Fresk zniszczony w Sołach powstał w latach 20. ubiegłego stulecia i przedstawiał scenę rozgromienia bolszewickich agresorów przez Wojsko Polskie pod Ossowem 15 sierpnia 1920 roku. Na pierwszym planie z wzniesionym do góry krzyżem przedstawiony był ks. Ignacy Skorupka, a za nim Matka Boża ponad walczącym wojskiem. Po II wojnie światowej, kiedy Soły znalazły się w granicach komunistycznej Białorusi, fresk został zamalowany. Po upadku Związku Sowieckiego z inicjatywy miejscowej wspólnoty katolickiej obraz odrestaurowano i po raz drugi poświęcono.
28 lutego br. pojawiły się w sieci zdjęcia z ponownego zamalowywania obrazu. Jest to efekt publikacji przez białoruską telewizję państwową propagandowego reportażu, w którym fresk z kościoła w Sołach został zinterpretowany jako nawoływanie „do podżegania do nienawiści narodowej i religijnej”, a to ze względu na to, że ma on obrazować „morderstwo żołnierzy radzieckich”. Reportaż stał się też okazją do rzucenia oskarżenia pod adresem katolickich duchownych, ponieważ fresk w kościele rzekomo sugeruje, jakoby „poszczególnym duchownym zależało nie na ratowaniu duszy, ale na zwróceniu zachodniej części Białorusi Polsce”.
– Ze smutkiem i z niepokojem przyjąłem wiadomość o zamalowaniu fresku w Sołach na grodzieńszczyźnie. Jest to naruszenie przestrzeni sacrum, a także brak szacunku dla twórców tego dzieła i dla wszystkich, którzy przyczynili się do tego, że to dzieło powstało. Ci, którzy zainicjowali powstanie fresku, chcieli wyrazić szacunek dla bohaterów Bitwy Warszawskiej, która jest wydarzeniem historycznym, a nie chcieli nikogo podżegać do nienawiści. Miejmy nadzieję, że więcej podobnych aktów już nie będzie – odnosi się do sprawy w rozmowie z nami ks. Leszek Kryża TChr, dyrektor Zespołu Pomocy Kościołowi na Wschodzie przy KEP.
Przeciwny usuwaniu fresków był ks. Leonard Stankowski, rektor kościoła i proboszcz miejscowej parafii.
– Jestem temu przeciwny [zamalowaniu fresków], bo są pobłogosławione, poświęcone. Przyjechał specjalnie duchowny wyznaczony przez arcybiskupa, pobłogosławił, czyli są święte. Dlatego ja boję się je ruszyć – powiedział nagrany z ukrycia kapłan w rozmowie z prezenterką białoruskiej telewizji.
Telewizja białoruska zaraz po reportażu ogłosiła, że okręgowy komitet wykonawczy zażądał zamalowania fresku.
– Zamalowanie fresku przedstawiającego Bitwę Warszawską 1920 roku wpisuje się w szeroko prowadzoną na Białorusi walkę z pamięcią o Polsce i polskich mieszkańcach tych ziem. Pamięć o Polakach, którzy walczyli o te ziemie jako o integralną część swojej Ojczyzny jest tam po prostu nie do zaakceptowania przez władzę, która decyduje się na zbliżenie z Rosją, spadkobierczynią systemu komunistycznego – mówi „Naszemu Dziennikowi” Robert Wyszyński, socjolog, znawca tematyki kresowej.
Zwraca uwagę, że ta walka jest zakrojona szeroko, ponieważ na potrzeby filmu, w którym zarzucono obrazowi podżeganie do nienawiści narodowej i religijnej, wypowiedzieli się nawet parafianie. – To dzieli społeczność parafii. Wpisuje się też w szeroko zakrojone działania antypolskie, w których mogliśmy także śledzić niszczenie polskich nekropolii, aresztowania polskich nauczycieli i uniemożliwianie upamiętniania bohaterów Armii Krajowej czy Żołnierzy Niezłomnych, którzy przecież walczyli o ziemie swoich ojców jeszcze w latach pięćdziesiątych – podkreśla.
Polskie MSZ potępiło niszczenie polskiego dziedzictwa na Białorusi. Na Twitterze rzecznik Łukasz Jasina napisał: „Potępiamy niszczenie polskiego dziedzictwa kulturowego na Białorusi przez łukaszenkowski reżim. Dziedzictwo to stanowi integralną część historii Białorusi. Jego niszczenie jest niegodne i niezgodne z zasadami cywilizowanego świata”.
Jak zauważa w swoim wpisie na Facebooku Piotr Karwecki, którego cioteczna babcia była fundatorką zamalowanych fresków, „historia zatoczyła koło, współcześni bolszewicy stosują na dzisiejszej Białorusi takie same metody jak stalinowcy, sowieci i hitlerowcy”. Zwraca też uwagę, że w jego opinii „trwa nowa Operacja Polska”, w której ucierpią „Polacy tam mieszkający, pozostałości polskiej mniejszości, polskiej ludności autochtonicznej, polski język, oświata, kultura i polskie ślady, łącznie z tymi w kościołach, w przestrzeni publicznej…”.

