logo
logo

Ksiądz Tomasz Pyś z wiernymi w Kazachstanie Zdjęcie: fot. @VaticanNewsPL/ Inne

Misje w Kazachstanie – wyzwania dla Kościoła katolickiego

Niedziela, 2 czerwca 2024 (19:13)

Aktualizacja: Niedziela, 2 czerwca 2024 (20:00)

Katolicy stanowią w tym kraju mniej niż jeden procent ludności. Głównie są to potomkowie polskich, ukraińskich i niemieckich zesłańców, których deportowano do tego kraju w czasach ZSRS.

„Parafie w Kazachstanie są żywe, ludzie czują się ze sobą związani, spotykają się po Mszach św. na herbatę
i rozmowy. Mają dobry kontakt ze swoimi duszpasterzami, parafia jest dla nich drugim domem” – powiedział
ks. Tomasz Pyś.

Duchowny pochodzi z archidiecezji przemyskiej. Od 2011 roku pracuje jako misjonarz w Kazachstanie. W trakcie swojej misji pełnił różne funkcje – był proboszczem, kustoszem Narodowego Sanktuarium Królowej Pokoju
w Oziornoje, prefektem w Wyższym Międzydiecezjalnym Seminarium Duchownym w Karagandzie, pracował też w kurii w Astanie. Jego misja w Kazachstanie rozpoczęła się dzięki inspiracji misjonarzy z jego parafii w Dydni, którzy opowiadali o swojej pracy w tym kraju.

„Jak to się mówi, człowiek planuje, a Pan Bóg pisze swoją historię. Nigdy nie myślałem o misjach, ale pracowałem
na parafii w Dydni, skąd pochodzi dwóch misjonarzy. Ksiądz Piotr i ks. Lucian przyjeżdżali na wakacje, opowiadali o Kazachstanie i zrodziła się taka myśl: dlaczego nie? I pojechałem” – mówił Radiu Watykańskiemu Vatican News ks. Tomasz Pyś.

Jak podkreślił, Kazachstan to kraj wielu kultur i wielu religii. „Myślę, że to kraj otwarty dla wszystkich. Różne wydarzenia historyczne i dzisiejszy świat to pokazują” – wskazał.  

Kapłan zauważył, że katolicy w Kazachstanie stanowią mniej niż jeden procent ludności. „Z 20 milionów mieszkańców jeden procent to nie jest duża grupa, to jest bardzo mała wspólnota, ale widoczna. Świadczą o tym wizyty dwóch Papieży – Jana Pawła II w 2001 roku
i Franciszka w 2022 roku nie na zaproszenie biskupów,
ale władz Kazachstanu. Kościół jest zauważalny, ceniony, szanowany i widoczny” – stwierdził. „Kazachowie przyjmują, że są muzułmanami. Natomiast to nie jest islam, jaki znamy z negatywnych wiadomości w mediach. Kazachowie są bardzo przyjaźni, otwarci. Dialog międzyreligijny w Kazachstanie jest bardzo ciekawy, na przykład można bez problemu pójść do meczetu – nawet
w sutannie – nie wzbudzając negatywnych reakcji, wręcz przeciwnie, będą chcieli pomóc” – relacjonował kapłan
w rozmowie z Vatican News – Radiem Watykańskim.

Jeśli chodzi o problemy Kościoła katolickiego
w Kazachstanie, ks. Pyś wskazał na kilka aspektów – przede wszystkim na brak kapłanów.  

„Cały czas jest wiele parafii czy punktów, do których kapłan nie może docierać regularnie, bo kapłanów jest mało. Na szczęście są już powołania miejscowe, jest już około dwudziestu księży, którzy z tamtego kraju byli wyświęceni i pracują w Kazachstanie w różnych diecezjach. Natomiast cały czas jest ich mało. To jest jeden z problemów. Drugi problem to w niektórych regionach Kościół katolicki nie jest jeszcze do końca znany. Czasami to może rodzić obawy i to może być trudność dla tych ludzi, żeby nas przyjąć. Jest jeszcze jeden, trzeci problem – to szukanie sposobów, jak dotrzeć do ludzi. Nie chodzi
o to, żeby nawracać, ale żeby dotrzeć z pomocą, którą możemy zaoferować” – podkreślił duchowny.

APW, vaticannews.va

NaszDziennik.pl