logo
logo

Zdjęcie: fot. PKWP/ Inne

Maryjo, módl się za nami

Poniedziałek, 29 maja 2023 (10:37)

Aktualizacja: Poniedziałek, 29 maja 2023 (10:44)

„Maryja nie zostawia nas sierotami” – podkreślił o. Andrzej Dzida, który na co dzień opiekuje się młodymi uchodźcami
z obozu Bidibidi w Ugandzie.

W rozmowie z papieskim stowarzyszeniem Pomoc Kościołowi w Potrzebie o. Andrzej Dzida wskazał,
że w modlitwie jego podopiecznym towarzyszy monstrancja ukazująca Matkę Bożą z czułością pochylającą się nad Jezusem.

Z Sudanu Południowego uciekali na pieszo. Zostawili
za sobą całe dotychczasowe życie. Nie mieli wyboru.
Gdy zetknęli się z wojną, nie chcieli być jej kolejnymi ofiarami. Wybrali wyczerpującą podróż. Szukając nowego domu, musieli zmierzyć się z głodem, pragnieniem, wyniszczającym słońcem. Nie wszyscy przetrwali. Im się udało, choć po drodze nieraz do oczu napływały łzy, kiedy trzeba było rozstać się z najbliższymi. Młodzi uchodźcy dotarli do miejsca, które – choć nie było idealne – dawało szansę na przyszłość. Ich nowym domem stała się Uganda i obóz Bidibidi.

Na co dzień żyje tu ok. 300 tys. osób, z czego 80 proc.
to dzieci i młodzież. Dziękują za życie, ale wciąż obawiają się, co będzie dalej. Wielu z nich doskwiera brak rodziców. Stracili ich, czasami dopiero w obozie, czasami wcześniej, gdy najbliżsi nie wytrzymali trudów podróży.

Ojciec Andrzej Dzida, misjonarz, który towarzyszy dzieciom i młodzieży, podkreśla, że jego podopieczni
nie są sierotami, bo mają Maryję.

„Nasi uchodźcy przyszli do obozu z Matką Bożą, wierząc
w Jej opiekę. Widzą w niej matkę miłosierdzia, matkę uchodźców, swoją matkę” – wyjaśnił werbista. Zauważył, że Maryja też była uchodźcą. „Uciekła do Egiptu, by później wrócić do Izraela” – dodał.

W obozie Bidibidi już w 2017 roku, zaraz po przybyciu uchodźców, w jednej z pięciu stref powstała kaplica Matki Bożej Ucieczki Wiernych. „W poprzednim roku udało nam się wybudować i konsekrować nowy kościół. Otrzymał nazwę Niepokalanego Serca Matki Bożej. Co sobotę spotykamy się tam na modlitwie” – zaznaczył o. Andrzej. Jego podopieczni modlą się Różańcem, znają nabożeństwo pierwszych sobót miesiąca.

Symbolem opieki Matki Bożej nad młodymi uchodźcami stała się wyjątkowa monstrancja, po którą misjonarze sięgają w trakcie adoracji Najświętszego Sakramentu. „Mamy monstrancję, która ukazuje Maryję trzymającą Jezusa w sercu. Ona daje nam Pana. I tak jak opiekowała się Nim, tak opiekuje się nami” – podkreślił o. Andrzej.

Przypomniał, że dzieci i młodzież często modlą się za wstawiennictwem Maryi w małych grupach, gdzie sięgają po różaniec. Biorą też udział w pielgrzymkach. Werbista spodziewa się, że przed 8 grudnia około tysiąca osób
z Bidibidi wyruszy do bazyliki Najświętszej Maryi Panny
w Lodonga. Wyjaśnił, że jego podopieczni dostrzegają,
jak ważna jest modlitwa w oczekiwaniu na pokój.
Wierzy, że za jej sprawą młodzi uchodźcy przebywający
w Ugandzie będą mogli w przyszłości wrócić do swoich domów.

Biuro Prasowe PKwP Polska

NaszDziennik.pl