logo
logo

Zdjęcie: Collegium Bobolanum/ Inne

Prymas Niderlandów: Swąd szatana dostaje się do wnętrza Kościoła

Czwartek, 25 stycznia 2024 (08:50)

Aktualizacja: Czwartek, 25 stycznia 2024 (09:02)

„Współczesne przemiany kulturowe, zwłaszcza indywidualizm i sekularyzacja, nie zatrzymały się na progu Kościoła, tylko weszły do jego struktur, przez to swąd szatana dostaje się do wnętrza Kościoła i ma to konkretne konsekwencje” – powiedział Prymas Niderlandów,
ks. kard. Willem Jacobus Eijk.

W Collegium Bobolanum Akademii Katolickiej w Warszawie odbyło się spotkanie z ks. kard. Willemem Jacobusem Eijkiem, Prymasem Niderlandów (do 2020 r. oficjalnie Holandii).

W czasie debaty poświęconej katolickiej moralności małżeńskiej i etyce seksualnej ksiądz kardynał został zapytany o wydaną przez watykańską Dykasterię Nauki Wiary deklarację doktrynalną „Fiducia supplicans”,
która porusza temat udzielania błogosławieństwa parom homoseksualnym, zastrzegając, że nie jest ono tożsame
z udzieleniem sakramentu małżeństwa.

„Trudno jest mi w sposób otwarty krytykować dokument wydany przez Stolicę Apostolską. Jako biskupi holenderscy znaleźliśmy rozwiązanie typowe dla naszego kraju.
W związku z tym, że w Kościele od zawsze można było pobłogosławić każdą osobę – nawet taką, która popełnia grzechy – zaleciliśmy, aby modlitwy były ofiarowywane wyłącznie za poszczególnych wiernych żyjących w takich związkach nieregularnych lub homoseksualnych, prosząc dla nich o Bożą pomoc w rozeznaniu Jego woli, by mieli
siłę ją podjąć w swoim życiu” – wyjaśnił Prymas Niderlandów.

Zastrzegł, że „nic nie zostało powiedziane przez nas
na temat błogosławieństwa par”. „Myślę, że to jest bardzo grzeczna reakcja i każda osoba żyjąca w Holandii zrozumiała, co chcieliśmy powiedzieć” – powiedział
ks. kard. Eijk.

„Skorzystaliśmy z przestrzeni, jaką dał nam ks. kard. Victor Manuel Fernández, w watykańskim komentarzu
do »Fiducia supplicans«, w której wskazał, że aplikacja deklaracji »może, a nawet powinna być dostosowana
do poszczególnych kontekstów Kościołów lokalnych«.
W związku z tym uznaliśmy w Holandii, że rzeczą
mądrą jest nieudzielanie błogosławieństwa parom homoseksualnym” – stwierdził Prymas Niderlandów.

„W związku z tym, że Holandia była pierwszym krajem,
w którym już w 2001 r. państwo zaaprobowało małżeństwa osób homoseksualnych, jako Kościół miejscowy przygotowaliśmy dokument wyjaśniający sytuację dotyczącą związków homoseksualnych” – poinformował hierarcha.

Przyznał, że powodem tak daleko posuniętych zmian
w nauczaniu Kościoła jest fakt, że „współczesne przemiany kulturowe, zwłaszcza indywidualizm i sekularyzacja,
nie zatrzymały się na progu Kościoła, tylko weszły do jego struktur, przez to swąd szatana dostaje się do wnętrza Kościoła i ma to konkretne konsekwencje”.

Hierarcha zwrócił uwagę, że w latach 60. XX w. nauczanie wielu teologów stało w sprzeczności z doktryną Kościoła, zwłaszcza z wydaną w 1968 r. encykliką Papieża Pawła VI „Humanae vitae” (o zasadach moralnych w dziedzinie przekazywania życia ludzkiego). Niestety, w oparciu o ich tezy formowało się wówczas wielu przyszłych kapłanów,
a nawet biskupów, co do dziś widać w ich nauczaniu.
Ja codziennie dziękuję Bogu za formację, którą otrzymałem w seminarium w zakresie teologii”
– oświadczył Prymas Niderlandów.

Zwrócił również uwagę, że dopiero obecnie odkrywane
jest znaczenie – pozostawione przez św. Jana Pawła II „teologii ciała” dla doktryny Kościoła katolickiego
w zakresie nauczania dotyczącego małżeństwa i etyki seksualnej.

„Zgodnie z nauczaniem Kościoła katolickiego miłość małżeńska to całkowity dar z samego siebie ofiarowany drugiej osobie. W związku z tym Kościół odrzuca antykoncepcję, ponieważ blokuje ona możliwość tego
daru na poziomie ciała” – zwrócił uwagę ksiądz kardynał.

Podkreślił, że zgodnie z nauką Kościoła także „homoseksualizm jest z gruntu czymś złym”. „Mówi się,
że małżeństwa homoseksualne nie są złe. Nie można jednak w nich osiągnąć totalnego daru z siebie, ponieważ nie ma możliwości prokreacji. Poza tym wierzymy, że Bóg stworzył mężczyznę i kobietę jako istoty płciowe, które się uzupełniają. Natomiast w przypadku par homoseksualnych nie można tego powiedzieć. Poza tym ich związek nie jest, w jak w przypadku małżeństwa, związkiem kobiety
i mężczyzny, na podobieństwo Boga i jego ludu wybranego czy Jezusa i Kościoła” – dodał.

Przyznał, że „choć obserwujemy dziś duże zawirowania
w Kościele, to trzeba pamiętać, że ostatnie słowo należy
do Boga, bo to On kieruje Kościołem”.

Prymas Niderlandów zwrócił uwagę, że jeszcze 50 lat
temu praktycznie w każdej katolickiej parafii w Holandii eksperymentowano z celebracją Mszy św. „Próbowano różnych wersji, także takiej, w której nie było nawet żadnych elementów wziętych z Mszału Rzymskiego czy Ewangelii. Natomiast obecne pokolenie młodych księży, celebrując Mszę św., stosuje wszystko zgodnie z normami
i zasadami rzymskimi. Używają Mszału, czytają Ewangelię, a nawet ich homilie są oparte na tradycyjnej nauce Kościoła katolickiego i jego tradycji” – powiedział ks. kard. Eijk. W jego ocenie podobną sytuację będziemy z czasem obserwować także w innych krajach Europy Zachodniej.

Dopytywany, jak widzi przyszłość Kościoła katolickiego
w Europie Zachodniej, ks. kard. Eijk oznajmił, że „błędem jest myślenie, że obecna kultura pozostanie z nami na zawsze”. „Każda ludzka cywilizacja ma zarówno momenty szczytowe, jak i ogromnego, głębokiego upadku. [...] Kiedy to się wydarzy, w tym przypadku wie tylko Bóg”
– akcentował duchowny.

Jak ocenił, „nadzieję, możemy czerpać ze słów Papieża Benedykta XVI, który mówił o nowej kulturze, która
może zostać przemieniona przez kreatywną mniejszość wierzących chrześcijan, którzy będą dogłębnie przekonani, w co wierzą. [...] Będzie to mniejszość chrześcijan, którzy będą wykazywać się cechami przywódczymi. [...] Będą oni mieli wsparcie Ducha Świętego, aby tworzyć kulturę,
w której się znajdą” – powiedział hierarcha. „Do tego potrzebna jest nam cierpliwość” – zauważył.

APW, PAP

NaszDziennik.pl