Jan zobaczył podchodzącego ku niemu Jezusa i rzekł: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. To jest Ten, o którym powiedziałem: Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie. Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi”.
Jan dał takie świadectwo: „Ujrzałem Ducha, który zstępował z nieba jak gołębica i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: »Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego na Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym«. Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym”.
Rozważanie
Oto Baranek Boży
Tekst Ewangelii według św. Jana opisujący spotkanie Jezusa z Janem Chrzcicielem jest innym spojrzeniem na wydarzenie, które rozważaliśmy przed tygodniem, czyli chrzest w rzece Jordan – z dystansu, z chronologicznej i teologicznej perspektywy. Jezus zostaje nazwany Barankiem Bożym. Jest to odniesienie do Izajaszowego proroctwa o słudze Jahwe (rozdziały 42-52). Prorok nawiązuje do wydarzeń paschalnych stojących u zarania dziejów zbawienia, kiedy zabijano baranka, aby jego krwią oznaczyć domy wierzących, dzięki czemu zostali oni ocaleni przed niszczycielską plagą (Wj 12).
Pięknie o Jezusie, Baranku Bożym, pisał zmarły niedawno Papież Benedykt XVI: „Dzieje świata trzeba widzieć w świetle trzech apokaliptycznych symboli: Bożego tronu, Księgi, Baranka. Tron jest znakiem obecności Boga, który kieruje losami świata: jest blisko człowieka, pozwala mu się poznać, zawiera z nim przymierze, jest pełen miłości i przebaczenia. Zamknięta i opieczętowana Księga zawiera Boży plan dotyczący dziejów świata i człowieka. Tylko Baranek, Zmartwychwstały Chrystus, jest godzien otworzyć Księgę, ukazać sens zdarzeń i plan zbawienia. Stopniowe otwieranie opieczętowanych kart, ukazując niegodziwość i grzech świata, przypomina Kościołowi, że do końca czasów przyjdzie mu wzrastać w rzeczywistości naznaczonej tragedią zła. Ma on jednak, zwyciężając zło dobrem, nieść światu orędzie zbawczej nadziei” (Katecheza wygłoszona podczas audiencji ogólnej, 12.09.2012 r.).
A zatem Chrystus, Baranek Boży, jest znakiem nadziei dla świata! W Nim ma ona realne podstawy, nie jest mrzonką, tanim optymizmem, wyrazem życzeniowości. Jej ceną jest bowiem Golgota. Horyzontem – zmartwychwstanie. Celem – niebo, jedność z Bogiem. W owo przesłanie nadziei wpisane są słowa z dzisiejszej Ewangelii, powracające do nas w Liturgii i prywatnej modlitwie. „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata” – mówi kapłan, ukazując przełamaną Hostię, znak zbawczej śmierci Chrystusa. „Błogosławieni, którzy zostali wezwani na ucztę Baranka” – dopowiada. Błogosławieni, czyli szczęśliwi. Szczęśliwi, ponieważ mamy pewność, że w Nim jest nasz ratunek!
Czy takimi rzeczywiście się czujemy, uczestnicząc w Eucharystii? Czy znak Baranka Paschalnego jest dziś dla nas wystarczająco czytelny?

