o dramacie, jaki w Syrii i Iraku dotyka ludność cywilną. Zauważa, że największymi ofiarami każdej wojny są najsłabsi: kobiety, dzieci i starcy. – Uświadomiła nam to dopiero wojna na Ukrainie, gdy ten dramat zaczął rozgrywać się na naszych oczach, a w cierpiących uchodźcach widzieliśmy płaczącego Boga – wyjaśnia wykładowca UKSW.

Siostra Annie, jak dodaje dyrektor sekcji polskiej PKWP, mówiła, że świat nie chce słuchać o krwawiącej ranie, jaką stał się Bliski Wschód. – Chrześcijanie w Syrii i Iraku mają do nas pretensje, że zapomnieliśmy o nich. Wojna na Ukrainie przykryła ich dramaty. Dla mediów, jak mówiła siostra Annie, to już nie jest temat interesujący
– podkreśla ks. prof. Waldemar Cisło. Wykładowca UKSW apeluje, by pamiętać o tych, którzy wciąż cierpią.
– Jeśli możemy, starajmy się nie zapominać o tych,
którym wydaje się, że zostali zapomniani przez cały świat – akcentuje.

W Syrii – na co zwraca uwagę ks. prof. Waldemar Cisło
– rodzina potrzebuje na miesięczne utrzymanie około
200 dolarów. W okresie wojny pensje spadły do poziomu 50-60 dolarów. – Jeśli nie wydarzy się nieszczęście, choroba, która wymaga zakupu leków, to można skromnie, ale żyć. Natomiast brak środków na zakup leków jest bardzo dużym problemem dla tych ludzi – tłumaczy. Przypomina też o Libanie, który także odczuł skutki wojny w Syrii, przyjmując od 1,5 do 2 mln uchodźców z tego kraju. – Po kilku latach Kraj Cedrów stracił stabilizację. Dziś miota nim potężny kryzys gospodarczy. Choć nie ma wojny, to ludzi nie stać na zakup podstawowych rzeczy,
na opłacenie podstawowych potrzeb, jak prąd, woda, ogrzewanie – wskazuje dyrektor sekcji polskiej PKWP.

Ksiądz prof. Waldemar Cisło zaznacza, że żaden kryzys
nie dotyka pomocy humanitarnej. – Wrażliwość naszych darczyńców pozostaje ogromna, dzięki czemu możemy realizować więcej projektów – stwierdza. Zwraca uwagę,
że PKWP przekazuje środki na Ukrainę, gdzie na miejscu rozdysponowują je misjonarze, księża i siostry zakonne.
– W czasie wojny Kościół jest wszystkim: szpitalem, kuchnią czy miejscem, gdzie przychodzimy wyrzucić nasz ból – podsumowuje.

Ks. Waldemar Cisło, Biuro Prasowe PKWP Polska

NaszDziennik.pl